W Gnieźnie rozpoczęły się ME w hokeju na trawie. Polacy rozpoczęli turniej od porażki. Lepiej spisała się reprezentacja kobiet w Pradze

Radosław Patroniak
Radosław Patroniak
Polacy w meczu z Irlandią byli równorzędnym przeciwnikiem, ale w końcówce spotkania zabrakło im koncentracji i doświadczenia
Polacy w meczu z Irlandią byli równorzędnym przeciwnikiem, ale w końcówce spotkania zabrakło im koncentracji i doświadczenia Fot, Mikołaj Stopczyński
W Gnieźnie od niedzieli trwają mistrzostwa Europy Dywizji B mężczyzn. Reprezentacja Polski w swoim pierwszym meczu w grupie A przegrała z Irlandią 1:2 (0:1). Lepiej spisały się panie, które na identycznym turnieju w Pradze pokonały Litwę 2:0.

Jedyną bramkę dla biało-czerwonych strzelił Krystian Sudoł (41). Podopieczni trenera Dariusza Rachwalskiego rozegrali dobre spotkanie i byli bliscy co najmniej remisu z faworytami spotkania. Gola na wagę zwycięstwa Irlandczycy zdobyli 20 sekund przed końcem meczu, kiedy na listę strzelców wpisał się Shane O’Donoghue. Pod koniec pierwszej kwarty prowadzenie dla Irlandii uzyskał Benjamin Walker (15-krótki róg).

Zobacz też: Poznaniak sędzią finału olimpijskiego w hokeju na trawie

We wtorek w drugim swoim spotkaniu reprezentacja Polski zmierzy się z Chorwacją (godz. 20), która na początek przegrała z Włochami 1:4 (1:1) i też ma już na koncie jedną porażkę.

W grupie B w pierwszym dniu gnieźnieńskiego turnieju Austria przegrała ze Szwajcarią 0:2 (0:0), a Szkocja zremisowała z Ukrainą 4:4 (3:0).

Faza grupowa zakończy się w środę, kiedy zostanie rozegrana ostatnia, druga kolejka spotkań w grupach. Polska zmierzy sie tego dnia z Włochami (godz. 20). Do półfinałów zaplanowanych na piątek awansują po dwie najlepsze drużyny z każdej grupy. Pozostałe zespoły rywalizować będą o miejsca 5-8.

Cztery najsłabsze drużyny Dywizji A (Hiszpania, Walia, Francja, Rosja) oraz cztery najlepsze z mistrzostw w Gnieźnie w 2022 roku wezmą udział w turnieju finałowym. Cztery najlepsze zespoły z tej imprezy zagrają w Dywizji A, a pozostałe cztery w Dywizji B.
Mistrzostwa Starego Kontynentu są także etapem kwalifikacji do MŚ, które odbędą się w Indiach w 2022 r. Trzy najsłabsze drużyny z Dywizji A oraz pięć najlepszych zespołów z turnieju w Gnieźnie będą rywalizować o dwa miejsca w turnieju kwalifikacyjnym w październiku w Cardiff.

Sprawiedliwy byłby remis

Bardzo rozgoryczony po inauguracyjnej porażce z wyżej notowaną Irlandią był selekcjoner Dariusz Rachwalski.
– Nie zasłużyliśmy na porażkę, sprawiedliwy w tym meczu byłby remis, bo stworzyliśmy tyle samo sytuacji, co Irlandczycy. Ewidentnie zabrakło nam nam doświadczenia i konsekwencji w defensywie. Mam na myśli nie tylko sytuację z ostatniej minuty meczu, ale również tę, po której straciliśmy pierwszą bramkę. Nie jestem zadowolony z wyniku, ale jestem zadowolony z przebiegu gry i postawy drużyny. To dobrze rokuje przed kolejnymi meczami – tłumaczył Rachwalski.

Według niego bramce w ostatniej akcji można było zapobiec, ale trudno wskazać, że padła ona po błędzie indywidualnym.

– W końcówce nikt nie chciał za bardzo otworzyć gry, co zresztą jest zrozumiałe. Irlandczycy zdecydowali się na szarżę i ona zakończyła się powodzeniem. Zawsze może dojść do takiej sytuacji, że zawodnik okiwa dwóch rywali i wejdzie w koło bramkowe. Mogliśmy to przerwać w zarodku, a potem to już mogliśmy być jedynie biernymi obserwatorami. Warto jednak dodać, że łatwo tego typu sytuację oceniać z boku. Na boisku chłopcy nie mają czasu na tak dogłębną analizę. Decyzje trzeba podejmować w ułamku sekundy. O spuszczaniu głów nie ma jednak mowy. We wtorek walczymy o pełną pulę w starciu z Chorwatami – dodał poznański trener.

Panie wygrały po słabym meczu

Z kolei kobieca reprezentacja udział w Mistrzostwach Europy Dywizji II w Pradze rozpoczęła od wygranej. W pierwszym spotkaniu grupowym Biało-Czerwone, podopieczne trenera Janusza Micała, pokonały Litwę 2:0. Bramki zdobyły: Marlena Rybacha i Magdalena Zagajska. Mimo zwycięstwa w polskiej ekipie nie było powodów do entuzjazmu.

Trudno się dziwić, bo Litwa to teoretycznie najsłabszy grupowy rywal naszej drużyny, w dodatku ograny w niedawnym sparingu przez naszą reprezentację w stosunku 8:0.
Polki miały przygniatającą przewagę, bo wypracowały sobie kilkanaście krótkich rogów. Niestety w niedzielę były na bakier ze skutecznością. Dobrze, że dwa krótkie rogi udało się zamienić na gole, bo groził też w tym meczu czarny scenariusz, czyli remis. Być może popis nieskuteczności skłoni trenera kadry do zmian personalnych w kolejnych spotkaniach.

Polki nie są faworytkami ME w Pradze, ale po cichu liczyły przed wyjazdem na awans do półfinału. W środę o godz. 14.30 nasze laskarki zmierzą się w ostatnim meczu grupowym z typowanymi do zwycięstwa w całym turnieju Walijkami. Zasady rozgrywania ME kobiet Dywizji B są identyczne jak w przypadku imprezy mężczyzn w Gnieźnie.

Najwięcej przedstawicielek w kobiecej kadrze mają Politechnika Poznańska i KS Hokej Start Brzeziny. Drużynę ze stolicy Wielkopolski w Pradze reprezentują: Wiktoria Błaszyk, Karolina Lisowska, Adrianna Łosiak, Daria Skoraszewska i Natasza Suszyńska. Ciekawostką jest również to, że aż siedem naszych kadrowiczek reprezentuje na co dzień kluby z Włoch, Belgii, Holandii i Niemiec.

Interesujesz się sportem? Tu znajdziesz najciekawsze, najnowsze, najważniejsze informacje:
Interesujesz się sportem? Tu znajdziesz najciekawsze, najnowsze, najważniejsze informacje

Chcesz skontaktować się z autorem informacji? [email protected]

Jędrzejczyk wykreślona z rankingu UFC

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie