Jest marchewka. Kija brak

Błażej Dąbkowski

CZYTAJ KOMENTOWANY TEKST

Co prawda prochu nie wymyśliła, bowiem darmowe bilety dla dzieci i młodzieży zdążył już wprowadzić Kołobrzeg, ale warto tę propozycję potraktować jako zaczątek dyskusji o bezpłatnej komunikacji w Poznaniu.

Bo nie jest sztuką zapewnić młodym ludziom przejazdy za darmo, a przekonać ich do korzystania z autobusów i tramwajów w przyszłości, kiedy zostaną już absolwentami i pomyślą o kredycie na dobry samochód. Dlatego zamiast wydawania w tej chwili 50 milionów złotych, których nikt nie wyczaruje, lepiej byłoby, jak sugeruje Tomasz Lewandowski, stopniowo przyzwyczajać młodzież do komunikacji miejskiej i zamiast całej marchewki, wręczać im ją po kawałku, rok, po roku. Tak długo, aż się od niej nie uzależnią.

Na dziś sam pomysł jest jednak pewną nowością. Dlaczego? Bo po wyborach słyszeliśmy raczej od naszych władz wyłącznie o metodach represyjnych wobec kierowców. Począwszy od zakazu parkowania na dziedzińcu Urzędu Miasta, przez zwężanie dróg dojazdowych do miasta, aż po montaż dodatkowych sygnalizacji na rondach. Dobrze, że chociaż opozycja poszła po rozum do głowy i zaproponowała coś jednoznacznie pozytywnego, bez ukrytego pod płaszczykiem, oddania miasta w ręce mieszkańców kija.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie