reklama

Agata: mama 17-miesięcznego Jasia

redZaktualizowano 
Jaś
Jaś Fot. Archiwum rodzinne
Od popołudnia miałam regularne, dość silne skurcze. Ok 23-ciej pojechaliśmy na Polną

Izba przyjęć i formalności na oddziale trwały chyba z dwie godziny, strasznie się dłużyło. Skurcze co 7 minut, ale
nawet udawało mi się zdrzemnąć między 4 a 6 rano. Odwiedziny lekarzy na przemian z położną i salową, krzyki kobiet z sąsiednich sal jakoś mnie nie ruszały. Gdy skurcze się nasiliły siedziałam na piłce, a mąż co parę minut siadał za mną i masował mi lędźwie.

Dawałam radę, koncentrując się na oddechu, ruszając się i z masażem lędźwi,
przetrwałam każdy skurcz. Położna była zaskoczona, gdy usłyszała, że nie chodziłam do szkoły rodzenia. Poród nie postępował.
W południe postanowili dać mi dolargan, bo może poród przyspieszy i dziecko wejdzie w kanał rodny. Bardzo żałuję, że się zgodziłam.Musiałam leżeć i dużo ciężej było mi znosić nasilające się skurcze. Ale najgorsze było badanie lekarza, który zmienił ułożenie główki synka, żeby może zsunęła się w dół. Strasznie bolało, ale zagryzłam zęby i mocno trzymałam poręcze łóżka.

Po 15-tej dali mi oksytocynę. Uważam, że była niepotrzebna, bo długie skurcze były co 2-3 minuty. Wtedy miałam ochotę wyć i wrzeszczeć (nie miałam zewnątrzoponowego). Jedynym skutkiem był mój ból, stres dziecka i spadek jego tętna, które przez parę minut było na poziomie 80. Tak się przestraszyli o małego, że od razu lecieli ze mną na cesarkę, która i tak wisiała od rana w powietrzu. Miałam ważenie, że wypadnę z fotela na zakręcie i bardzo mnie to rozbawiło. A tam anestezjolog mi mówi, że mam rozluźnić plecy do znieczulenia, irytował się, że mi się to nie udaje, a ja mu przez zęby "ale ja mam skurcz!" Też mnie to
bawiło. Chwilę później mogłam odpocząć, a pani, która patrzyła na monitorki do mnie: "proszę nie spać!", a ja byłam taka zmęczona... O 15:41 urodził się nasz mały piernik, ważył 4660g, miał 63 cm i 10 pkt. Popłakałam się z radości.
Drugiego porodu się nie boję, mam nadzieję, że uda się siłami natury! Najważniejsze jest pozytywne nastawienie!

Zima 30-lecia w Polsce, zasypie nas śnieg

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

A
Agata

I właśnie dlatego tak długo mnie pewnie męczyli. No i niedoszacowali Jaśka - myśleli, że jakieś 4200 będzie ważył. ;) A był zdrowy i silny, położnik się dziwił, że główkę zadziera do góry w kilka godzin po narodzinach.. Siła została mu do dziś :D

A
ALA 84

Najwazniejsze jest pozytywne nastawienie i wiara, ze skoro naszym babkom sie udawalo w o wiele trudniejszych warunkach, to czemu nam sie nie ma udac?

m
mama malgosia

:) DOBRZE, ze sie zdrowe urodzilo. Ja tez tak mialam!

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3