Poznański Japończyk Kyutaro Hashimoto zmarł w wieku 81 lat

    Poznański Japończyk Kyutaro Hashimoto zmarł w wieku 81 lat

    Marek Zaradniak

    Głos Wielkopolski

    Głos Wielkopolski

    W wieku 81 lat zmarł Kyutaro Hashimoto, Japończyk, który od 36 lat związany był z Poznaniem i Wielkopolską
    Kyutaro Hashimoto mieszkał w Polsce 36 lat

    Kyutaro Hashimoto mieszkał w Polsce 36 lat ©Archiwum

    Nie żyje Kyutaro Hashimoto, Japończyk od 36 lat związany był z Poznaniem i Wielkopolską. Miał 81 lat.

    Był katolikiem, choć urodził się w Osace w rodzinie buddyjskiej. Z chrześcijaństwem zetknął się w 1945 roku. Katolikiem stał się w 1959 roku przyjmując na chrzcie imiona Francisco Xaverio. Fascynowała go postać O. Maksymiliana Kolbe. Marzył więc, aby poznać Polskę.

    Gdy przyjechał najpierw przez 15 lat był lektorem języka japońskiego na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza. Ci, którzy chodzili na jego zajęcia pamiętają go jako niezwykle wymagającego, ale życzliwego wykładowcę. Porozumiewał się najpierw tylko po angielsku od czasu do czasu używając łamanej polszczyzny wzbogaconej łaciną. A że z czasem język polski znał coraz lepiej trudno mu było zrozumieć, że ktoś może nie umieć czegoś w języku japońskim.

    Od 1979 roku związany był także z Uniwersytetem Ekonomicznym. Prowadził wykłady dla studentów wielu specjalności dotyczące programu rozwoju osobistego .

    Dużo publikował. W prasie codziennej, w tym także na łamach "Głosu Wielkopolskiego". Ale ukazywały się też jego książki. Jedna z najbardziej znanych to "Wygraj siebie", w której udowadniał, że każdy może osiągnąć sukces.

    Czytaj treści premium w Głosie Wielkopolskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (6)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Kyutaro Hashimoto san - wspomnienie

    były verbista z Łeby (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    Planowałem , że po święceniach wyjadę na misje do Japonii . Interesowało mnie więc wszystko , co z tym krajem się wiązało a więc kultura , sztuka , historia i - oczywiście - język ( kilka...rozwiń całość

    Planowałem , że po święceniach wyjadę na misje do Japonii . Interesowało mnie więc wszystko , co z tym krajem się wiązało a więc kultura , sztuka , historia i - oczywiście - język ( kilka alfabetów ; hiragana , katakana , kanji i tzw. system Hepburna ) . Gdy więc dowiedziałem się , że w Poznaniu pracuje Japończyk , który chętnie dzieli się wspomnieniami o swoim kraju ojczystym ; namówiłem przełożonych w Zgromadzeniu ( SVD ) aby spróbować zaprosić go do nas . Był kilka - chyba - razy u nas w seminarium i wtedy właśnie miałem okazję i ZASZCZYT Go poznać . Żałowałem , że już po moim wypadku nie miałem okazji się z Nim zetknąć i posłuchać jeszcze raz o Jego spotkaniu z Chrystusem . To właśnie kontakt z katolickimi misjonarzami popchnęła Go do Zainteresowania Się nauką Chrystusa a w efekcie - przyjęcia ... chrztu . Czuję się zaszczycony i wielce wyróżniony , że Bóg Postawił na mojej drodze życia tego wielkiego duchem człowieka i Pozwolił mi poznać Go osobiście ( ! ) . były kleryk z Łeby ( teraz - rencista ) . zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Wieczny optymista

    Seminarzysta (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 41 / 2

    Teraz to ewentualnie został już tylko jeden szczyt, ale na tyle na ile znałem P. Hashimoto to przygotował się do niego na miarę sukcesu.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    [']

    . (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 23 / 18

    ['] "Życzę wszystkim sukcesów - do zobaczenia na szczycie!" Kyuataro Hashimoto


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Wieczny optymista

    Seminarzysta (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 29 / 4

    Teraz to ewentualnie został już tylko jeden szczyt, ale na tyle na ile znałem P. Hashimoto to przygotował się do niego na miarę sukcesu.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    .

    pasażer (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 24 / 27

    Pamiętam tego Pana, jak w latach 80. jeździł autobusem z os. Chrobrego na UAM... Szkoda człowieka :-(

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    poz

    szacunek (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 33 / 38

    Szczególnie dziwnym uczuciem było spotkanie z panem Hashimoto w latach 80-tych XX wieku. Wtedy każdy kto mógł, to uciekał z Polski. A on był gościem, który tu przyjechał. Agent albo pasjonat....rozwiń całość

    Szczególnie dziwnym uczuciem było spotkanie z panem Hashimoto w latach 80-tych XX wieku. Wtedy każdy kto mógł, to uciekał z Polski. A on był gościem, który tu przyjechał. Agent albo pasjonat. Agentem nie był, bo to Jego trzeba było "ciągnąć" za język. zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo