Autorka podręcznika dla drugoklasistów: Matematyka jest...

    Autorka podręcznika dla drugoklasistów: Matematyka jest wszędzie [ROZMOWA]

    Anna Jarmuż

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Rozmowa z Agatą Ludwą, dyrektorką Piątkowskiej Szkoły Społecznej w Poznaniu, autorką części matematycznej podręcznika „Nasza szkoła” dla dzieci klas drugich.
    Autorka podręcznika dla drugoklasistów: Matematyka jest wszędzie [ROZMOWA]
    Pierwszoklasiści, korzystający z darmowego elementarza, nie mieli osobnej książki do matematyki. Dobrze, że to się zmieniło?
    Agata Ludwa: W pierwszej klasie matematyce poświęcone były oddzielne strony podręcznika. Początek rzeczywiście był delikatny. W kolejnych częściach elementarza w klasie pierwszej matematyka jest już jednak bardziej rozwinięta. Cieszę się, że w drugiej klasie znajdzie się w osobnej części. Jest szansa, że uczniowie poznają prawdziwą matematykę.

    Czym kierowała się Pani, tworząc podręcznik dla drugoklasistów?
    Agata Ludwa: Podręcznik ma przede wszystkim inspirować do myślenia. Nasz pokazuje sytuacje, z którymi uczeń spotyka się w codziennym życiu i do których może odwołać się na podstawie osobistych doświadczeń.
    Matematyka jest wszędzie. Dzieci doświadczają jej w sposób niezauważalny. Uczą się nie tylko w szkole. Wiedzę i umiejętności zdobywają na co dzień – obserwując różne sytuacje, rozmawiając z rodzicami i kolegami, realizując własne pomysły. Są ciekawe świata. Same zadają pytania, chcą odkrywać, lubią myśleć, rozwiązywać zagadki i problemy. Przygotowując zadania do podręcznika, bazuję na naturalnej ciekawości dziecka. Chcę ją pogłębiać i inspirować uczniów do samodzielnych poszukiwań. Proponuję podejście konstruktywistyczne – uczeń sam odkrywa pewne prawidłowości i na tej podstawie zdobywa wiedzę. Nieaktualny jest już schemat, zgodnie z którym nauczyciel występuje w roli jedynego przekaźnika wiedzy – przychodzi i mówi: taka jest zasada, tak to się robi teraz to poćwiczymy i będziemy ćwiczyć przez pięć kolejnych lat. Oczywiście, że trzeba ćwiczyć, ale to nie jest najważniejsze. Jeżeli do problemów cały czas podchodzi się schematycznie, uczeń się zniechęca. Dzieci najlepiej uczą się od siebie nawzajem. Dlatego, w podręczniku jest wiele zadań przeznaczonych do pracy w grupach. Zadania są na różnym poziomie matematycznego myślenia. Daje to nauczycielowi możliwość wyboru tych, które uważa za odpowiednie dla jego klasy. Może zaplanować pracę na rozmaite sposoby. Zadania wymagają kombinowania, zgadywania, sprawdzania różnych hipotez. Dużo jest w nich zabawy.

    Jak Pani ocenia matematyczną wiedzę uczniów? Egzaminy nie wypadają najlepiej.
    Agata Ludwa: Na pewno możemy i powinniśmy się tym martwić. Od lat obserwuję tę samą prawidłowość: za mało uczymy myślenia. Mocną stroną większości polskich uczniów – niezależnie od poziomu – są sytuacje przewidywalne, schematyczne, wyćwiczone wcześniej. Dużo gorzej radzą sobie z budowaniem strategii, analizowanie sytuacji nietypowych, rozwiązywaniem problemów. Latami pokutowało przekonanie, że najważniejsze jest wyćwiczenie sprawności rachunkowej. Przywiązywano do tego wagę zwłaszcza w klasach 1-3. Nie mogę się z tym zgodzić. W podręczniku zwracam uwagę na geometrię. Rozwijanie intuicji i wyobraźni geometrycznej jest bardzo ważne, a było dotąd w cieniu rachunków. One też są istotne i znajdują się w podręczniku, ale w kontekście całościowym. Rachunki, działania arytmetyczne również występują w podręczniku. Sprawne rachowanie jest ważne, ale przede wszystkim ważne jest liczenie jako okazja do myślenia, zauważania prawidłowości, stawiania pierwszych kroków w strukturach matematycznych. Ważne, by pokazać, że mnożenie czy dzielenie to nie tylko słupki, ale wiele sytuacji praktycznych. Uczeń powinien mieć możliwość wyboru sposobu, w jaki dojdzie do rozwiązania. On nie może być narzucony z góry. Liczenie powinno być środkiem do osiągnięcia celu, a nie celem samym w sobie. Ucząc biegłości rachunkowej, warto zadać sobie pytanie, co jest ważniejsze: liczenie czy myślenie. Matematyki trzeba uczyć w sposób prowokujący do myślenia, i to już od najmłodszych lat.

    A co sprawia dzieciom i młodzieży największy problem?
    Agata Ludwa: Co roku powstają analizy na ten temat. Ich wyniki są podobne, bo zmiany w sposobie nauczania nie następują błyskawicznie. To procesy długotrwałe. Uczniowie mają problemy z nietypowymi zadaniami tekstowymi. Czasem nie podejmują nawet próby ich rozwiązania. Za trudne uchodzą też zadania geometryczne. Bywa, że dzieci w klasach 1-3 uważają, że kwadrat nie jest prostokątem, a na kostkę sześcienną mówią kwadrat. To pokazuje, że na etapie przekazywania wiedzy jest wiele do zrobienia.

    Jak ważna jest nauka matematyki na etapie szkoły podstawowej?
    Agata Ludwa: Ważne, by wyrobić w uczniu postawę, że przeszkoda, z którą ma się zmierzyć jest do pokonania. Trzeba budować w nim poczucie pewności. Niestety zdarza się, że dziecko które lubi rozwiązywać zadania schematyczne, w momencie gdy dostaje nowe ćwiczenie, jest prze- straszone i mówi: my tego nie mieliśmy. Zgodnie z zaleceniami współczesnej edukacji należy dawać uczniowie narzędzie, a nie rozwiązywać z nim wszystkie możliwe typy zadań. Na bazie tego co się nauczy, ma poszukać rozwiązania. Kiedyś podejście było bardziej odtwórcze, teraz oczekuje się, że dziecko poradzi sobie także z nową sytuacją.

    Co zrobić, by uczniowie osiągali lepsze wyniki? Co może rodzic, nauczyciel, państwo?

    Agata Ludwa: Rodzic nie może straszyć dziecka matematyką i zrażać go do niej. Powinien wysłuchiwać pytań dziecka, zachęcać, by samo znalazło na nie odpowiedzi. Cenne są też zabawki, które skłaniają do myślenia. Więcej niż komputer dadzą dziecku szachy, warcaby i gry planszowe. Ważny jest klimat na lekcji i atmosfera zaufania do nauczyciela. Tam gdzie tego brakuje, nie ma też pytań. Uczniowie którzy w takiej atmosferze przebywają, z trudem dokonują postępów. Przykładem nowych, ciekawych działań, są adaptacje naszych podręczników dla dzieci z różnymi potrzebami edukacyjnymi. Marzy mi się jednak, aby było więcej szkoleń matematycznych dla nauczycieli klas 1-3. Oni sami czują potrzebę poszerzania swoich umiejętności.

    A czy lekcji matematyki powinno być więcej?
    Agata Ludwa: Było by miło, gdyby królowej nauk było w szkołach więcej. Jeżeli jednak ma to oznaczać większą ilość ćwiczeń, to jestem przeciwna. Wtedy uzyskamy wyłącznie zniechęcenie. Ważniejsze niż liczba godzin matematyki, są dobór metod nauczania i sposób prowadzenia zajęć.

    Rozmawiała Anna Jarmuż



    Czytaj treści premium w Głosie Wielkopolskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo