sportowy24
    Przepis na żużlowego mistrza świata? Chłodna głowa z dużą...

    Przepis na żużlowego mistrza świata? Chłodna głowa z dużą dozą szaleństwa

    Tomasz Sikorski

    Głos Wielkopolski

    Głos Wielkopolski

    Tai Woffinden doskonale się czuje we wrocławskim klubie, bo jak sam mówi może tam współpracować z prawdziwymi profesjonalistami
    1/8
    przejdź do galerii

    Tai Woffinden doskonale się czuje we wrocławskim klubie, bo jak sam mówi może tam współpracować z prawdziwymi profesjonalistami
    ©Paweł Relikowski

    Tai Woffinden ma nieco ponad 25 lat i już dwa tytuły indywidualnego mistrza świata na koncie. W tym roku Brytyjczyka, tak jak i jego Betard Spartę Wrocław, będzie można oglądać na Golęcinie.
    Pierwszy złoty medal mistrzostw świata Tai Woffinden zdobył w 2013 roku. Po raz drugi stanął na najwyższym stopniu podium w ubiegłym sezonie. - Pierwszy tytuł spadł na mnie trochę nieoczekiwanie. Pamiętam, że długo nie mogłem uwierzyć w to, co osiągnąłem. Przy drugim triumfie byłem już bardziej świadomym żużlowcem. Dokładnie wiedziałem co muszę zrobić, by ponownie zostać najlepszym zawodnikiem na świecie. Wyciągnąłem wnioski z niezbyt udanego dla mnie sezonu 2014 i kon-sekwentnie realizowałem swój plan. Zdobywając drugie złoto udowodniłem, że jestem żużlowcem z absolutnego topu - mówił nie tak dawno Brytyjczyk.

    Rywale z toru są zresztą cały czas pod dużym wrażeniem jego stylu jazdy i niedawnych dokonań. - Trudno znaleźć sposób na kogoś takiego jak on. Przez cały ubiegły sezon był niesamowicie zdeterminowany i już po pierwszych turniejach Grand Prix dał wszystkim do zrozumienia, że trudno go będzie pokonać. Zakasował całą konkurencję. Jeździł skutecznie i efektownie. Wyglądało to tak, jakby z dużą łatwością sięgnął po złoto - ocenił Greg Hancock. Maciej Janowski znalazł jednak sposób na swojego kolegę z Betard Sparty. - Jak go pokonać? Zamknąć w busie, a klucze wrzucić do rzeki - śmiał się mistrz Polski.

    Przeżył wielką tragedię
    Tai Woffinden zdobywając pierwszy tytuł stał się najmłodszym mistrzem świata w erze Grand Prix. Czy to znaczy, że Anglik w najbliższych latach może zdominować światowy żużel, a może nawet poprawić rekord Tony Rickardssona, który sześciokrotnie stawał na najwyższym stopniu podium?

    - Jest młody i wszystko przed nim. Mam jednak wrażenie, że Szwed bardziej dominował nad rywalami niż „Tajski”. Obecnie stawka rywalizująca o medale jest bardziej wyrównana niż kiedyś, a przez to o sukcesy trudniej - mówi Paweł Ruszkiewicz, komentator telewizyjny oraz ekspert żużlowy „Głosu Wielkopolskiego”.

    On także jest pełen podziwu dla wyczynów Tai Woffindena. - Można odnieść wrażenie, że u niego wszystko jest dokładnie poukładane. Anglik nie traci czasu na niepotrzebne rzeczy i dokładnie wie, co ma robić. W ubiegłym roku potrafił zrezygnować z występów w lidze angielskiej, bo uznał, że to mu pomoże odzyskać koronę. Co sprawiło, że ten chłopak jest aktualnie w tym miejscu, a nie innym? Wiele czynników się na to złożyło. Przełomowym momentem była jednak śmierć ojca. To wtedy nastąpiła u niego diametralna zmiana w zachowaniu i podejściu do życia - uważa nasz ekspert.
    1 3 »

    Czytaj treści premium w Głosie Wielkopolskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Sport z kraju i ze świata

    Zobacz więcej na Sportowy24.pl