Andrzej Wituski świętuje swoje 80. urodziny

Marek Zaradniak
Andrzej Wituski, były prezydent Poznania kończy dzisiaj 80 lat
Andrzej Wituski, były prezydent Poznania kończy dzisiaj 80 lat Paweł Miecznik
Były prezydent Poznania, a obecnie dyrektor Konkursów Wieniawskiego kończy dziś 80 lat

Dziś kończy Pan 80 lat i jest Pan ciągle niesłychanie aktywny. Jaka jest Pana recepta na zachowanie dobrej kondycji?
Moja kondycja już nie jest taka jak 20, 30 lat temu. Gdyby mnie o to zapytano kilka lat temu, to powiedziałbym, że zapewnia mi ją uprawianie sportu. Teraz wynika ona z pasji. To, co robię czynię z wielkiej przyjemności.

Kolejny Konkurs Wieniawskiego za cztery lata. Nie myśli Pan o następcach?
Byłoby to niemądre, gdybym o tym nie myślał i nie szukał następcy, ale zespół, który mam aktualnie, jest w stanie poprowadzić każdy konkurs. Potrzebny jest tylko szef.

CZYTAJ RÓWNIEŻ:
Konkurs Wieniawskiego: Rozmowa z dyrektorem Andrzejem Wituskim
Poznań: Na Bazarze odsłonięto tablicę poświęconą Wituskiemu

Przed Wieniawskim było 19 lat w magistracie. Przez 11 lat był Pan wiceprezydentem, a przez 8 prezydentem Poznania. Które z inwestycji i wydarzeń ze swych lat uważa Pan za najważniejsze?
Z inwestycji Maltę, szybki tramwaj, renowację palmiarni, rewitalizację Starego Rynku, Cmentarz Zasłużonych oraz szereg tras i ulic. A z wydarzeń - Konkursy Wieniawskiego, Międzynarodowe Biennale Sztuki dla Dziecka, Triennale Mebla i powrót do Jarmarków Świętojańskich. W pamięci zatrzymuję też mistrzostwa świata i Europy w wielu dyscyplinach. Nie zapominam o muzeach Sienkiewicza i Kraszewskiego i o ślubie w Poznaniu Krystiana Zimermana, w którym jedyny raz wystąpiłem jako urzędnik stanu cywilnego.

Ale były też rzeczy, które się nie udały...
Nie udało się za mojej kadencji zakończyć budowy szybkiego tramwaju ani uruchomić tramwaju do Lubonia, a także doprowadzić "pestki" na Dworzec Główny oraz wybudować Term Maltańskich. Żałuję, że nie przykryliśmy płytą torów kolejowych między mostem Uniwersyteckim i Dworcowym. Brak środków uniemożliwił zakończenie budowy oczyszczalni ścieków.

Którą z decyzji z tamtych lat przyszło Panu podjąć najtrudniej?
Były dwie, które uważam za najtrudniejsze. Pierwsza to przekazywanie pieniędzy na szybki tramwaj ze środków na remonty kapitalne ulic. Uznaliśmy jednak, że projekt inżyniera Nowaka z Politechniki, który po cichu nazywaliśmy metrem, był tak fascynujący, że nie wolno go było zaprzepaścić. Tym bardziej że Poznań rozwijał się w kierunku północnym. Druga to odpowiedź w 1982 roku na propozycję zorganizowania mistrzostw świata na Malcie. Brakowało wszystkiego - projektu i pieniędzy. Mieliśmy tylko wizję, miejsce bez… wody i oddanego sprawie architekta Klemensa Mikułę.

Jedna z Pana pasji to tenis. Druga to góry. Jakie szczyty Pan zdobywał?
To nie były Alpy ani Himalaje. Moja najpiękniejsza górska droga prowadzi pieszo na Kasprowy, a stamtąd nad Doliną Cichą i dalej przez Czerwone Wierchy do Doliny Kościeliskiej i dalej do Zakopanego. Wtedy można zobaczyć piękno przyrody. Zjeść fasolkę po bretońsku, wypić puszkę piwa i powiedzieć ileś razy dzień dobry.

PRZECZYTAJ TEŻ:
Poznań: Przyjęcie noworoczne u prezydenta [ZDJĘCIA FILM]

Nie otrzymał Pan tytułu honorowego obywatela miasta Poznania. Nie czuje Pan żalu?
Moim zdaniem tytuł ten powinni otrzymywać tylko ci, którym Rada Miasta jednomyślnie to przyznaje.

Działał Pan w Poznaniu i dla Poznania. Nigdy nie ciągnęło Pana do Warszawy?
Miałem w życiu jedną propozycję. Byłem kandydatem na ministra kultury, ale wybrano wówczas profesora Aleksandra Krawczuka.

Jakie jest Pana przesłanie do poznaniaków?
Pojawiło się ono 2 czerwca 1982 r. w "Expressie Poznańskim", nazajutrz gdy zostałem prezydentem i dotąd go nie zmieniłem. Powiedziałem wówczas: "W Poznaniu czyniło się wiele rzeczy bez opinii ludzi, którzy tak samo jak my chodzą po tym mieście, choć czasami są od nas mądrzejsi".

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
autor

"W Poznaniu czyniło się wiele rzeczy bez opinii ludzi, którzy tak samo jak my chodzą po tym mieście, choć czasami są od nas mądrzejsi". Często! nie "czasami"!

P
Poznańska pyra

Duzo zdrowia zdrowia i jeszcze zdrowia..
Najlepszy Prezydent powojenny.
Żeby te młode imbecylki chciały się dowiedziec ile Pan dla tego miasta, i dla nich zrobił.Ale głupota skrzydeł nie ma i ją wiatr roznosi..........

456

to były czasy. Wtedy wiadomo było, że brali nieliczni.

i
ian g.

dlugich lat w zdrowiu,p.Prezydencie!byl Pan super Prezydentem naszego miasta.

Dodaj ogłoszenie