Jarocin Festiwal 2018. Różnorodność muzyczna na festiwalu w Jarocinie to strzał w „dziesiątkę”

Marcin Szyndrowski
Różnorodność muzyczna na festiwalu w Jarocinie to strzał w „dziesiątkę” Grzegorz Dembiński
Weekend upłynął pod hasłem Jarocin Festiwal 2018. Z imprezy skorzystało wielu mieszkańców z całej Polski. Warto było się wybrać, bez dwóch zdań.

Jarocin Festiwal wzorem ubiegłego roku zagrał na czterech scenach: w parku Radolińskich, na rynku, w ruinach św. Ducha i w Spichlerzu. Całość eventu rozpoczęła się już w czwartek, 12 lipca od inaugurującego koncertu światowej sławy jazzma-na z zespołem - Jana Garbarka, który przyjął zaproszenie burmistrza Jarocina Adama Pawlickiego i dał specjalny koncert z okazji 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości.

Można powiedzieć, że koncert wytyczył śmiało muzyczną różnorodność kolejnych, festiwalowych dni, podczas których działo się naprawdę sporo.

Pierwszy dzień to oczywiście konkurs w ramach Jarocińskich Rytmów Młodych, który zdominował strefę rynku. Wystąpili również laureaci tegorocznego festiwalu Śpiewaj i walcz, a wśród nich wiele utalentowanej młodzieży, która dała energetyczne sety. Gwiazdami byli jednak z pewnością: Katarzyna Nosowska, Pussy Riot i Świetliki. Szczególnie zespół z Rosji zasłużył sobie na kilka słów, bowiem cały występ to wyśmienite połączenie muzyki, performance, teatru i polityki. Publiczność zgromadzona w parku była pod ogro-mnym wrażeniem tego występu.

Drugi dzień to już przysłowiowa „jazda bez trzymanki”. W parku punkowo i postpunkowo za sprawą zespołów: Sztywny Pal Azji, Hańba czy Pablopavo i ludziki. Im dalej, tym muzycznie bardziej przestrzennie, a powrót na scenę Jarocina Lecha Janerki to już klasa sama w sobie. Docenić też trzeba koncert Comy czy Bokki, które zgromadziły prawdziwe tłumy wielbicieli.

Ostatni dzień to wiele eventów. Z koncertów warto odnotować występ Pink Freund z Wojtkiem Mozolewskim - ambasadorem tegorocznej edycji Festiwal Jarocin, którzy we wspaniały sposób oddali hołd zmarłemu nie tak dawno Robertowi Brylewskiemu. Podobnych emocji dostarczyły koncerty Apteki czy też Public Image Ltd. z Rottenem na czele. Umysł otwarty na wszystkie rodzaje muzyki to lekcja numer jeden punk rocka - takie hasło spowijało główną scenę w Jarocinie i trzeba przyznać, że różnorodnością muzyczną - jaro-ciński festiwal - dostarczył wszystkim nie lada emocji.

Jarocin Festiwal 2018 to nie tylko jednak koncerty. Specjalne strefy tematyczne przyciągały zarówno dorosłych, jak i dzieci, bowiem organizatorzy stworzyli festiwal dla całych rodzin. Na uwagę zasługuje chociażby przedsięwzięcie pn. „Żywa Akademia Pana Kleksa” czy też uroczysta msza święta za zmarłych muzyków w ruinach. Każdy mógł znaleźć coś dla siebie, a jedno jest pewne, że Jarocin wciąż ma się dobrze.

Organizacyjnie bez większych zarzutów. Mieszkańcy i stali bywalcy już przyzwyczaili się do różnych miejsc odbywających się koncertów i eventów. W tym roku większość koncertów była dostępna nawet dla tych, którzy nie wykupili specjalnych karnetów. Na rynku bowiem sporo muzycznych propozycji można było obejrzeć za darmo.

Bogate zaplecze gastronomiczne też przyciągało festiwalowiczów. Ceny przystępne zarówno za jedzenie jak i napoje. Festiwal udany i podążający w dobrym kierunku.

Zobacz jak bawiła się publiczność w tym roku:

Jarocin Festiwal 2018 wystartował! Tak się bawi publiczność ...

Jarocin Festiwal 2018. W drugi dzień festiwalu działo się na...

Jarocin Festiwal 2018 wystartował:

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

b
bob
Co Wy zrobiliście z Jarocinem? Co zrobiliście?
M
Marcin
Festiwal zmierza w dobrym kierunku? Czyli za rok sam chłam? Dziękuję, nie skorzystam. Byłem widziałem i zapamiętam do końca swoich dni jak zeszmacono stolicę rocka w naszym kraju. Gratulacje dla organizatorów za finalne zdeptanie legendy. Jeszcze zasłaniacie się jakimiś cytatami że to niby "umysł otwarty na wszystkie gatunki to lekcja nr 1 punk rocka", daliście d*py i tyle :) Jedyne co wyszło to scena spichlerz.
Dodaj ogłoszenie