Każda warstwa odkrywa inne oblicze działającego w Perzynach przedsiębiorstwa. Jedni narzekają na smród, inni cieszą się, że mają pracę. Czy konflikt doprowadzi do zamknięcia firmy?Mieszkańcy Perzyn przeżywają dramat. Twierdzą, że żyją w smrodzie, wynikającym ze składowanych gnijących obierek cebuli przy drodze Zbąszyń- Chobienice. Obwiniają za to pana Kicińskiego. Informują, borykają sięz tym problememod lat. - Utylizacja obierek i gnijącej cebuli dotyczy wszystkich producentów w Polsce, tylko nie tego pana- narzekają

Między Bogiema prawdą
Część mieszkańców narzeka na niedogodności płynące z prowadzenia biznesu, który opiera się na sortowaniu, obieraniu i pakowaniu cebuli. Głównie chodzi o smród z odpadów. Czy zarzuty stawiane panu Kicińskiemu są zasadne, zapytaliśmy samego przedsiębiorcę. Niechętnie zabrał głos i poddał w wątpliwość to, skąd mieszkańcy wiedzą, że to właśnie z jego gospodarstwa śmierdzi.


- Cebula jest obierana przecież nie tylko u mnie - mówi. Jeśli jednak mieszkańy będą się upierać, że to ja zakłócam im życie, to zamknę biznes cebulowy. Zostanę tylko przy transporcie - mówi Kiciński.

W tym konflikcie sołtyska wsi Irena Raczkowiak bierze stronę pana Kicińskiego. - On już nieraz miał z tym problem. Mam przypuszczenia, kto napisał ten list. Jest tu kilka osób we wsi, którym się wszystko nie podoba- mówi Irena Raczkowiak. Jednocześnie dodaje, że we wsi jest również świniarnia, która też eksmituje tzw. „wiejskie zapachy”.

- Takie są uroki wsi. A odpadami cebulowymi śmierdzi tylko wtedy, jak są one wywożone. Nie codziennie- dodaje sołtyska. Gdyby rzeczywiście firma przestała działać w przetwórstwie cebulowym, pracę straciłoby 100 osób. Jeślizaistnieje potrzeba, we wsi odbędzie się głosowane, kto jest za, a kto przeciw. Pani Raczkowiak obstawia, że większość będzie za tym, żeby biznes działał.

Co na to przepisy?
Zdaniem Joanny Przybylskiej z referatu ochrony środowiska w Zbąszyniu, w świetle przepisów, przykry zapach nie jest traktowany jako zanieczyszczenie środowiska. - Nie ma skali emitowania zapachu. Nie udało się wypracować w tej materii prawnego stanowiska- tłumaczy Joanna Przybylska. A co z samymi odpadami?

- Obowiązuje ustawa o odpadach oraz ustawa o utrzymaniu czystości i porządku oraz akty wykonawcze do ustaw, które regulują sposoby postępowania z odpadami - wyjaśnia. Przykładowo rolnicy mogą kompostować odpady, jednak w tym przypadku udało nam się ustalić, że działań tej firmy nie regulują przepisy, które stosuje się do rolników, tylko przedsiębiorstw. Sołtyska Irena Raczkowiak, twierdzi, że pan

Kiciński wywozi obierki w pole, gdzie zostają one przeorane. Jak nam wskazali urzędnicy UM w Zbąszyniu, pozwolenie na wywóz wydaje starostwo powiatowe wNowym Tomyślu. Niestety, nie udało się nam ustalić warunków tej zgody. Mimo wielokrotnych prób skontaktowania się z rzeczniczką starostwa Marzeną Matusiak wcelu ustalenia szczegółów, nasze starania spaliły na panewce.