Gdzie w Poznaniu jest najwięcej wypadków z udziałem rowerzystów?

Marcin Idczak
W ubiegłym roku w Poznaniu zanotowano 347 zdarzeń drogowych z udziałem rowerzystów
W ubiegłym roku w Poznaniu zanotowano 347 zdarzeń drogowych z udziałem rowerzystów Waldemar Wylegalski
Aż 91 procent rannych w wypadkach rowerowych w Poznaniu doznaje ciężkich obrażeń. Na szczęście spada liczba takich zdarzeń.

Policjanci i rowerzyści podsumowali ubiegły rok w kwestii bezpieczeństwa cyklistów na poznańskich na drogach.

- W mieście zanotowano 347 zdarzeń drogowych (kolizji i wypadków - red.) z udziałem rowerzystów - wyjaśnia Kamila Sapikowska z poznańskiej Masy Krytycznej. - Najważniejsze jest to, że nie nikt nie zginął - dodaje. Wyjaśnia, że liczba wypadków jest mniejsza o 10 procent niż w 2014 roku.

Nowocześnie i niebezpiecznie

Gdzie jest najwięcej niebezpiecznych zdarzeń z udziałem prowadzących jednoślady? Według informacji przekazanych przez Kamilę Sapikowską dochodzi do nich na najdłuższych ulicach.

- Przy czym Bukowska w 2015 roku absolutnie zdeklasowała inne ulice z 24 zdarzeniami (2014 - 23, 2013 - 20, 2012 - 14 zdarzeń, 2011 - 2) - wyjaśnia przedstawicielka Masy Krytycznej. Trzeba przy tym pamiętać, że przed Euro 2012 to właśnie na tej drodze stworzono najdłuższe trasy rowerowe w Poznaniu. Kolejne miejsca na niechlubnej liście zajmują Grunwaldzka i Księcia Mieszka I - po 13 zdarzeń każda.

Również w ujęciu pięcioletnim okazuje się, że najbardziej niebezpieczna dla rowerzystów jest Bukowska. W latach 2010-2015 miało na niej miejsce łącznie 86 wypadków i kolizji (Grunwaldzka - 76, Dąbrowskiego - 63). Jak wyjaśnia Józef Klimczewski, naczelnik poznańskiej drogówki, najczęściej dochodzi tam do zderzeń bocznych. Oznacza to, że samochody wpadają na rowerzystów podczas skrętów w prawo (lub tam gdzie to jest dozwolone w lewo).

Nie lepiej jest na wielu skrzyżowaniach z wydzielonymi drogami rowerowymi. Za lata 2010-15 najgorzej w statystykach przedstawiają się: Dolna Wilda, a Hetmańska (17 zdarzeń), Al. Solidarności i Murawa (13), Bułgarska oraz Ptasia (11) i Hercena z Księcia Mieszka I (11).
Sprawcy najczęściej siedzą w samochodzie

Jeśli chodzi o winnych, to rowerzyści zostali uznani sprawcami w 33 procent wypadków (podobnie jak w 2014 roku).

Nadal za większość zdarzeń (pozostałe 67 procent) odpowiadają inni użytkownicy dróg, głównie kierowcy samochodów osobowych. Najczęściej do zdarzeń doprowadzały osoby w wieku od 20 do 30 lat. Siedmiu rowerzystów było pod wpływem alkoholu.

W przypadku uznania winy cyklistów - w 42 procentach przypadków nie udzielili oni pierwszeństwa przejazdu. Znacznie zmalała liczba wypadków spowodowanych przez przejeżdżanie przez przejście dla pieszych (w ciągu roku z 15 do 8 procent).

Natomiast inni użytkownicy dróg powodowali zderzenia z jednośladami najczęściej przez nieudzielenie pierwszeństwa przejazdu (ponad połowa wszystkich przypadków). W policyjnych statystykach pojawiają się również takie pozycje jak "inne" i "nieustalone" - które stanowią odpowiednio 14 i 7 procent przyczyn wypadków.

Piesi często zwracają uwagę na niebezpieczeństwo, które niesie za sobą jazda rowerzystów po chodnikach i przejściach - w ten sposób doszło do co piątego wypadku. Coraz rzadziej w statystkach jako miejsce wypadku pojawia się jezdnia (spadek z 55 do 51 procent), za to częściej notuje się kolizje na drogach rowerowych.
Za dużo ciężko rannych rowerzystów

- Pomimo spadku liczby poszkodowanych bardzo niepokojący jest wysoki udział ciężko rannych rowerzystów, sięgający aż 91 procent - mówi Kamila Sapikowska. - Nie było w 2015 roku ofiar śmiertelnych, ale skutki ciężkich obrażeń mogą znacznie pogorszyć całe pozostałe człowiekowi życie - podsumowuje.

Łącznie w wypadkach z udziałem rowerów ranne zostały 41 osoby (o 11 mniej niż w 2014 roku). Co ciekawe obrażeń doznają nie tylko cykliści. Spośród innych poszkodowanych znaleźli się: jeden pasażer autobusu, czworo pieszych (dwoje lekko i dwoje ciężko ranni) oraz jedna osoba w samochodzie osobowym (ciężko ranna).

W ciągu najbliższych czterech lat w Poznaniu ma zwiększyć się liczba rowerzystów. Obecnie stanowią oni 4 procent użytkowników dróg, a ma ich być 10 procent. Polepszyć się ma także rowerowa infrastruktura.

Wideo

Komentarze 63

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
arghh
musi najpierw spojrzeć aby zauważył rowerzystę to raz, dwa że większość nie zdaje sobie sprawy że rowerzysta może mieć pierwszeństwo gdy ONI skręcają w podporządkowaną, parking itp. albo zwyczajnie ma to w d...
a
arghh
Z jednej i drugiej strony chodnik a dziunie muszą leźć całą szerokością drogi rowerowej. Drogi rowerowe ulubionym miejscem dla biegaczy i rolkarzy.
a
arghh
nie mają znaczenia dla 90% polskich kierowców.
G
Gość
dwukierunkowe ścieżki rowerowe.
W realiach Poznania to jest jakaś paranoja.
CHODNIKI jak sama nazwa wskazuje służą do BEZPIECZNEGO CHODZENIA.
KIedyś nie było chodników w miastach, były rynsztoki.
Chodniki pojawiły się w miastach po tym jak wioskowi furmani
rozjechali całe rzesze przechodniów.
Krawężniki wyznaczały nieprzekraczalną granicę
za którą przechodzień mógł się czuć bezpiecznie.
Aż nastał XXI wiek, wiek pary pedałów i elektryczności.
W miastach pojawiły się tabuny dzianych,
wioskowych furmanów w brykach,
z ich podlejszą odmianą gołodupców na rowerkach.
Poznań cofnął się do epoki rynsztoków.
I tak jak dawniej przechodnie są przeganiani i rozjeżdżani
na niby BEZPIECZNYCH CHODNIKACH przez furiatów na rowerkach.
e
eM
to po chodnikach jeżdżę tylko w drodze wyjątku. Unikam nawet jazdy po chodnikowych drogach pieszo-rowerowych (wybieram wtedy inną trasę), bo nie lubię lawirować między pieszymi. Generalnie jeżdżę jezdniami, nawet tymi z prędkością 70 km/h, choć zgodnie z Prawem o Ruchu Drogowym Art. 33. 5. "Korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez kierującego rowerem jest dozwolone wyjątkowo, gdy szerokość chodnika wzdłuż drogi, po której ruch pojazdów jest dozwolony z prędkością większą niż 50 km/h, wynosi co najmniej 2 m i brakuje wydzielonej drogi dla rowerów oraz pasa ruchu dla rowerów." Logiczne jest, że jeśli w tych okolicznościach droga dla rowerów biegnie po lewej stronie ulicy, a rowerzysta nie ma fizycznej możliwości się na nią dostać lub nie jest ona zgodna z kierunkiem ruchu rowerzysty (PoRD Art. 33. 1. "Kierujący rowerem jest obowiązany korzystać z drogi dla rowerów lub pasa ruchu dla rowerów, jeśli są one wyznaczone dla kierunku, w którym się porusza lub zamierza skręcić"), to z niej nie skorzysta i pojedzie chodnikiem po prawej stronie ulicy lub jezdnią.
G
Gość
i ścieżkę rowerową razem z przechodniami na chodnikach ma głęboko w d.pie.
Co ma z tym wspólnego dopuszczalna prędkość na jezdni naprawdę trudno pojąć.
To jakiś rowerkowy obłęd i terror oszalałych pedalistów.
Albo na siodełkach siadają wybitni przedstawiciele "inteligencji inaczej"
albo pedałowanie nie służy elementarnemu myśleniu.
N
Napoli
Dla przyjezdnych powinny powstać parkingi buforowe na rogatkach miasta, tutejsi powinni być zachęcani do poruszania się rowerem poprzez zaoferowanie siatki dróg rowerowych. Tymczasem na każdym kroku widać lekceważenie człowieka, niech przykładem będzie atrapa dworca kolejowego czy zamknięcie na czas nieznany chodnika na Garbarach na wysokości Aquanetu, na którym dopuszczony był ruch rowerowy, a tam się nic nie dzieje.
B
Beta
by dyskutować o problemach komunikacyjnych. Bardziej istotna jest liczba samochodów poruszających się w porównywanych miastach.
e
eM
na Dymka i Bukowskiej? Bo jeśli powyżej 50 km/h, to rowerzysta ma prawo jechać chodnikiem. To, że droga Rowerowa jest po lewej stronie ulicy o niczym nie stanowi. Rowerzysta będzie mógł nie skręcić w prawo jadąc taka drogą.
G
Gość
Ostrzegam, może być wymagająca.
Trzęsące się paluszki mogą nie wystarczyć.
W
Worholl
Po jednej stronie pusta ścieżka rowerowa, po drugiej pedaliści co rusz obdzwaniają pieszych na chodniku, bo "oni jadą" i "trzeba im ustąpić".
S
Sławek Chrzan
Mogę jeździć i 20 km/godz,tylko proszę wytłumaczyć potem pasażerom czemu autobus się spóźnia albo go niema.
e
erghh
od siedzenia w samochodzie to poprawisz płynność ruchu. Widać na Dolnej Wildzie ok 16 tę płynność ruchu gdy wszyscy jadą: jeden kierowca-jeden samochód. Korek od Dębca aż do Królowej Jadwigi i żadnych rowerzystów na jezdni.
z
ziuu
No wybacz mój emanujący ironią najwyższych lotów przyjacielu, ale gdy to pisałem akurat zabawiałem się z Twoją córką. Wiesz jak jest :-) Adios.
G
Gość
slalomem, z "oszałamiającą" prędkością
pomyka rowerkowy szaleniec w kamizelce odblaskowej.
Ta kamizelka po to, by nikt na niego nie najechał.
Było szarawo, a na chodniku przechodnie bez kamizelek.
Bo niby po co?
Dodaj ogłoszenie