Franek to kundel. Nie był psem "prestiżowym", dlatego właścicielka chowała przed nim jedzenie i wodę. O wiele lepiej miał mieszkający pod tym samym dachem york. Temu jedzenia nie brakowało. Właścicielka z Radkowa w powiecie kłodzkim straciła właśnie oba zwierzęta. Odebrano jej je po interwencji Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt.

- Oba psy zostały kobiecie odebrane i tego samego dnia trafiły do kliniki weterynaryjnej. Wobec Franka zostało wdrożone natychmiastowe leczenia i zlecono wykonanie wszystkich niezbędnych badań. Wiemy na pewno, że pies jest skrajnie niedożywiony - waży 11 kg, ledwo stoi na łapach, ma zapalenie uszu i skóry, jak również problemy hormonalne (diagnostyka w toku). Drugi pies jest w zdecydowanie lepszej kondycji - opowiadają w Dolnośląskim Inspektoracie Ochrony Zwierząt. Nie wiadomo, czy Franek przeżyje. - Rokowania w dalszym ciągu są ostrożne. Dla psiaka został również sprowadzony specjalny lek, który pozwoli mu szybciej stanąć na łapy.

Właścicielka psów stanie przed sądem. Małgorzacie N. za znęcanie się nad psem może grozić do trzech lat pozbawienia wolności.

Zobacz też:
Dlaczego Polacy kupują coraz mniejsze mieszkania?