Rocznica śmierci Jana Pawła II - obejrzyj fotokasta

Tomasz Cylka
Na placu Mickiewicza w Poznaniu ułożono serce ze zniczy
Na placu Mickiewicza w Poznaniu ułożono serce ze zniczy Waldemar Wylegalski
To był czwartek 31 marca 2005 roku, kilka minut po godzinie 22. Wtedy włoskie agencje po raz pierwszy podały oficjalne informacje o bardzo złym stanie zdrowia Jana Pawła II. Wychodzące w piątek gazety ledwo zdążyły zamieścić krótkie informacje. W "Głosie Wielkopolskim" ukazał się średniej wielkości tekst na pierwszej stronie, w prawym górnym rogu.

Następnego dnia od rana mówiono tylko o jednym - chorym papieżu. To był jedyny rok w historii, kiedy 1 kwietnia nikt nie myślał o dowcipach na prima aprilis. W całej Wielkopolsce otwarto niemal wszystkie kościoły. Ludzie mimo swoich obowiązków w pracy, szkole czy na uczelni przychodzili na modlitwę. W Poznaniu - katedra, fara czy dominikański klasztor wypełniły się ludźmi. W mniejszych miastach czuwania organizowano w największych kościołach, żeby zmieściło się jak najwięcej ludzi. W tamten piątek ludzie modlili się jeszcze o zdrowie dla papieża.

- Wszystko, co robiłem na Lednicy, Jamnej czy w Hermanicach to było z papieskiej inspiracji - podkreśla ojciec Jan Góra, który tego dnia był na Lednicy i odprawił mszę świętą w intencji papieża. Wzięła w niej udział garstka młodzieży i mieszkańcy z okolicznych wiosek.

W Poznaniu od samego rana członkowie stowarzyszeń katolickich spontanicznie zapraszali na modlitwę na plac Mickiewicza, gdzie w 1997 roku papież spotkał się z młodzieżą. Zwoływali się przez internet i telefony komórkowe. O godzinie 15 pod Aulę UAM przyszło około czterdzieści osób. Kiedy jednak wierni zaczęli odmawiać różaniec, wielu przechodniów zatrzymywało się, by jak głosił transparent, być "Solidarnymi z papieżem". Po kwadransie wiernych było ich już ponad stu. Na ludzi spoglądał wielki portret cierpiącego papieża z wymownym napisem "Totus tuus".

- Na pomysł wspólnej modlitwy wpadliśmy rano. Chcieliśmy pokazać, że łączymy się z papieżem w jego bólu i cierpieniu - mówił Stanisław Grzesiek, jeden z organizatorów spotkania.

Wieczorem każda świątynia wypełniona jest wiernymi. W farze nabożeństwo prowadził ksiądz Piotr Ostański.
- Módlmy się o wiarę. - Módlmy się o miłość. - Módlmy się o nadzieję - zachęcał wiernych, rozpoczynając kolejne "zdrowaśki". Ludzie mieli jeszcze nadzieję, że papież wyzdrowieje.

W tym samym czasie organizatorzy meczu Lecha Poznań z Pogonią Szczecin nie zdecydowali się na jego przełożenie. Po godzinie 20 pojawiły się informacje o pogarszającym się stanie zdrowia papieża. Na stadionie gruchnęła wieść o jego śmierci. Do dziś nie wiadomo tak naprawdę, kto ją podał jako pierwszy. Najprawdopodobniej jeden z kibiców źle zrozumiał informację w radiu. W 39. minucie spotkanie przerwano.

- Trudno grać w takich warunkach - mówił Piotr Reiss, czołowy wtedy piłkarz poznańskiego Lecha. Mecz dokończono trzy tygodnie później, dokładnie od 39. minuty.

Tej nocy wielu ludzi czuwało w kościołach. Kapłani odprawiali msze święte, różańce, koronki do Miłosierdzia Bożego. Jednak 2 kwietnia wieści z Watykanu były coraz smutniejsze. Joaquin Navarro Valls, rzecznik Stolicy Apostolskiej, nie pozostawiał żadnych wątpliwości. Do wiernych na całym świecie powoli docierało, że papież Polak odchodzi. Coraz częściej mówiono o Janie Pawle II w czasie przeszłym.

W sobotę wieczór opustoszały puby, zamknięte były dyskoteki. Pełne były za to kościoły. Wierni czekali i się modlili. Kilka minut przed godziną 22 podano tę tragiczną informację, że o godzinie 21.37 Jan Paweł II odszedł do Domu Ojca. Wielkopolskie kościoły wypełnił płacz.
W niedzielny poranek, 3 kwietnia ukazały się specjalne wydania poznańskich gazet.

- Zwykle umierający zostawia testament spisany na jednej lub kilku kartkach. Jan Paweł II zostawił po sobie coś więcej; zostawił przekonanie, że każdy człowiek jest powołany do tego, aby głosił Słowo i budował Kościół - przekonuje na naszych łamach ojciec Wacław Oszajca.

W niedzielę, na mszę świętą idą nawet ci, którzy kilka lat nie byli w kościele. W bocznej nawie poznańskiej katedry wystawiono księgę kondolencyjną. Kilka dni później taka sama zostanie wystawiona na Starym Rynku. W Kaliszu, Lesznie, Pile czy w Licheniu - wszędzie wierni opłakują papieża.

- Kochałam go, kocham i zawsze będę kochać. Niech się wstawia za nami i naszymi dziećmi u Boga - wpisuje do księgi Stefania Koronowska, emerytka.
Watykan podaje, że pogrzeb odbędzie się w piątek, 8 kwietnia. Poznańska młodzież ze stowarzyszenia "Civitas Christiana" jako pierwsza wpada na spontaniczny pomysł wyjazdu do Rzymu. Kiedy w poniedziałkowych wydaniach wielkopolskich gazet ukazuje się numer telefonu, już nie ma wolnych miejsc. Takich grup z naszego regionu pojechało kilkadziesiąt.

- Nasz autobus miał ponad 53 miejsca. W 45 minut wszystkie zostały sprzedane - wspomina Łukasz Woźniczka, wtedy student polonistyki i animator ruchu oazowego. Do Rzymu pojechał także ojciec Jan Góra z dominikańskim Duszpasterstwem Rodzin. - Ten wyjazd planowaliśmy wcześniej. Nikt się nie spodziewał, że odbędzie się w takich okolicznościach.

Młodzież była najbardziej aktywna. To wtedy przy poznańskiej katedrze narodziło się "Duszpasterstwo Młodych 20/30". Nazwa nie była przypadkowa. Tworzyli je dwudziesto- i trzydziestolatkowie, którzy przychodzili na msze o godzinie 20.30. Duszpasterską opieką zajął się ksiądz Dariusz Madejczyk, wtedy sekretarz arcybiskupa, dziś redaktor naczelny "Przewodnika katolickiego". Duszpasterstwo też będzie obchodzić piąte urodziny. Trzy dni po śmierci papieża ulicami Poznania, z placu Mickiewicza do katedry idzie spontaniczny marsz młodzieży.

- Skrzyknęliśmy się przez internet i SMS-y. Takie marsze zawsze idą po czyjejś tragicznej śmierci. Wtedy na ulicy chcieliśmy pokazać, że o papieżu nie zapomnimy - mówi Maciej Seweryn, jeden z wielu inicjatorów papieskiego marszu.

Piątek 8 kwietnia był dla większości Wielkopolan dniem wolnym od pracy. W wielu miastach rozstawiono telebimy. Wierni mogli wspólnie oglądać pożegnanie Jana Pawła II. W Rzymie modliło się co najmniej 10 tysięcy mieszkańców naszego województwa. To były narodowe rekolekcje, jakie już nigdy w historii się nie powtórzyły.

Papieża wspomnimy za tydzień

W tym roku 5. rocznica śmierci Jana Pawła II przypada w Wielki Piątek. Dlatego Episkopat Polski zadecydował, że wszelkie rocznicowe uroczystości odbędą się dopiero w przyszły weekend.

W Poznaniu zaplanowano następujące uroczystości:
- 10 kwietnia, godz. 10.30, Sanktuarium Miłosierdzia Bożego, na osiedlu Jana III Sobieskiego, msza w 20. rocznicę wznowienia działalności Caritas Archidiecezji Poznańskiej
- 11 kwietnia, godz. 18. kościół pw. Wszystkich Świętych, ul. Grobla: V Koncert Papieski w wykonaniu Orkiestry Kameralnej "Amadeus"
- godz. 20.30, msza pod przewodnictwem abp. Stanisława Gądeckiego, katedra poznańska,
- godz. 21, Filharmonia Poznańska: koncert "Kres niewidzialny jak początek w 5. rocznicę śmierci Jana Pawła II". Wystąpi m.in.: Chór "Poznańskie Słowiki" i Orkiestra Filharmonii Poznańskiej, "Regina Coeli " i Mszę koronacyjną W. A. Mozarta.
* godz. 21.30: Apel Jasnogórski przy pomniku Jana Pawła II na Ostrowie Tumskim.

Ojciec Św. apelował o miłosierdzie

Jan Paweł II zmarł w wigilię święta Miłosierdzia Bożego. To święto przypada zawsze tydzień po Wielkanocy. Termin obchodów 5. rocznicy papieskiej śmierci nie jest zatem przypadkowy.
Kult Miłosierdzia Bożego rozpropagował właśnie Jan Paweł II, wynosząc na ołtarze siostrę Faustynę Kowalską i poświęcając sanktuarium w krakowskich Łagiewnikach. Sanktuaria Miłosierdzia Bożego znajdują się w całej Wielkopolsce. To właśnie tam papieskie uroczystości będą szczególne. Poznań ma takie sanktuarium na osiedlu Jana III Sobieskiego, a Kalisz na ulicy Asnyka. Z parafii pw. Miłosierdzia Bożego w Ostrowie Wielkopolskim co roku w lipcu rusza piesza pielgrzymka do Łagiewnik. W kościele Ojców Dominikanów w Poznaniu co roku organizowana jest Noc Miłosierdzia, czyli całonocne czuwanie z soboty na niedzielę. W tym roku młodzież przez całą noc modlić się będzie o rychłe wyniesienie na ołtarze Jana Pawła II. Specjalne nabożeństwa zaplanowano w każdej parafii.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

l
luke

z nadmiarem spermy w worku mosznowym - pytam serio - masturbowal sie ??? - przeciez to grzech

b
bubu

Droga Aleksandro zamiast gąbki do codziennych ablucji używaj ryżowej szczotki. Może dzięki temu pobudzisz resztkę sprawnych szarych komórek i nie będziesz juz więcej wypisywać równie idiotycznych bzdur.

A
Aleksandra

czego by o nim nie mówic uwazam ,iż nigdy nie był nie jest i nie bedzie on dla mnie autorytetem...nie to co JERZY URBAN-the besciak.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3