Cel reprezentacji Polski na sobotę? Nie przegrać z Hiszpanią na Euro 2020. Co trzeba poprawić po Słowacji, żeby osiągnąć remis?

Dawid Dobrasz
Dawid Dobrasz
Robert Lewandowski dla reprezentacji Polski na wielkich turniejach w 12 meczach strzelił 2 gole. Biorąc pod uwagę wszystkie mecze w kadrze, to w 120 meczach zdobył 66 bramek. Lepszy od naszego kapitana ze wszystkich reprezentacji na Euro 2020 jest tylko Cristiano Ronaldo - 106 goli.
Robert Lewandowski dla reprezentacji Polski na wielkich turniejach w 12 meczach strzelił 2 gole. Biorąc pod uwagę wszystkie mecze w kadrze, to w 120 meczach zdobył 66 bramek. Lepszy od naszego kapitana ze wszystkich reprezentacji na Euro 2020 jest tylko Cristiano Ronaldo - 106 goli. Przemysław Świderski
Euro 2020 miało być dla nas zupełnie innym turniejem niż mundial sprzed trzech lat. Niestety na tę chwilę wiele wskazuje, że znowu po fazie grupowej pojedziemy do domu. Według modelu „The Analyst” po porażce ze Słowacją piłkarze Paulo Sousy mają już tylko 19,74 proc. szans na awans do kolejnej rundy mistrzostw Europy. Kluczowy jest mecz z Hiszpanią i zdobycie tam choćby punktu, co może nie graniczy z cudem, ale będzie piekielnie ciężkim zadaniem. Zanim jednak Polacy wyjdą na La Cartuja Stadium w Sewilli muszą sporo poprawić, żeby w ogóle móc myśleć o korzystnym rezultacie w sobotę.

Trzeba powiedzieć wprost - w pierwszej rundzie rozgrywek grupowych daliśmy ciała najbardziej ze wszystkich grających na Euro zespołów. Naszą porażkę można by przyrównywać do zwycięstwa Finlandii nad Danią, ale tutaj w tle mieliśmy bardzo przykre zdarzenie, które nieco w cień zepchnęło wynik tego meczu. Po pierwszej rundzie tylko Macedonia Północna (13,31 proc.) i Szkocja (14,63 proc.) mają mniejsze szanse na awans do kolejnej rundy niż my. Z kolei z gry po drugim meczu wykluczyli się już praktycznie Turcy.

Reprezentacja Polski trenuje w Gdańsku przed Hiszpanią:

Przegrywając ze Słowacją, skomplikowaliśmy swoją sytuację do maksimum. Co ciekawe, była to nasza dopiero druga porażka na ostatnich 19 meczów w Euro, licząc turniej finałowy i eliminacje (12 zwycięstw, 5 remisów). Jeśli w sobotę przegramy z Hiszpanią, to już na pewno nie zajmiemy żadnego z dwóch pierwszych miejsc w grupie i wtedy będziemy musieli nie tylko obserwować sytuację "u siebie", ale też w innych grupach, bo po pierwszej fazie do domu jedzie osiem zespołów, a z trzecich miejsc awansują cztery ekipy. Paulo Sousa i jego zawodnicy muszą zrobić wszystko, żeby nie podzielić losu Ukrainy z naszej grupy 5 lat temu, która po porażkach z Niemcami i Irlandią Północną ostatni mecz grała o honor. W mistrzostwach Europy doprowadzenie do takiej sytuacji jest sztuką.

Najgorsze jest to, że w "meczu o wszystko" gramy z najbardziej utytułowanym zespołem w historii mistrzostw Europy, który obok Niemiec wygrał te rozgrywki trzy razy. Z zespołem, który po remisie 0:0 ze Szwedami, podejdzie do meczu z nami z dużo większą determinacją. Zresztą w Hiszpanii także zaczyna rosnąć presja, bo to był drugi z kolei bezbramkowy remis, biorąc pod uwagę sparing przed Euro z Portugalią. Nie bierzemy pod uwagę meczu z Litwą (4:0), bo tam zagrała reprezentacja do lat 21, pod wodzą Luisa de la Fuente.

O składzie Hiszpanów można by pisać długo. Najwięcej zawodników kadry Luisa Enrique pochodzi z Manchesteru City - Ferran Torres, Eric García, Rodri i Laporte, który zadebiutował we wspomnianym meczu z Portugalią. Do tego dwóch zwycięzców Ligi Europy z Villarealu - Pau Torres i Gerard Moreno. Luis Enrique odmłodził kadrę, a zaskoczeniem jest brak w niej żadnego piłkarza Realu Madryt i tylko trzech zawodników Barcelony - Pedri, Busquets i Alba. O jednego więcej niż z Atletico - Koke i Saul. Świetnych piłkarzy tam nie brakuje.

Czytaj też: Mateusz Borek po meczu Polska - Słowacja: To był najsłabszy rywal w XXI wieku, z jakim przegraliśmy mecz otwarcia na wielkim turnieju

Dla nas z kolei będzie to pierwsze spotkanie z Hiszpanią od jednej z najbardziej przykrych porażek w XXI wieku naszej reprezentacji, a więc od 8 czerwca 2010 roku. Wtedy ekipa Vicente del Bosque pokonała zespół Franciszka Smudy aż 6:0. Pamiętać tamto spotkanie mogą Kamil Glik, Robert Lewandowski i Maciej Rybus, którzy wtedy wystąpili. Z kolei w zespole rywali grał wtedy Sergio Busquets, który teraz jest kapitanem La Furia Roja.

Co musimy poprawić, żeby w ogóle myśleć o remisie z Hiszpanią?

Zatem szansę na remis w Sewilli nie są duże. Dokładając na to, jak zaprezentowaliśmy się ze Słowacją, gdzie oprócz naszych problemów, sami pomogliśmy rywalom swoją niefrasobliwością. Kluczem do korzystnego rezultatu z Hiszpanią będzie (szczęście) monolit w defensywie, do którego nam bardzo dużo brakuje. Bardzo prawdopodobne, że w sobotę wyjdziemy podobnie, jak w meczu z Anglią, gdzie na wahadle zagrał Bereszyński, a środku obrony trzech nominalnych stoperów i w fazie obronnej będziemy bronili piątką w obronie. Do tej pory najczęściej w fazie budowy akcji graliśmy trzema defensorami i defensywnym pomocnikiem - Grzegorzem Krychowiakiem - który najczęściej rozdzielał piłki. Teraz w Sewilli zabraknie Krychowiaka i Sousa znowu będzie musiał coś zmienić. Przypomnijmy, że w meczu z Anglią nasz pomocnik był jednym z najlepszych zawodników na boisku.

Zobacz też: Łukasz Fabiański kontuzjowany. Nie zagra w żadnym meczu?

Dla Sousy to kolejny kadrowy problem, których mu nie brakuje od początku pracy w Polsce. Wypadali po kolei Bielik, Góralski, Reca czy Piątek, ale najwięcej w jego pomyśle zmienił uraz Arkadiusza Milika. Sam trener mówił po meczu z Islandią, że przez tę kontuzję "będzie miał kilka nieprzespanych nocy" względem planu na mecz ze Słowacją. Postawił na Linettego, co ostatecznie się obroniło, ale odbiło się to kosztem osamotnienia Roberta Lewandowskiego, dla którego był to 12 mecz na wielkim turnieju i kolejny bez gola, a nawet celnego strzału. Kluczem do sukcesu naszej kadry miało być odpowiednie obudowanie najlepszego piłkarza świata i stwarzanie mu okazji. Do tego niezbędny Sousie miał być Milik. W zamian selekcjoner ze Słowacją w środku pola wystawił aż czterech pomocników, ale efektów większych dla Lewandowskiego z tego nie było. Często przez to tworzyły się okrutne dziury w innych sektorach, co Portugalczyk zauważył i w drugiej połowie to zostało skorygowane. Jednak z Hiszpanią jest potrzebna jeszcze większa dyscyplina taktyczna i eliminowanie pustych przestrzeni na boisku.

Słowacja w meczu z Polską oddała tylko dwa celne strzały. Pokazuje to statystyka z programu instat - xg (spodziewane gole), bo mieliśmy w tym względzie przewagę i sprawiedliwszy byłby w tym spotkaniu remis. Niestety tu pojawił się problem, który mamy od początku pracy Paulo Sousy z kadrą, a więc w fazie finalizacji akcji. Udawało nam się zepchnąć Słowację do defensywy, ale zawodziła celność strzałów. Próbowaliśmy różnych sposobów, żeby to zmienić, ale nie pomagało.

Czytaj też: Polska liże rany po porażce ze Słowacją. Grzegorz Krychowiak: Nie oczekuję od nikogo, żeby w nas wierzył

Najgorsze, że jeśli nie potrafimy wykorzystywać swoich sytuacji, to musimy mieć szczelną defensywę, której nie mamy. Czyste konto w sześciu meczach za Sousy mieliśmy tylko w meczu z Andorą, a w 10 meczach straciliśmy sześć goli. W ostatnich dwóch spotkaniach traciliśmy gole po stałych fragmentach gry i nie widać tutaj poprawy. Sam Kamil Glik mówił o tym, że ten element jesteśmy w stanie poprawić na kilku treningach. Niestety bronimy strefowo i popełniamy ciągle te same błędy. Jak słusznie zauważył portal Deductor, naszym głównym mankamentem jest rozegranie przez rywali stałych fragmentów gry na krótko, co dezorganizuje wtedy naszą obronę strefową. To jest element konieczny do poprawy, by myśleć o korzystnym wyniku z Hiszpanią. Do tego potrzebne nam będzie szczęście. Musimy mieć w sobotę swój dzień i być w pełni skoncentrowani, aby zaskoczyć rywali. Bo inaczej możemy podzielić los Ukrainy sprzed pięciu lat.

Poznaniacy oglądali przegrany mecz Polska - Słowacja. Humory...

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Bydgoszcz

jest błąd w tytule nie przegrać bardzo wysoko z Hiszpanami to jest Nasz cel

G
Gość

Cel na sobotę , nie oglądać tych mięczaków , miło spędzić dzień.

G
Gość

Ciągle to samo od 30 lat. Będę kibicować Hiszpanom.

G
Gość

Nasi gwiazdorzy i tak zainkasują bajońską kasę, już grają w prestiżowych klubach, po co mają tam się wysilać i wygrywać ? Tak samo było na Euro w Polsce. Smuda i spółka przegrali sromotnie, ale kasę wzięli i śmieją się z tego do tej pory.

G
Gość

He he, dajcie spokój, wszystkie trzy mecze w plecy, zjedzcie wreście na ziemię.

T
TAB

W teorii więc wszystko gra. Zobaczymy co pokaże boisko?

Choć jak znowu słyszę media - najpierw było "Lewy musisz(?)" (co prawda nie wiem dlaczego z pytajnikiem, bo w Portugalii jest Ronaldo musisz i Ronaldo to robi), a teraz "Zielu musisz"- to mi się robi niedobrze...Teraz to wszyscy nasi "muszą"

p
prezes

Tak przy okazji, z trzecich miejsc awansuje nie 6, a 4 zespoły, a 2 jadą do domu. Niestety nie wróżę nam aż trzeciego miejsca!

Dodaj ogłoszenie