Ruch Kukiza i SLD walczą na argumenty na temat JOW-ów

Karina Olszewska
Działacze SLD rozpoczęli w całym kraju akcję "Stop JOW". Chcą przestrzec przed głosowaniem za JOW-ami w referendum
Działacze SLD rozpoczęli w całym kraju akcję "Stop JOW". Chcą przestrzec przed głosowaniem za JOW-ami w referendum sld.org.pl
Dwie konkurencyjne akcje referendalne startują w stolicy Wielkopolski. Podczas gdy działacze komitetu Kukiz'15 będą zachęcać ludzi do głosowania za jednomandatowymi okręgami wyborczymi (JOW), politycy SLD mówią: "Stop JOW".

W czwartek po południu na poznańskim deptaku pojawią się zwolennicy Kukiza. W ramach akcji "Czy Wielkopolska chce JOW-ów" będą rozmawiać z mieszkańcami o referendum.

- Chcemy dowiedzieć się, kto będzie za JOW-ami, a kto przeciwko - mówi Magdalena Derucka z Kukiz'15. - Będziemy też uświadamiać ludzi, jakie patologie rządzą krajem, oraz że obecna ordynacja nie ma nic wspólnego z demokracją. Jedyną drogą do jej odzyskania jest wprowadzenie JOW-ów - dodaje.

Z kolei SLD wystartował wczoraj z kampanią przestrzegającą przed JOW-ami. W miastach wojewódzkich pojawiły się billboardy z hasłem "Stop JOW. To zmielenie demokracji". Działacze SLD do czasu referendum będą rozdawać ulotki i organizować konferencje.

- JOW-y oznaczają zabetonowanie sceny politycznej i likwidację opozycji - mówi poseł Maciej Banaszak. - W tym systemie do Sejmu dostałyby się tylko dwie partie. Widzimy to już w Senacie, gdzie 97 senatorów jest z PO i PiS.

Wprowadzenie JOW-ów w wyborach do Sejmu to jedna z kwestii, o które zostaniemy zapytani w ogólnokrajowym referendum. Odbędzie się ono 6 września.

Sonda wśród poznaniaków: Co to są JOWy?

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
do przyklepania w "wyborach"
przywiezione są z Moskwy, albo z Brukseli?
Za duża konkurencja?
Boimy się, że zbyt wielu autentycznych robotników i chłopów
mogłoby znaleźć się na listach?
w
wyborca
SLD najwidoczniej boi się walki w uczciwych wyborach. Większość Polaków nie chce widzieć postkomunistów w Sejmie. Nie dziwi mnie zatem ich akcja anty-JOW. Tak samo jak nie dziwiłoby mnie, gdyby karpie głosowały przeciwko Wigilii. Przykład z Senatem, podawany przez SLD jest nietrafiony. Wybory do Senatu odbywają się w 5 razy większych okręgach niż wybory do Sejmu w ordynacji proponowanej przez Ruch na Rzecz JOW i Pawła Kukiza. Kodeks wyborczy faworyzuje partie polityczne w wyborach do Senatu. Kandydaci partyjni korzystają ze stałej rejestracji komitetów swoich partii. Poza tym Senat nawet przez polityków jest uważany za izbę refleksji i wybory do wyższej izby parlamentu są w cieniu wyborów do Sejmu. Przy proporcjonalnych wyborach do Sejmu wyborca zmuszony jest, aby opowiedzieć się za jedną z ogólnopolskich partii zaznaczając kandydata z którejś listy partyjnej. I najczęściej w lokalu wyborczym wyborca dowiaduje się, że głosuje się także na kandydatów do Senatu. I odruchowo zaznacza krzyżyk przy nazwisku kandydata z tej partii. Przy małych okręgach w wyborach do Sejmu kampania wyborcza prowadzona jest bezpośrednio od drzwi do drzwi i polega na osobistym kontakcie posła z wyborcami. A do takiej formy komunikacji nieprzyzwyczajeni są miłośnicy ośmiorniczek, czyli lewica kawiorowa
Dodaj ogłoszenie