Angelique Kerber: Wracam do formy i nie zapominam o rozwoju akademii oraz wspieraniu talentów

Maciej Łosiak
Angelique Kerber często bierze udział w spotkaniach z młodzieżą
Angelique Kerber często bierze udział w spotkaniach z młodzieżą Fot. Adrian Wykrota
Rozmowa z Angelique Kerber, zwyciężczynią dwóch turniejów Wielkiego Szlema, mieszkanką Puszczykowa.

Ubiegły sezon nie był dla Ciebie udany. Grałaś bardzo przeciętnie i w efekcie znalazłaś się trzeciej dziesiątce rankingu WTA. Zdecydowałaś się na zmiany w sztabie szkoleniowym i…
I okazało się to dobrym posunięciem, choć było bardzo trudną decyzją, ale musiałam rozpocząć nowy rozdział w karierze. Miejsce mojego dotychczasowego coacha Torbena Beltza zajął Wim Fissette, który w przeszłości pracował z takimi zawodniczkami jak Kim Clijsters, Sabine Lisicki, Simona Halep, Victoria Azarenka, Sara Errani czy Johanna Konta. Największe sukcesy Wim odnosił z Kim Clijsters. Pożegnanie z Torbenem to było wyjątkowe ciężkie przeżycie. Trudno mi wyrazić, jak bardzo jestem mu wdzięczna za wszystko, co dla mnie zrobił. Mamy wspaniałe wspomnienia. Torben był dla mnie nie tylko trenerem, ale też prawdziwym przyjacielem. Potrzebowałam jednak zmiany. I to dużej. Zmienił się więc również mój trener od przygotowania fizycznego oraz sparingpartner. Wszystko po to, by rozpocząć nowe rozdanie, by patrzeć tylko do przodu. Staram się teraz nie komplikować spraw, koncentrować tylko na tenisie i cieszyć się grą.

Efekty przyszły już z początkiem roku…
Do nowego sezonu przygotowywałam się jak zwykle w Puszczykowie, gdzie czuję się doskonale. Jestem u siebie w domu, wśród najbliższych, mogę trenować od rana do wieczora i co ważne mam święty spokój. Sezon rozpoczęłam w Pucharze Hopmana, w którym wygrałam wszystkie swoje mecze. Potem był triumf w turnieju w Sydney, a w Australian Open dotarłam do półfinału.

Eksperci i kibice nazwali spotkanie z Simoną Halep kosmicznym. Obroniłaś cztery meczbole, sama miałaś dwie piłki na wygranie pojedynku, ale zeszłaś z kortu pokonana. Jak czułaś się po takim spotkaniu?
Wyczerpana fizycznie do maksimum. Potrzebowałam sporo czasu by dojść do siebie. Ale zarazem wiedziałam, że zrobiłam wszystko na co mnie było stać. To był dobry mecz.

Szkoda tylko, że dwie tenisistki mające polskie korzenie, Caroline Wozniacki i Angelique Kerber nie zagrały w finale.
Szkoda, ale może do takiego pojedynku dojdzie w kolejnym finale turnieju wielkoszlemowego.


Najbliższe plany?

Doha i Dubaj. Następnie przenosimy się do Stanów Zjednoczonych na cykl dużych turniejów na kortach twardych. Potem Europa. Pod koniec kwietnia zagram między innymi w Stuttgarcie. Porsche Tennis Grand Prix to jedna z moich ulubionych imprez. Pełna hala, duże grono przyjaciół, bliskość domu, to wszystko sprawia, że lubię tam grać.

Nie zapominasz także o rozwoju i promocji Akademii Tenisowej Angelique Kerber w Puszczykowie.
Jak wspomniałam przygotowania do ważnych startów odbywają się w Puszczykowie. Kiedy jestem w domu, to staram się także propagować tenis wśród najmłodszych. W lutym zorganizowaliśmy dwa ciekawe projekty. Najpierw spotkałam się z przyszłymi adeptami klasy tenisowej, która powstaje w SP nr 1 w Puszczykowie. Było wspólne zdjęcie z dziećmi i rozmowy z władzami miasta oraz dyrekcją szkoły. Kolejna akcja, której organizatorem był Tomasz Bonar ze sklepu TygerTenis zgromadziła podopiecznych domów dziecka z Poznania i okolic. To część ogólnopolskiego programu. Dzieci biorą udział w lekcji nauki tenisa, a ośrodki otrzymują bezpłatnie sprzęt tenisowy. Bardzo lubię dzieci, a świadomość uczestniczenia w akcji charytatywnej jeszcze bardziej motywuje mnie do zaangażowania się w taki projekt.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie