Wielkopolska jest w ścisłej czołówce regionów, gdzie odnotowuje się najwięcej wypadków w rolnictwie. Niestety, liczne apele o przestrzeganie zasad BHP nie przynoszą oczekiwanego efektu.

O skali zjawiska mówi wskaźnik wypadkowości w rolnictwie indywidualnym. Określa on liczbę wypadków na 1000 ubezpieczonych. W 2017 roku w skali całego kraju wyniósł on 10,2. Najwyższą wypadkowość odnotowano w województwie warmińsko - mazurskim (13,4), ale już na drugim miejscu jest Wielkopolska (12,6).

W całym kraju w 2017 roku odnotowano 69 wypadków śmiertelnych w rolnictwie, o 14 mniej niż poprzednio.

Do Oddziałów Regionalnych i Placówek Terenowych KRUS zgłoszono 18 161 wypadków (o 949 mniej niż w 2016 roku). Za wypadki przy pracy rolniczej w rozumieniu ustawy o ubezpieczeniu społecznym rolników uznano 17 212 zdarzeń (436 mniej). Wypłacono 13 250 jednorazowych odszkodowań z tytułu uszczerbku na zdrowiu lub śmierci wskutek wypadku przy pracy rolniczej (o 412 mniej).

Najwięcej osób (6653) zostało poszkodowanych wskutek upadków. Stanowi to 50,2 procent wszystkich wypłaconych jednorazowych odszkodowań. Drugą najliczniejszą grupą, z reguły powodującą najpoważniejsze obrażenia, są pochwycenia, uderzenia przez ruchome części maszyn i urządzeń. Tutaj odnotowano 1548 poszkodowanych (11,7 procent wypadków). Natomiast uderzenie, przygniecenie bądź pogryzienie przez zwierzęta było przyczyną zdarzeń, w których liczba poszkodowanych wyniosła 1486 (11,2 procent wypadków).

W Wielkopolsce zgłoszono 2115 zdarzeń, z czego 2046 uznano za wypadek przy pracy rolniczej - 7 z nich zakończyło się śmiercią. W 1572 z nich wypłacono jednorazowe odszkodowania. Stwierdzono 8 nowych przypadków chorób zawodowych u rolników. To jeden z lepszych wskaźników w Polsce. Mniejszy zanotowano tylko w województwach opolskim, podkarpackim, świętokrzyskim i zachodniopomorskim.

Rolnictwo od lat cieszy się złą sławą jako gałąź gospodarki narodowej o znacznym współczynniku wypadkowości. Niestety, liczne apele nie przynoszą oczekiwanego efektu.

- Rolnik indywidualny nie jest objęty żadnym systemem nadzoru i kontroli, w przeciwieństwie do firm, czy przedsiębiorstw. Wspólnie z KRUS możemy jedynie prowadzić akcje profilaktyczne i uświadamiające. Możemy nawoływać do przestrzegania zasad BHP i zobrazować nasze działania prezentacją skutków lekkomyślności. Na tym jednak nasza rola się kończy - mówi Tomasz Kozłowski, kierownik oddziału Państwowej Inspekcji Pracy w Ostrowie Wielkopolskim.

Jeśli w gospodarstwie występuje stosunek pracy, czyli kiedy właściciel zatrudnia pracowników, może jeszcze interweniować PIP. Jeśli jednak w gospodarstwie pracują tylko sam rolnik i jego rodzina, to żadna z instytucji nie ma uprawnień do dyscyplinowania go w zakresie zasad BHP.

Trzeba pamiętać, że praca w rolnictwie indywidualnym znacząco różni się od produkcji przemysłowej. Charakteryzuje się sezonowością i wiąże się z częstymi zmianami rodzaju czynności wykonywanych przez pracownika oraz warunków ich wykonywania. Pracownik jest zatem narażony na wiele zróżnicowanych niebezpiecznych czynników występujących podczas pracy - od pogodowych, poprzez mechaniczne, termiczne i chemiczne po hałas i drgania.

Źródło - Ostrow.NaszeMiasto.pl: Wypadków w rolnictwie ciągle notuje się zbyt wiele

Zobacz też:

Pożar tartaku w Brudzewku w powiecie pleszewskim - zobacz wideo: