Raperskie sumienie

Jacek Sobczyński
Nie ronił krokodylich łez, nie błagał o wybaczenie, a równocześnie nie chował głowy w piasek, zasłaniając się tezą Macieja Maleńczuka, głoszącą, że "artyście wolno więcej".

Nie, stający wczoraj przed zielonogórskim sądem raper Peja grzecznie przyznał się do swojego nagannego zachowania. I bardzo dobrze. Cieszy sytuacja, w której kreowany przez antagonistów hip-hopu na trzygłową, ziejącą ogniem bestię Peja udowodnił, że potrafi zwyczajnie, po ludzku powiedzieć "przepraszam".

Przyklaskuję raperowi, ale równocześnie wciąż nie mogę pozbyć się z pamięci pewnego obrazka. Sześć dni po feralnym, zielonogórskim incydencie miałem okazję być na imprezie, promującej ostatni album artysty "Na serio". Mijałem wówczas Peję wielokrotnie i widziałem, że pomimo szalejącej właśnie nad jego głową medialnej burzy raper wydawał się być całym larum kompletnie niezainteresowany. Dziś mam nadzieję, że Peja nie przyznał się do winy tylko po to, by całą zielonogórską historię mieć już w końcu za sobą.

Koronawirus fake news. Oto największe absurdy.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

j
jack.sobczynski

Zosiu, po części masz rację. Tyle, że pokorne przyznanie się do winy, czy choćby wspomaganie dobroczynnych fundacji (i to bez medialnego rozgłosu) stają na kontrze do tego, jak Peję widzą nie tylko niektóre media, ale i zagorzali przeciwnicy (patrz: Ryszard Nowak). Zgadzam się, że dla 95% społeczeństwa skrucha byłaby czymś normalnym, pamiętajmy jednak, że po zielonogórskim incydencie Peja musiał po prostu znów udowodnić, że posiada ludzkie oblicze.
pozdrawiam!

z
zosia

Nie podzielam radości redaktora,który z mocno spóźnionej i nieszczerej,pokazowej "skruchy" rapera czyni niezwykłe wydzrzenie.To tak,jakby dziwić się ,że wchodząc do sklepu mówimy "dzień dobry", czy po przepuszczeniu nas w drzwiach "dziękuję".To dla ludzi kulturalnych normalne.I to nie "przeciwnicy hip-hopu wykreowali Peję na bestię".Bestia została wykreowana przez media,które utwierdziły Peję,że jest artystą i spełnia jakąś misję.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3