Rower w roli głównej, czyli jak przypodobać się Jaśkowiakowi

Marek Lubawiński
Jacek Jaśkowiak prezydentem Poznania jest już 18 miesięcy. Nie miejsce tutaj, by oceniać jego osiągnięcia, sukcesy, porażki czy zaniedbania. Trzeba jednak przyznać, że Jaśkowiak w jednej sprawie jest dość konsekwentny. Chodzi oczywiście o rowerowe sympatie. Już kilka dni po objęciu swej funkcji zasłynął w Polsce jako „ten od rowerów”. Twierdził wtedy bowiem, że samochód służbowy jest mu niepotrzebne, że wystarczy rower, by wszystkie sprawy w mieście szybko i sprawnie załatwić. I muszę przyznać, że prezydenta często na rowerze widzę, ale też równie często w samochodzie służbowym.

Nie o pasji rowerowej Jaśkowiaka chcę jednak pisać, a o ludziach blisko Jaśkowiaka pracujących i co rusz wymyślających jak się szefowi przypodobać w rowerowej kwestii. Kilka dni temu usłyszałem o rowerowych patrolach, które miasto mają sprzątać. Myślałem, że z krzesła spadnę, gdy padła też kwota, jaką miasto miasto chce przeznaczyć na tę fanaberię, bo inaczej tego nazwać nie można. Jestem wręcz przekonany, że w niedługim czasie padną propozycje w rowerem w roli głównej. Uwaga! Nie mam nic przeciwko rowerom, broń Boże.

Kilka pomysłów nawet przychodzi mi do głowy. Rowerowe kino. Ekran można rozpiąć na specjalnych teleskopowych tyczkach zamontowanych za siodełkiem. Do tego kierownice połączy półka na projektor, na przednich kołach głośniki. O dotację można starać się w Wydziale Kultury. Pomysł kolejny. Każdy poznaniak, który przejedzie dziennie na przykład 50 kilometrów dostanie 10 złotych, oczywiście dziennie. Potrzebna specjalna aplikacja w telefonie. Dotacja z Wydziału Sportu, może też z Wydziału Zdrowia. Jak 500 złotych ma zachęcić do rodzenia, to niech te 10 złotych zachęci do jeżdżenia.

Kibice Lecha ostatnio podpadli prezydentowi Jaśkowiakowi, ten chyba też podpadł kibicom. Złagodzić nastroje pomoże powołanie na Bułgarskiej sekcji piłki rowerowej. Starsi kibice zapewne pamiętają wyczyny czeskich braci Jana i Jindrzicha Pospiszilów. Aż się dziwię, że nikt na to jeszcze nie wpadł. Dofinansowanie zapewnione z Wydziału Sportu, może nawet z samego Gabinetu Prezydenta.

Ludzie! Do roboty!

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Alis321
Sam jeżdżę także rowerem (autem też) i jestem za budową i łączeniem ścieżek rowerowych, ale przeciw bezwzględnemu uprzywilejowaniu rowerzystów. Najpierw należy zadbać o parkingi buforowe przy pętlach tramwajowych i autobusowych; w samym centrum mogłoby z kolei powstać kilka parkingów rowerowych a rowerzyści mogliby dalej korzystać z dobrze rozbudowanej w centrum komunikacji zbiorowej. Obecne plany to przegięcie w drugą stronę, które wcale dobrze się nie skończy!
P
Poznaniak
Całe szczęście że nic nie zrobiono!
p
pomylenie pojęć
korzystających z zastępczej i "objazdowej" komunikacji publicznej, to Poznań miodem i mlekiem płynie???
Co za egoizm w wymaganiach. Nie słyszałem o podatkowym wkładzie rowerzystów w kosztach modernizacji ulic. O przymusowym ubezpieczeniu i wykazaniu się kulturą jazdy, również.
P
Poznaniak
Szkoda, że poza mówieniem o tym i powołaniem oficera rowerowego nic realnego dla rowerzystów się nie wydarzyło.
Dodaj ogłoszenie