Katastrofa ekologiczna: Firma podejrzana o zatrucie Warty milczy

Marta Danielewicz
Katastrofa ekologiczna: Firma podejrzana o zatrucie Warty milczy
Katastrofa ekologiczna: Firma podejrzana o zatrucie Warty milczy Piotr Jasiczek
Udostępnij:
Firma, której WIOŚ przedstawił protokoły pokontrolne z zatrucia rzeki, wciąż nie przedstawiła swojego stanowiska. Miała czas do poniedziałku...

Dokładnie tydzień temu, w poniedziałek, Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska przedstawił firmie, podejrzewanej o zatrucie Warty, protokoły pokontrolne. W nich, jak udało się nam dowiedzieć, zawarte były dowody, sugerujące, że do masowego śnięcia ryb, do którego doszło pod koniec października, przyczyniło się celowe spuszczenie do wody toksycznej, insektobójczej substancji transflutryny. Zakład, który zdaniem WIOŚ mógł to zrobić, nie podpisał dokumentów. Tym samym miał siedem dni na przedstawienie swojej odpowiedzi. Ten termin minął wczoraj.

- Firma, której przedstawiliśmy wyniki pokontrolne nie złożyła jeszcze żadnych dokumentów. Nie oznacza to jednak, że ich nie wysłała. A w związku z tym, że liczy się data, nie dostarczenia, a wysłania, to wciąż czekamy na jej odpowiedź - tłumaczy Hanna Kończal, zastępca wojewódzkiego inspektora ochrony środowiska.

Zobacz też: Wysoka kara dla firmy, która zatruła Wartę

Nazwa firmy wciąż nie została jeszcze ujawniona. Inspektorzy WIOŚ czekają z tą informacją na działania Prokuratury Rejonowej Stare Miasto, która wciąż prowadzi czynności wyjaśniające w tej sprawie. - Jakiś czas temu mieliśmy już od prowadzącego sprawę uzyskać komplet informacji, które w toku śledztwa udało się uzyskać policji. Jednak wciąż dochodzą nowe poszlaki, które są badane przez organy ścigania - tłumaczy Hanna Kończal.

W poniedziałek przyszły też jedne z ostatnich wyników badań z Puław. Powiatowy lekarz weterynarii, na prośbę WIOŚ zlecił analizę próbek substancji z pojemników, które inspektorzy znaleźli w siedzibie, podejrzewanej o zatrucie rzeki, firmy.

- Niestety, ale badania nie potwierdziły w tych próbkach występowania transflutryny. Nie oznacza jednak, że jej w procesie chemicznym nie stosowano - mówi Ireneusz Sobiak, powiatowy lekarz weterynarii.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
A to oznacza wieloletni proces, który może zakończyć się różnie. Stwierdzenie "nie ma śladów substancji, ale to nie oznacza, że jej nie stosowano", nie kwalifikuje się do sądu. W sądzie liczą się twarde dowody i zeznania świadków, a tych nie ma!
t
tomasz
Mogą im przywalić do miliona złotych. Plus zarzuty dla osób, które to zrobiły.
c
ciekawy
Tyle artykułów na ten temat, wszyscy i tak wiedzą o jaką firmę chodzi ale jaka ją czeka kara? mandat 500 złotych?
p
poznaniok z szamarzewa
A co mają gadać? Już po nich... Dla takich trucicieli (żeby nie powiedzieć: zabójców) nie powinno być miejsca. I to niezależnie od tego, ilu ludzi straci pracę. To już lepiej być bezrobotnym, ale żywym. A robotę zawsze jakąś się znajdzie.
B
Bros
Firma BROS
Więcej informacji na stronie głównej Głos Wielkopolski
Dodaj ogłoszenie