III Wielkopolski Kongres Kobiet: Nawet różne i tak jesteśmy takie same!

Magdalena Baranowska-Szczepańska
Karolina Osowska-Wolińska, żona i matka. - Kandyduję, bo chcę mieć realny wpływ na zmiany - mówi.
Karolina Osowska-Wolińska, żona i matka. - Kandyduję, bo chcę mieć realny wpływ na zmiany - mówi. Fot. Archiwum Karoliny Osowskiej-Wolińskiej
Udostępnij:
W sobotę w Poznaniu odbędzie się III Wielkopolski Kongres Kobiet. Aleksandra, Karolina i Dorota, kandydatki w tegorocznych wyborach opowiadają nam o swoim codziennym życiu i powodach, dla których zdecydowały się wystartować w wyborach.

Kobiety powinny mieć większy udział w życiu społecznym i politycznym. To idea tegorocznego Wielkopolskiego Kongresu Kobiet, który po raz trzeci odbywa się w sobotę w Poznaniu. Kongres chce wspierać wszystkie kandydatki w wyborach do rad gmin, powiatów i sejmików wojewódzkich niezależnie od przekonań i poglądów politycznych. Ale takich, które mają zrozumienie dla ideałów równości, solidarności, partnerstwa oraz różnorodności. Kobiety chcą się wspierać i dawać wzajemne poczucie siły, zgodnie z hasłem, że nawet jeśli jesteśmy różne, to przecież jesteśmy takie same.

Karolina poczuła, że to jest jej „bajka”
Karolina Osowska-Wolińska ma 39 lat. Jest nauczycielką języka polskiego i mamą nastoletniego Dominika oraz półtorarocznego Franciszka. Na co dzień łagodna, spokojna, uśmiechnięta, ale nieco nieśmiała. Kręcone włosy zdradzają, że ma romantyczne usposobienie. Kiedy jednak poczuje, że dzieje się coś ważnego, to zamienia się w lwicę. Tak było w ubiegłym roku, kiedy reprezentowała 80 tysięcy rodzin w Polsce – w ramach społecznego ruchu rodziców Matki I Kwartału. Z noworodkiem na rękach jechała na spotkanie z premierem Donaldem Tuskiem. Nie bała się, czuła w sobie siłę. Przekonała rząd RP do racji rodziców. Teraz kandyduje (Twoja Ziemia Pobiedziska KWW).

- Przyglądając się polityce gminnej poczułam, że start w wyborach to właśnie moja „bajka” - mówi wprost. - Mieć możliwość zmiany rzeczywistości, mieć realny wpływ na poprawę jakości życia poprzez małe, ale ważne zmiany np. instalowanie koszy na śmieci, postawienie wiaty na dworcu, budowę chodnika do sąsiedniej, większej miejscowości. To wszystko trzeba wziąć jak „byka za rogi” i po prostu działać. Karolina mówi, że czuje się znakomicie, gdy działa. Męczy ją bezczynność.

- Teraz, gdy rozpoczynam nową przygodę, mąż Maciej bardzo mnie wspiera , a nastoletni syn Dominik kibicuje. Cała naprzód! - mówi Karolina Osowska-Wolińska.

Ola biega, działa i chce pomagać
Aleksandra Sołtysiak-Łuczak ma 35 lat. Jest jeżyczanką z wyboru, historyczką z wykształcenia i działaczką społeczną. Ma kilkuletniego synka Olgierda i męża Rafała, który wspaniale gotuje. Ona w kuchni bywa tylko w weekendy. Na co dzień pracuje w firmie informatycznej i działa. Biega, przekonuje, słucha. Uśmiech to jej znak rozpoznawczy.

- Nie mogłabym w pełni angażować się we wszystkie działania, gdyby nie mój mąż-partner w dosłownym tego słowa znaczeniu. Mamy podział prac, którego się trzymamy i dzięki temu ja mogę działać społecznie - tłumaczy.

Od samego początku działała w Stowarzyszeniu My Poznaniacy. Obecnie zaangażowała się w prace na rzecz Stowarzyszenia Prawo do Miasta, w którym odpowiada za politykę społeczną. Jestem współtwórczynią Kongresu Ruchów Miejskich, a także Porozumienia Ruchów Miejskich – niezależnej inicjatywy, która skupia ruchy społecznościowe, pragnące podjąć odpowiedzialność za jakość życia w miastach i startujące w wyborach samorządowych. Współinicjowała powstanie Porozumienia żłobkowego, które zatrzymało prywatyzację żłobków publicznych w Poznaniu, a także dofinansowało dzieci uczęszczające do żłobków prywatnych. Jest prezeską Stowarzyszenia Kobiet Konsola, które działa na rzecz kobiet w Poznaniu, a także współautorką monitoringu mediów w Wielkopolsce. Doprowadziła np. do umowy między restauracją Bamberski Dwór a mieszkańcami. Dzięki temu restauracja otworzyła swój plac zabaw dla okolicznych mieszkańców.

- Żyję aktywnie, jeżdżę na rowerze i biegam, o ile czas mi na to pozwoli. Niedawno spełniłam swoje marzenie – przebiegłam poznański półmaraton - mówi z dumą. - Kandyduję, bo od lat działam na rzecz kobiet i dzieci w mieście.

Dorota potrójna mama z licznymi pasjami
Dorota Bonk-Hammermeister ma 43 lata i trzy córki: studentkę, gimnazjalistkę i pierwszoklasistkę. -Moje dzieci są bardzo samodzielne - tłumaczy. - Ale gdzie tylko mogę, zabieram córki ze sobą.

Z wykształcenia jest filozofką, światopoglądowo – katoliczką, z pasji – tzw. aktywistką społeczną.- Wiem, jakie problemy mają mieszkańcy mojej dzielnicy, czego potrzebują, co ich denerwuje, a co im się podoba - mówi Dorota, która od 4 lat jest radną Osiedla Wilda. Teraz też kandyduje. - Dzięki wspólnemu działaniu udało nam się m.in. uchronić Park Jana Pawła II przed wybudowaniem w nim małego lotniska zwanego „lądowiskiem dla helikopterów medycznych”.

Dorota lubi śpiewać. Przez kilkanaście lat prowadziła chórek dziecięcy w kościele przy Rynku Wildeckim, przez który przewinęły się setki dzieci. Była też animatorką m.in. „Śpiewanek wildeckich” – wspólnego, plenerowego śpiewania.

- Przygotowuję dla ludzi śpiewniczki, żeby się nie wykręcali nieznajomością tekstu, biorę gitarę, ktoś załatwia krzesełka i nagłośnienie i śpiewamy w jednym z wildeckich parków - opowiada.

Dorota lubi porządek. Regularnie sprząta Wildę wraz z innymi członkami stowarzyszenia WILdzianie.W ramach akcji „Wilda na Glanc” oczyszcza też miasto ze szkaradnych reklam.

- Moje dzieci wracając ze szkoły też się w to angażują. Zrywanie nielegalnej reklamy ze słupa jest dla nich naturalną rzeczą - dodaje i mówi, że kandyduje, bo ma wielkie marzenie o zielonym, czystym mieście, w którym dzieci mogą bezpiecznie dojść do szkoły i dojechać na rowerze. Marzy o takim mieście, które można przejechać na wózku nie natykając się na bariery nie do przebycia (krzywe chodniki, zaporowe krawężniki, przejścia podziemne), gdzie większość korzysta z komunikacji publicznej, bo taniej i szybciej.

Dorota mimo dużego zaangażowania w sprawy społeczne stara się zachowywać domowe rytuały, np. wieczorne czytanie do poduszki czy sobotnie pieczenie chleba.

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

H
Hania
koniecznie
G
Gość
staje się o wiele silniejsza nie wtedy,
kiedy za wszelką cenę usiłuje upodobnić się do mężczyzny,
ale wtedy, gdy odnalazłszy w sobie różnice,
potrafi czerpać z nich maksymalną przyjemność i być z nich dumna.
Prawdziwy mężczyzna to taki, który potrafi te różnice docenić."
"Równość płci to mit.
Harmonia stosunków pomiędzy mężczyzną i kobietą jest możliwa
do osiągnięcia jedynie po przez uświadomienie własnej różności,
uzupełnianiem się nawzajem,
a w żaden sposób nie konkurując ze sobą."
(GeekWeek 24.10.2014)
k
konic
Bardzo ładne kandydatki:)
"cała
naprzód"
Dodaj ogłoszenie