Boniek "zawędkował" i zatrzymał Legię, ale Śląsk strzelił gola prawidłowo

Tomasz Biliński
Tomasz Biliński
Boniek "zawędkował" i zatrzymał Legię, ale Śląsk strzelił gola prawidłowo
Boniek "zawędkował" i zatrzymał Legię, ale Śląsk strzelił gola prawidłowo Pawel Relikowski / Polska Press
PKO BP Ekstraklasa. Sędzia asystent Marcin Boniek wprowadził zamieszanie w szeregi Legii Warszawa, Śląsk Wrocław to wykorzystał i wygrał hit 7. kolejki. - Asystent „zawędkował” jak junior - ocenił były sędzia ekstraklasy Marcin Boniek. Ekspert Ligi+ Ekstra Adam Lyczmański zaznaczył: - Gol został słusznie uznany.

84. min meczu we Wrocławiu. Piłkarz Śląska wykonuje rzut rożny, obrońca Legii wybija piłkę przed pole karne. Tam walczą o nią Mateusz Praszelik i Ernest Muci. Wygrywa ten drugi, pomocnik zespołu z Warszawy, kopiąc ją do linii bocznej. Tak trafia ona do skrzydłowego gospodarzy Victora Garcii. I najważniejsze - w tym samym czasie na chwilę sędzia asystent Marcin Boniek podnosi chorągiewkę, sygnalizując spalonego. Legioniści stają, mimo że arbiter główny Bartosz Frankowski nie gwiżdże. Hiszpański napastnik nie zwraca na to uwagi i strzela gola. Zwycięskiego na 1:0.

ZOBACZ GOLA NA 1:0 W MECZU ŚLĄSK - LEGIA

- Każdy z nas ma pretensje do tej sytuacji, choć oczywiście zawsze musimy grać do gwizdka sędziego. Jednak nie chcę ani nie mam ochoty o niej rozmawiać. To kolejny raz, gdy nasz mecz sędziuje Bartosz Frankowski i mamy kontrowersyjne sytuacje - podsumował w rozmowie z Canal+ Sport obrońca stołecznej drużyny Mateusz Wieteska, który razem z kolegami po golu Garcii protestował, ale bezskutecznie.

Gol został strzelony prawidłowo, a Frankowskiego bronią przepisy. - Błąd popełnił sędzia asystent i zawodnicy Legii, którzy stanęli - tłumaczył w rozmowie z Canal+ Sport były arbiter ekstraklasy, obecnie ekspert „Ligi+ Extra” Adam Lyczmański. - Wyrocznią nie jest sygnalizacja sędziego asystenta, a gwizdek arbitra. Powtarza się to na każdym szkoleniu dla klubów: od B-klasy po ekstraklasę. Zachowanie legionistów jest dla mnie niezrozumiałe. Pamiętajmy, że VAR ma możliwość poprawy ewentualnych pomyłek. W tej sytuacji nie było korekty. Decyzja Frankowskiego jak najbardziej słuszna.

- Straciliśmy bramkę w dziwnych okolicznościach - ocenił trener Legii Czesław Michniewicz, który jeszcze w przerwie dostał drugą żółtą kartkę i drugą połowę oglądał z trybun. - Rozmawiałem z sędziami po meczu. Najprostsze wytłumaczenie jest takie, że gra się do gwizdka. Ale jeśli jest się tak blisko do sędziego, to psychika powoduje, że się zatrzymujesz. Są takie sytuacje, gdy działasz na zasadzie instynktu. Andre Martins stanął, popełnił błąd i nie ulega to wątpliwości. Gdyby Andre nie stanął, to byłby pojedynek i nie padłaby bramka w tak łatwy sposób, bo zawodnik Śląska musiałby go wygrać.

- Rozumiem emocje - przyznał szkoleniowiec Śląsk Jacek Magiera, który przy Łazienkowskiej jako piłkarz i trener spędził łącznie 20 lat. - Tracąc taką bramkę emocje w Śląsku byłyby bardzo podobne. Garcia zrobił to, czego oczekujemy od zawodnika: nie zastanawiał się co będzie, tylko wbiegł z piłką w pole karne i oddał strzał w bramkę. Tu nie było mowy o spalonym. Gol jest prawidłowy, mimo że podniesienie i opuszczenie chorągiewki budzi kontrowersje.

Do sytuacji odniósł się też inny były sędzia ekstraklasy Marcin Borski, również zwracając na błąd Bońka. - Asystent „zawędkował” jak junior. Powinien czekać na sygnał przez system, że „piłka od swojego”. Generalnie sędziowanie słabe, a obsada na ten mecz tragiczna. Frankowski przed Legią zawsze się spina. Nie idzie mu. Ma problem z Legią a Legia z nim - napisał na Twitterze.

Inna sprawa, że Legia nie była bliżej wygranej. - Straciliśmy bramkę, zawsze to się może zdarzyć, ale nie strzeliliśmy żadnej w dwóch kolejnych spotkaniach i to mnie najbardziej martwi - zwrócił uwagę Michniewicz. - Wcześniej mieliśmy kilka niezłych momentów, w których mogliśmy zdobyć bramkę. Miał okazje Pekhart, miał Muci. Nie strzelamy i to nas martwi. Mamy łącznie trzy porażki, a to bardzo dużo. Martwi sposób, w jaki przegrywamy te mecze. Martwi skuteczność.

Tak czy inaczej Śląsk dalej jest w czołówce, a mistrz Polski, który w czwartek zagra pierwszy mecz w Lidze Europy ze Spartakiem w Moskwie, po pięciu kolejkach PKO Ekstraklasy ma już na koncie trzy porażki. Z kolei Frankowski ze swoim zespołem będą sędziować spotkanie Ligi Mistrzów między Chelsea a Zenitem Petersburg.

Robert Kubica weźmie udział w Grand Prix Włoch, zastępując Kimiego Raikkonena, u którego wykryto koronawirusa. Polak przejął nie tylko bolid zespołu Alfa Romeo Racing Orlen, ale musi wziąć udział także w innych aktywnościach. Jedną z nich jest sesja przy nowych modelach auta włoskiego producenta na zamkniętym, owalnym fragmencie toru Monza. Musisz ją zobaczyć!

Wyjątkowa sesja Roberta Kubicy przed Grand Prix Włoch na Mon...

JUŻ IDZIESZ? MOŻE CIĘ ZAINTERESUJE:

JUŻ IDZIESZ? MOŻE CIĘ ZAINTERESUJE:

Legia zwolni Michniewicza?

Wideo

Materiał oryginalny: Boniek "zawędkował" i zatrzymał Legię, ale Śląsk strzelił gola prawidłowo - Sportowy24

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Niby zawodowcy , a dziwnie się zachowują. W ilu to meczach boczny podnosi i opuszcza zaraz chorągiewkę.
Dodaj ogłoszenie