Sąd: Proces dziennikarza za informacje z niejawnego procesu

TR
Sąd w Poznaniu ma wydać wyrok w sprawie rozpowszechniania informacji z postępowania prowadzonego z wyłączeniem jawności
Sąd w Poznaniu ma wydać wyrok w sprawie rozpowszechniania informacji z postępowania prowadzonego z wyłączeniem jawności Fot. Marek Zakrzewski
- Nie czuję się przestępcą - mówi Tomasz Szternel, dziennikarz "Wiadomości Wrzesińskich" oskarżony o upublicznienie informacji z niejawnego procesu Hansa S.

Sąd we Wrześni zgodził się, żeby Tomasz Szternel zapoznał się z aktami z niejawnego procesu Hansa S., biznesmena i honorowego obywatela Miłosławia skazanego za molestowanie seksualne.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Poznań: Sąd nad dziennikarzami za niejawny proces
Teraz sąd w Poznaniu ma wydać wyrok w sprawie rozpowszechniania przez niego informacji z postępowania prowadzonego z wyłączeniem jawności. Na ławę oskarżonych trafił również wydawca "WW", Waldemar Śliwczyński.

We wtorek odbyła się już ostatnia rozprawa, a ostatnim świadkiem była siostra jednego z pokrzywdzonych, którego historię opisał dziennikarz. Zeznała, że o sprawie nie rozmawiała z nikim, a tym bardziej z dziennikarzami, których widzi zresztą pierwszy raz na oczy.

Jedynym źródłem dla dziennikarza były więc akta sprawy, a napisanie na ich podstawie artykułu, zdaniem prokuratury, było już przestępstwem. Prokurator zażądał dla dziennikarza kary grzywny w wysokości 3600 złotych, a dla wydawcy - 7500 złotych. Z kolei oskarżeni wnosili o uniewinnienie.

Sąd ogłosi wyrok za tydzień.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

D
Dzikus
W mojej ocenie może być tak, że gazeta wrzesińska jest niewygodna dla miejscowych kacyków, powiązanych z prokuratorami lub dla samego miejscowego wymiaru sprawiedliwości. Szukali haka na dziennikarzy i znaleźli. Dziki kraj- Miro miał poniekąd rację
Dodaj ogłoszenie