Sklepy Agencji Mienia Wojskowego w Poznaniu, Bydgoszczy, Krakowie, Lublinie, Warszawie, Wrocławiu i Szczecinie od 16 października czynne częściej i dłużej. Sprawdź, w jakich godzinach i w jakich dniach zrobimy zakupy w sklepach AMW.

Do tej pory sklepy AMW były czynne dwa razy w tygodniu - we wtorki i czwartki, a klienci narzekali, że powinny być częściej. Dodatkowym minusem były godziny otwarcia. Na przykład w Poznaniu zakupy można było robić tylko od 9.00 do 13.00. Mamy jednak dobrą informację dla wszystkich fanów militariów.

- Staramy się otwierać na nowych klientów i zależy nam na tym, żeby zakupy mogły zrobić też osoby, które pracują na pełnych etatach.

Teraz nasze punkty będą czynne we wtorki i czwartki od 12.00-17.30 oraz w środy od 9.00 do 15.00. Dodatkowo będzie można też zapłacić w nich kartą – tłumaczy Krzysztof Falkowski, prezes Agencji Mienia Wojskowego.

Przypomnijmy, że w niektórych sklepach obowiązują limity zakupów na jedną osobę. W stolicy Wielkopolski, w zależności od asortymentu, jest to zwykle od 3 do 50 sztuk.

Co można kupić? Przy ul. Dojazd 30 w Poznaniu na klientów czekają m.in. ciepłe czapki futrzane (60 zł), kombinezony pilota (150 zł), ale też coś bardziej wystrzałowego jak limitowany nóż wz. 69 (430 zł).
Zobacz galerię
Ponadto we wszystkich sklepach Agencji Mienia Wojskowego (w Bydgoszczy, Krakowie, Lublinie, Poznaniu, Warszawie, Wrocławiu i Szczecinie) na półkach znajdziemy przede wszystkim żołnierską klasykę: kurtki polowe wz. 93 w wersji podstawowej oraz z podpinką (d 20 do 60 zł), spodnie polowe (30-50 zł), wojskowe koszule (8-15 zł), hełmy stalowe (15-25 zł) czy berety (5-10 zł). Na nabywców czekają też manierki (2-8 zł), menażki (od 4 do 50 zł), różnego rodzaju torby (od 6,5 do 65 zł).

Wszyscy, którzy nie są w stanie odwiedzić punktów stacjonarnych mogą zrobić zakupy w internecie.

ZOBACZ: Sklep internetowy AMW. Agencja Mienia Wojskowego sprzedaje też online! Co można kupić w sieci? [OFERTA]

POLECAMY TEŻ:

Zobacz też: Przeprawa przez Wisłę w Chełmnie. Manewry Saber Strike-18

Źródło: TVN24