Karta rowerowa lub pływacka - przeżytek rodem z PRL czy wartościowy dokument?

Karolina Koziolek
Zbigniew Rister z WOPR-u twierdzi, że młodzi nadal chcą mieć karty pływackie. Pytanie... po co?
Zbigniew Rister z WOPR-u twierdzi, że młodzi nadal chcą mieć karty pływackie. Pytanie... po co? Waldemar Wylegalski
Karta rowerowa, motorowerowa, czy pływacka. Większość z nich to już przeżytki, chociaż ciągle można je wyrobić. O ile jeszcze karta rowerowa jest - teoretycznie - dla rowerzystów obowiązkowa, to pływacka dla pływaków już nie. Kiedyś nie można było bez niej wynająć kajaka. Teraz posiadanie jej to wyłącznie "papier" w kieszeni, chyba, że chce się na przykład... wstąpić do marynarki wojennej. WOPR-owcy uważają, że karty są jednak potrzebne.

Możesz wiedzieć więcej! Kliknij i zarejestruj się: www.gloswielkopolski.pl/piano

Karta rowerowa kiedyś była bardzo popularna. Czy dziś ten dokument ma jeszcze sens? W tej chwili egzamin można zdawać w podstawówce. Karta teoretycznie jest obowiązkowa, jeśli nieletni chce jeździć, ale policja rzadko ją sprawdza.

- Rowerzysta powinien mieć ją jednak zawsze przy sobie - mówi Józef Klimczewski, naczelnik wydziału ruchu drogowego Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu.

Policja uważa, że szkolenia są potrzebne "bo jak inaczej uczyć rowerzystów poprawnej jazdy". Fani dwóch kółek odpowiadają, że na pewno nie przez kurs w czwartej klasie podstawówki.

- Karta rowerowa to przeżytek rodem z PRL-u - denerwuje się Ryszard Rakower, wiceprezes Sekcji Rowerzystów Miejskich. - Na szczęście obowiązuje tylko niepełnoletnich - dodaje.

Podobny dokument w ogóle nie obowiązuje na zachodzie Europy. W krajach takich jak Holandia - gdzie z dwóch kółek korzysta większość społeczeństwa - dzieci są egzaminowane z jazdy rowerem, ale wygląda to inaczej.

- No właśnie! Są egzaminowane z jazdy, a nie z manewrowania po placu - wyjaśnia R. Rakower. - Egzamin wygląda tak, że dziecko zdaje coś, co u nas określilibyśmy jako wyjazd na miasto na egzaminie na prawo jazdy - dodaje.

Z takim stawianiem sprawy nie zgadza się Andrzej Borowiak, rzecznik wielkopolskiej policji.

- To egzamin dla tych, którzy zaczynają poruszać się po ulicach. Dobrze, że ma konkretną formę, sprawdza ich wiedzę - mówi. - Z resztą z kursów, które poprzedzają egzamin, przyszli rowerzyści mogą czerpać konkretną wiedzę o przepisach ruchu - twierdzi rzecznik.

Tymczasem Dawid Krupa, który założył internetowy blog poznanbicyclechic.blogspot.com, wierzy raczej w oddolne inicjatywy. - Nasz ruch zachęca do kulturalnej jazdy. Niepotrzebna jest żadna karta rowerowa - uważa Krupa.

A co z kartą pływacką? Od paru lat przydaje się już tylko osobom chcącym zostać młodszym ratownikiem, albo... wstąpić do marynarki wojennej. Mimo to wciąż jest popularna wśród młodzieży. - Zdarza się, że instruktor nauki pływania przychodzi do nas i jednorazowo prosi o wydanie stu kart - mówi Zbigniew Rister, wiceprezes wielkopolskiego WOPR-u. I dodaje, że wycofanie obowiązku posiadania karty było błędem.

W tym przypadku wszyscy są zgodni: karty to była dobra rzecz. - Kiedyś, gdy ktoś wypożyczał rower wodny, czy kajak, wiedział, że daje go osobie, która potrafi w miarę dobrze pływać - mówi Rister. - Teraz w wypożyczalni wystarczy dowód.

Komendant Komisariatu Wodnego w Poznaniu Dariusz Białkowski nie potwierdza jednak, aby od czasu, kiedy karty nie obowiązują, było więcej utonięć.
- Co nie zmienia faktu, że uważam, że karty były dobrą rzeczą - mówi.

Teraz "wodniacy" kładą duży nacisk na to, aby każda jednostka, która wyrusza na jezioro, miała komplet kapoków.
- Kiedyś ludzie po kursach mieli większą świadomość zagrożenia. Miesiąc temu z rowerka wodnego wskoczył do wody mężczyzna. Miał niezapiętą kamizelkę i utonął - mówi Białkowski.

Karta woźnicy to też przeżytek?
Aby zostać dorożkarzem nie trzeba mieć żadnych uprawnień, wystarczy działalność gospodarcza.
Dyskusja o tym, czy to dobre rozwiązanie, wróciła po 15 lipca. W Poznaniu doszło wtedy do wypadku z udziałem dorożki. Tymczasem, żeby powozić zaprzęgiem woźnica potrzebuje tylko zwyczajnego prawa jazdy, a jeśli ukończył 15 lat wystarczy... karta rowerowa lub motorowerowa. Obowiązku posiadania karty woźnicy już nie ma.

Możesz wiedzieć więcej! Kliknij i zarejestruj się: www.gloswielkopolski.pl/piano

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

p
przeżytek rodem z PRL

Pisać już umiemy, pora na naukę czytania

J
Jotgie

...albo staje się śmieszne! Kiedyś rowery musiały mieć tablice rejestracyjne, teraz kolej na karty rowerowe. Jednak w zamian powinny nieco się zaostrzyć przepisy jak np. obowiązek posiadania kamizelki odblaskowej na drogach pozamiejskich.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3