18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Do ślubu z kwitem od psychiatry?

Karolina Koziolek
Zmiany w Kościele wynikają m.in. z coraz częstszych rozstań małżonków
Zmiany w Kościele wynikają m.in. z coraz częstszych rozstań małżonków Paweł Relikowski/Polskapresse
Badania psychiatryczne, wnikliwe pytania dotyczące doświadczeń seksualnych, wydłużone kursy przedmałżeńskie - tak zdaniem niektórych biskupów miałyby wyglądać przygotowania narzeczonych do ślubu kościelnego. Zmiany wynikają z rosnącej liczny wniosków o stwierdzenie nieważności małżeństwa, jakie zalewają Sądy Biskupie. Episkopat jest jednak bardzo ostrożny w tej materii, na zmiany przyjdzie nam jeszcze poczekać.

- W tej chwili trwają prace Rady ds. Rodziny, działającej przy episkopacie. Jednak przede wszystkim czekamy na dokument Stolicy Apostolskiej, który będzie dla nas nadrzędny. Ostateczne ustalenia poznamy zapewne za kilka miesięcy - mówi bp Kazimierz Górny z Rzeszowa, który stoi na czele rady działającej przy episkopacie.

Jedną z nowości, o których się mówi, miałaby być zmiana terminu zgłoszenia proboszczowi chęci zawarcia małżeństwa. Według obowiązujących przepisów narzeczeni muszą zgłosić się w parafii najpóźniej na trzy miesiące przed planowaną datą ślubu. Według nowych przepisów musieliby to zrobić już sześć miesięcy przed ślubem.

CZYTAJ TEŻ:

OBRĄCZKA ZNISZCZY ZWIĄZEK?

Ks. Przemysław Drąg, który bierze udział w pracach Rady ds. Rodziny, zastrzega jednak, że jego zdaniem zmiany polegać będą głównie na wydłużeniu czasu przygotowań do ślubu. - Chodzi nam głównie o pogłębienie przeżywania sakramentu małżeństwa - tłumaczy duchowny. - Nauki przedmałżeńskie nie powinny być czystym przekazaniem informacji, ale przeżywaniem wiary.

Duchowny uważa, że pomóc w tym powinni księża. Natomiast zajęcia na temat komunikacji między małżonkami czy wychowania dzieci, mają prowadzić specjalnie przygotowani świeccy specjaliści. - Tak wygląda to już w wielu diecezjach. Dodatkowo organizowane są dni skupienia, spotkania dla narzeczonych - wylicza.

Takie spotkania bardziej przypominają warsztaty (jednym z zadań jest np. napisanie listu do narzeczonego), niż tradycyjne wykłady. - Uważam, że taka powinna być standardowa forma nauk przedmałżeńskich - podkreśla ks. Drąg.
Badania psychiatryczne oraz restrykcje wobec kobiet w ciąży to propozycje bp. Antoniego Długosza z Częstochowy, o których mówił w wywiadzie dla "Super Expresu". - Takich zmian nie przewidujemy - ucina bp Kazimierz Górny.

- Nie wyobrażam sobie czegoś takiego. Kościół nie może aż tak ingerować w decyzje człowieka. Poza tym nie sądzę, aby jakiekolwiek badania miały zapobiec rozwodom - uważa Regina Borkowska, która ślub bierze w sierpniu tego roku. - Powinno się raczej poprawić jakość istniejących już kursów przedmałżeńskich, gdzie obecnie głównym tematem jest naturalne planowanie rodziny.

Narzeczeni skarżą się, że nauki prowadzą ludzie nieprzygotowani, zdarza się, że o relacjach małżeńskich opowiadają osoby samotne.

Są jednak dobre wzorce kursów przedmałżeńskich, choć jak mówią narzeczeni, jest ich w Wielkopolsce bardzo mało. - Wiem, że w Poznaniu u dominikanów spotkania są ciekawie prowadzone. Jednak komuś, tak jak ja, z Gniezna, nie jest po drodze - mówi Regina Borkowska.

Co o zmianach sądzą naukowcy zajmujący się na co dzień przemianami społecznymi?

- Wszystko co pomoże narzeczonym uzmysłowić sobie, że małżeństwo nie tylko oparte jest na miłości, ale także na obowiązkach wobec społeczeństwa i wobec siebie na wzajem jest dobre - uważa dr Aldona Żurek, socjolog rodziny z UAM. - Jednak jakiekolwiek restrykcje, sztuczne wydłużanie czasu oczekiwania na ślub, czy badania nie mają moim zdaniem sensu. Ważniejsze byłyby spotkania ze specjalistami, psychologami - uważa dr Żurek.

Tymczasem w naszej sondzie internetowej, którą przeprowadziliśmy wczoraj, większość internautów wypowiedziała się negatywnie o proponowanych zmianach wydłużenia nauk przedmałżeńskich.

Chcesz skontaktować się z autorem informacji? [email protected]

Wideo

Komentarze 35

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Arletta Bolesta

Z uwagi na zamknięcie blogów na Onecie zmienił się również link, pod którym znajduje się mój blog nt. kościelnego procesu o stwierdzenie nieważności małżeństwa:
uniewaznieniemalzenstwakoscielnego.blox.pl
dr Arletta Bolesta
adwokat kościelny

A
A. Bolesta

Nastąpiła zmiana linku, pod którym są moje rozważania nt. kościelnego procesu o nieważność małżeństwa. Służę podaniem jego elektronicznie.
dr A. Bolesta
adwokat kościelny

D
Dona

Może nie psychiatry ale psycholog mógłby być. Nie jednej wierzącej, że gad po ślubie przestanie chlać albo innemu naiwnemu, że ta jędza po ślubie się zmieni w anioła, psycholog by wytłumaczył by zaniechali przysięgi przed Bogiem . W USA trzeba chyba jeszcze dostarczyć zaświadczenie o stanie zdrowia ogólnego a przy tym pewnie psychicznego - to sie na świecie praktykuje. Nauki są za krótkie, niewiele wnoszą poza pragnieniem uzyskania zaświadczenia, że się odbyło - to jakieś kuriozum! CzytAŁam kiedyś o kursach przedmałżeńskich, które prowadzi małżeństwo. Tam są rzeczowe pytania ale odpowiedzi przyszłych małżonków po prostu powalają. Ona na pytanie czy wypierze Markowi ciuchy, wyprasuje koszulę odpowiada- niech sam sobie zrobi albo zaniesie do mamusi! On z kolei pytany o pomoc żonie w prowadzeniu domu, opiece nad dzieckiem odpowiada - od tego jest w domu baba! Jedno i drugie po prostu chce być królem niestety a tak się nie da bo walka o tron trwa od zawsze.Wiem, że wiele par po takich kursach rozpadło się - i dobrze! Po co potem dramaty, sądy, tragedia dla dzieci. Poza tm przyczyną rozwodów są dzisiejsze czasy. Mieszkanie na kredyt,praca niepewna, mało płatna a czasowo zaborcza! Kiedy młodzi mają ze sobą być?! tylko wieczorem, w nocy?! Jak człowiek wraca po 12 godzinach pracy to na prawdę nie wiadomo za co łapać się najpierw. Rano bajzel, wieczorem bajzel,żarcie na telefon i jeszcze z dzieckiem lekcje trzeba odrobić. Życie jakie nam dzisiaj się serwuje i jego tempo jest dla singli a nie dla rodziny. Chyba ,że się oboje ulokowali w administracji państwowej to wychodzą o trzeciej - reszta, pracująca w prywatnych spółkach nie ma szans Kto kiedyś robił zakupy w niedzielę /! dziś to jedyny dzień, w którym można je zrobić - na tydzień!!!. Nie ma dnia wytchnienia. Ludzie nie wytrzymują, żrą się i rozwód gotowy . Polski film"Plac Zbawiciela" -tragedia z życia wzięta - było pięknie aż runęło. daje obraz życia dzisiejszych młodych małżeństw, polecam . Kościół powinien unieważniać te małżeństwa -ci ludzie są dostatecznie nieszczęśliwi by łączył ich święty węzeł, którego nie można przecież kalać! Rozumiem że" co Bóg złączył, niech człowiek się nie waży.. Ale Z jednej strony modliszka, z drugiej zdeptany pantoflarz albo on hegemon a ona z podbitymi oczami - nie dobrali się , nie rozpoznali dostatecznie. Oczarowanie to jest miłość i, bo wszystko mi się w tej osobie podoba i do ołtarza bardzo łatwo do ołtarza bo chcę się przy niej budzić i zasypiać! -Ale jedną osobowość ona ma na dziś a drugą umiejętnie skrywa. Potem wracasz do domu i się zastanawiasz - to nie ona,to nie on, to nie ta osoba którą kochaliśmy , byliśmy oczarowani! Małżeństwo jest jak loteria ale bierz do pary takiego człowieka, który ma współczucie, szacunek ,uznanie do innych istot na tym świecie a do ciebie szczególnie.

o
okonek

zacytuje "się nie podoba to won" to dlaczego tak potraktowany katabas po koledzie jeszcze tak pyskowal, ze go na trzecim pietrze z parteru bylo slychac, a ja sie tylko z twojego komentarza smieje?

o
okonek

poplatanie z pomieszaniem - jesli ludzie biora wylacznie slub cywilny to zepsucie moralne, czy po prostu rozsadne podejscie do zycia i czy zaklamanym rodzinnym moherowym berecikom, ktorzy (bo to husaria zwykle plci obojga) utrudniaja zycie plotkami , bo bezboznikow wychowaliscie, bo zobaczycie on bedzie pijakiem, ona na psy zejdzie w dzieci nienormalne (bo bez pokropku zwiazku) sie urodza. anic im nie przeszkadzalona weselu (cyilnym) sie upic i kibel zarzygac a i reszte przemilcze.
sakrament wymuszony nie jest saktramentem.

g
gość

Ta bo płaci 65gr od duszy na kwartał!!! To jest mniej niż ja oddaje podatku miesięcznie

P
PISuar

Jedna wielka chucpa! Za pieniądze ksiądz się modli i za pieniądze "rozwód" w imieniu Boga daje!
Za odpowiednią kasę można się ożenić, można rozwieźć, a jak się dobrze posmaruje to sam biskup ci może kota ochrzcić!

j
j23

forum nawiedzonych

k
kobieta

Coś Pani przekręciła,albo czas komunii i bierzmowania,albo urodziła się Pani znacznie wcześniej.Komunia była w drugiej lub trzeciej klasie,a bierzmowanie w ósmej.

ż
życzliwy przyjaciel

Ja zaś mam lat 60 i przekonanie, że bierzmowanie jest sakramentem dojrzałości chrześcijańskiej. Trudno zaś dojrzałość zdobyć będąc jeszcze dzieckiem. (to byłby prawdziwy ewenement). Tu nie chodzi tylko wyłącznie o pewien zasób informacji, ale postawę, którą zyskuje się z wiekiem. Odnośnie drugiej kwestii, to zapewniam, że brałem udział w katechezach przedmałżeńskich, gdyż były one również obligatoryjne. W trzeciej sprawie, to bardzo proszę o większy szacunek dla spraw życia seksualnego, gdyż ograniczanie tego zagadnienia do samego spółkowania jest niezwykle żenujące. Mam nadzieję, że osoba, która zatytułowała swoją wypowiedź PARANOJA jest w pełni zatroskana o dobro polskiego społeczeństwa, a dość niefortunne wypowiedzi są po prostu napisane pod wpływem emocji. Miło pozdrawiam

A
Andrzej

Z dużym smutkiem czytam komentarze czytelników. Dowodzą one (według mojej oceny) brak myślenia konstruktywnego, znaczny stopień niedojrzałości lub po prostu brak dobrej woli w rozwiązaniu zagadnienia. Zauważa się znaczny stopień agresji, mało życzliwości oraz spłycanie problemu. Generalnie młodzi ludzie nie potrafią właściwie zinterpretować miłości, która jest u podstaw życia małżeńskiego. Zauroczenie jest wyrazem braku prawdziwego uczucia. Nadto ogromna ilość rozwodów jest również brakiem dojrzałości psychicznej . W konsekwencji cierpią zwłaszcza dzieci. Egoizm we dwoje nie jest receptą na dobre życie małżeńskie i rodzinne. Myślę, że zaprezentowane propozycje Kościoła są wyrazem troski o dobre rodziny. Życzę bardziej konstruktywnych wypowiedzi i głębokich przemyśleń. Miło pozdrawiam

P
Pan Baryłko

W tym amoku niektórzy uważają płacenie podatku od dochodów za niepotrzebną "pracę" za "normalne". Otóż zatrudnianie za pieniądze wszystkich grupy zboczków patrzących jakby tu zmacać młodzież w ramach tzw. "religii" nie jest normalne.

y
yes

niech sie sami przebadaja psychiatrycznie.

k
ki-buc

"Duchowny uważa, że pomóc w tym (naukach przedmałżeńskich) powinni księża". To jest dopiero absurd. Facet w sukience, który nie może się ożenić, bo mu szef zabronił ma uczyć ludzi (kobietę i mężczyznę) jak mają dalej żyć????

A swoją drogą na tych naukach mówi się tylko o seksie małżeńskim, o niczym więcej - to co to za nauki o małżeństwie?

M
Maria

Mam 55 lat i uważam że to CHORE,za moich czasow do bierzmowania szło się rok po komunii i wszyscy są bierzmowani - teraz 2 lub 3 lata i to pod ścisła kontrolą
Kiedyś żadnych nauk przedślubnych nie było i ok Teraz seksuolodzy??????????? po co?????????? żyjemy w latach w xxii wieku,jescze trochę to trzeba będzie się kościół pytać czy można spółkować.

Dodaj ogłoszenie