I w upały na posterunku

Monika Kaczyńska
Tropikalne upały zdarzają się nam regularnie od kilku, może kilkunastu lat. Ci, którzy zmagają się z nimi od zawsze - mieszkańcy krajów śródziemnomorskich mają sprawdzony sposób na najtrudniejsze godziny - sjestę. Między 12 a 14 życie w Madrycie, Rzymie czy Atenach zwalnia, a pracujący fundują sobie odpoczynek. Policjanci, strażacy czy ratownicy medyczni i tak muszą trwać na posterunku. Cała reszta nie. Więc zażywa relaksu.

CZYTAJ KOMENTOWANY TEKST

Pora pomyśleć o tym i u nas? Osobiście nie miałabym nic przeciwko dwóm południowym godzinom w pobliskim parku. Ale jestem odosobniona. Bo dla Polaka czas ani w pracy, ani w domu to czas stracony.

Jedna z sieci marketów, która z powodzeniem na świecie dzieli dzień pracy załogi na dwie części (rano i po południu) w Polsce napotkała opór nie do przełamania. Przyczyn pewnie jest wiele. Jedną na pewno fakt, że nie cenimy wysoko spędzania czasu wspólnie poza kręgiem najbliższych. Gorąco? Jakoś przetrzymamy. A po pracy? Byle do domu.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie