Suchy Las: Psychoza na wsiach. Złodzieje okradają domy

Joanna Labuda
Udostępnij:
Wchodzą tylko do domów piętrowych, gdzie większość mieszkańców śpi na górze. Plądrują parter, zabierają pieniądze, karty płatnicze i biżuterię. Ostatnio jednej nocy zaatakowano w ten sposób trzy rodziny w Golęczewie. Teraz mieszkańcy nie śpią, nasłuchując kroków złodziei

Pozornie spokojne Golęczewo leży dziewiętnaście kilometrów na północ od Poznania. W środę po południu na ulicach wsi nie było żywej duszy - jakby ludzie pochowali się w domach. O tym, co działo się tam dwa tygodnie wcześniej w nocy z niedzieli na poniedziałek słyszał Adam „Dziadek”, mieszkaniec pobliskiego Zielątkowa.

- To były trzy bezczelne kradzieże - mówi Adam „Dziadek”. - Wcześniej nikomu nie przyszłoby nawet do głowy, że coś takiego może się tu wydarzyć - dodaje.

Jak się okazało, mieszkaniec Zielątkowa dobrze zna jednego z poszkodowanych. To właściciel domu i zakładu wulkaniza-torkiego przy ulicy Lipowej. Tej feralnej nocy był on prawdopodobnie ostatnią ofiarą złodziei. Do każdego z domów włamywacze wchodzili po kolei. Choć działali w rękawiczkach i nie ma odcisków palców, pozostawili ślady obuwia, które zgadzają się we wszystkich okradzionych domach. Dzięki temu wiadomo, że kradzieży dokonała ta sama osoba, a jej pomocnik prawdopodobnie znajdował się w pobliżu domu.

Mężczyzna z Lipowej obudził się, kiedy złodziej był jeszcze w jego domu. Jak mówi, widział tylko cień, jednak musiał spłoszyć przestępców, bo tej nocy nie doszło już do kolejnego włamania.

- U mnie włamywacz wszedł przez okno w piwnicy i splądrował parter. Ukradł portfel, z którego zniknęły wszystkie pieniądze (około 450 zł) i karta płatnicza. Znalazłem go dopiero przedwczoraj w piwnicy. Zostawił tylko dokumenty - mówi ofiara włamywaczy, która chce pozostać anonimowa. W dwóch pozostałych domach - u sąsiadów przy ul. Jesionowej oraz przy Dworcowej - skradziono także pieniądze oraz biżuterię, w tym pamiątki po matce jednej z poszkodowanych osób.

Celem złodziei są domki jednopiętrowe. W przypadku wszystkich trzech rodzin z Golęczewa sypialnie znajdują się na piętrze. To - zdaniem mieszkańców - ułatwia złodziejom „brudną robotę”.
- Mam wrażenie, że to jakiś czeski film. Nikt nic nie wie, nikt nic nie widział. Policja twierdzi, że złodzieje idą na żywioł - przekonuje mężczyzna. - Dziwi mnie tylko to, że włamywacze w ogóle się nie kryją. Wchodzą na posesje od przodu, przez główną bramę i tą samą drogą uciekają - dodaje.

Perfidni, bezczelni i nieobliczalni
W wyniku kradzieży z 18 na 19 października największe straty poniosła właścicielka domu przy ulicy Jesionowej. W tym przypadku włamywacze podważyli okno na parterze. Jak twierdzi kobieta, wykorzystali fakt, że na noc nie opuszczono rolety.
- Według policji otwarcie okna i dostanie się do środka mogło zająć włamywaczowi do 8 sekund - wyjaśnia mieszkanka Golęczewa, której nie zbudził hałas. Efekty wizyty złodzieja odkryła dopiero rano.

- Na wierzchu leżały klucze do samochodu i dokumenty. Były gotowe do zabrania, a złodziej nawet ich nie ruszył. Wyciągnął za to z barku biżuterię, która była posegregowana w różnych pudełkach - opowiada poszkodowana kobieta.

W każdym pojemniku trzymała osobno złoto, srebro i biżuterię odpustową. Złodziej wybrał to, co było najbardziej wartościowe, czyli złoto i jeden srebrny pierścień, a otwarte pudełka i biżuterię odpustową zostawił na stole. Obok, na apaszce właścicielki domu, stały… butelki z alkoholem, również wyciągnięte z barku.

Jak mówi okradziona kobieta, mieszkańcy wsi są przestraszeni, a od feralnej lernej nocy starają się dodatkowo zabezpieczyć domy.

- Z kimkolwiek rozmawiam, każdy mówi o większej ostrożności. Jedni montują kraty, inni twierdzą, że zaczną spać z portfelem pod poduszką, bo tak naprawdę niewiadomo czego można się spodziewać. Mam znajome, które mieszkają w podobnych domkach do mojego i mówią, że budzą się w środku nocy i nasłuchują, czy nikt nie kręci się po parterze - opowiada.

Mieszkańcy Golęczewa boją się jeszcze jednego. Jak mówi ofiara włamywaczy, ani jej, ani jej męża rano nie obudził budzik, co do tej pory nigdy im się nie zdarzyło. Po zejściu na parter poczuła za to „słodko-trawiasty” zapach.

- Myślę, że złodzieje rozpylili coś, żeby nam się „lepiej“ spało - wskazuje kobieta.

Włamania to nadal temat numer jeden w Golęczewie. O kradzieżach mieszkańcy usłyszeli też z ambony.

- Poprosiłam proboszcza, żeby podczas mszy poinformował wszystkich o niebezpieczeństwie. Znamy się tu dobrze, więc na każdą osobę, która wydaje się podejrzana, musimy teraz zwracać uwagę - mówi właścicielka okradzionego domu przy Jesionowej.
Chludowo i Zielątkowo w strachu
Golęczewo to nie jedyna wieś w gminie Suchy Las, której mieszkańcy zabezpieczają się przed kolejnymi kradzieżami. O swój dobytek nie mniej boją się ludzie w oddalonych o kilka kilometrów Zielątkowie, gdzie przed paroma tygodniami okradziono sklep i Chludowie.

- Dokładnie to samo, co ostatnio działo się w Golęczewie, przed około dwoma miesiącami przytrafiło się mieszkańcom Chludowa. Okradziono pięć domów i podobnie, jak w ostatnich przypadkach, mieszkańcy spokojnie spali na piętrze - mówi Magdalena Ciupak, pracująca w tamtejszym sklepie. Złodzieje kradli to, co leżało na wierzchu, czyli głównie portfele.

- W Świerkówkach (red. - pow. obornicki) w taki sam sposób okradziono ciocię mojej mamy. Oprócz pieniędzy, złodzieje zabrali kartę płatniczą. Po wyciągu z banku wiemy, że później płacono nią w Chodzieży - dodaje kobieta.

Mieszkańcy Chludowa boją się już nie tylko o swój majątek, ale też zdrowie. Magdalena Ciupak codziennie rozmawia z klientami sklepu o ich obawach. Mówi, że chludowianie ze strachem myślą o tym, co może się wydarzyć, gdy pewnej nocy złapią złodzieja na gorącym uczynku.

- Nie wiadomo, jak taki człowiek zareaguje. Może ucieknie, a jeśli nie? Jeśli zdenerwuje i uderzy... - opowiada Magdalena Ciupa. - Wielu rodziców drży też o dzieci, które wstają w nocy do toalety.

Mieszkańcy Chludowa są zatem czujni. Niektórzy założyli monitoring, inni rolety antywłamaniowe, ale wszyscy mówią, że niezbędne jest zwiększenie patroli policji i straży miejskiej na ulicach wsi.

- Musimy bardziej uważać. Teraz jak widzę na ulicy podejrzany samochód z obcą rejestracją to dzwonię do policjanta, z którym uzgodniłam, że funkcjonariusze będą ją sprawdzać - tłumaczy Elżbieta Podgórska, właścicielka sklepu „Beatka“ w Chludowie. - Chcemy, aby patrole były zwiększone szczególnie nocą. Kilka miesięcy temu moja córka miała wypadek, na policję musieliśmy czekać godzinę. Ciężko jest ich tu ściągnąć - dodaje.
Marek Kowaliński z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu potwierdza, że w ostatnim czasie mieszkańcy Golęczewa trzykrotnie zgłaszali kradzieże z włamaniem i uspokaja, że policja robi wszystko, aby złapać przestępców.

„Dziecko stoi na czatach“

Od kilku miesięcy złodzieje grasują także w Poznaniu, w okolicach Szczepankowa i Krzesin. Jak informuje nas czytelniczka, mężczyzna, który dokonuje kradzieży, wchodzi do domów pod pretekstem poszukiwania przedszkola lub innej instytucji, która znajduje się w pobliżu. Okrada domy koło południa, kiedy większość mieszkańców pracuje. Według relacji naszej czytelniczki mężczyźnie pomaga kobieta i dziecko, które stoi na „czatach“. - Jako mieszkanka boję się. Kolejne kradzieże były na ul. Tarnowskiej i Garaszewie. Wiem również , że złodziej grasował w Kamionkach, a teraz przeniósł się do Szczepan-kowa - przekonuje czytelniczka.

Rafał Podgórski, przewodniczący Rady Osiedla Szczepankowo, przyznaje, że jest w stałym kontakcie z dzielnicym, jednak na szczęście ostatnio nie zaobserwowano większej ilości kradzieży. - Naszym wrogiem jest anonimowość. Na osiedlu pojawia się coraz więcej nowych sąsiadów. Powinniśmy się po prostu poznawać, nawet na ulicach.To najlepszy sposób na złodzieja - mówi.

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
Seba
Cyganka prawdę wam powie
p
przedszkolak
A media jak zwykle udzielają INSTRUKTARZU następnym przestępcom-co ukradli komu i czy metoda była dobra, co poprawić itd. itp.
k
kierowca
policja w nocy tylko zatrzymuje spracowany ludzi i każe dmuchać w balon pytając pan coś pił ha ha
M
Mieszkaniec
A co robi Straż Gminna ??? Regularnie w ciągu dnia robią przejażdżki podrabianym SUV-em . Może zamiast tego, jakaś praca nocna na ulicach ... ? Mieszkańcy wtedy może zmienią zdanie i jako nieliczni będą zadowoleni ,że takie służby mamy ??? No tak .... ale oni w nocy w domach nasłuchują czy złodzieje nadchodzą .... :-)
J
Janusz
ale nikt nie ich obraża, jesteśmy z nimi ...
s
ss
wszyscy tak zapamiętali w modlitwie,ze az nie zauwazaja ze kradna!!!
k
kier
Proszę nie obrażać policji mówiąc, że nic nie robią w tej sprawie. Jak w wielu innych są już pzygotowane postanowienia o umarzeniu dochodzenia.
Dodaj ogłoszenie