Komunikacja zbiorowa: idée fixe i co dalej?

Anna Jarmuż
Od pewnego czasu w Poznaniu jak bumerang powraca temat komunikacji zbiorowej. O tym, że należy ją usprawnić, mówią zarówno społecznicy, jak i władze miasta. Transport publiczny na wysokim poziomie to same plusy, m.in. mniej zakorkowane ulice.

Bo jeśli poznaniak mógłby dojechać tramwajem lub miejskim autobusem szybko i tanio, auto często zostawiałby w garażu. Samochodów na poznańskich ulicach jednak nie ubywa, ale przybywa. Podobnie jak przybywa niezadowolonych kierowców. Niezadowoleni są też poznaniacy, którzy auta nie posiadają i zatłoczonymi autobusami poruszać się muszą. I to za duże pieniądze (bo im mniej jest pasażerów, tym koszty podróży większe). Niezadowolenie poznaniaków wynika z tego, że choć wiele mówi się o usprawnieniu komunikacji zbiorowej, to brakuje działań zmierzających w tym kierunku. A jeśli już są, to nie do końca trafione.

CZYTAJ KOMENTOWANY TEKST: Tramwaj na Podolany. Kolejna dzielnica Poznania walczy o trasę

Przyznaję, mamy w Poznaniu nowoczesną trasę tramwajową na Franowo. Szybko okazało się jednak, że tunel przecieka, a na torowiskach stoi woda. Posiadamy też długo oczekiwaną Poznańską Elektroniczną Kartę Aglomeracyjną. Nie trzeba jednak przypominać, że z systemu PEKA, wszyscy mają raczej BEKĘ niż realną korzyść. Jest jednak w Poznaniu coś, co sprawdza się doskonale i czego zazdroszczą nam mieszkańcy innych polskich miast. To trasa Poznańskiego Szybkiego Tramwaju. Nic więc dziwnego, że o podobnym rozwiązaniu zamarzyli mieszkańcy kolejnych dzielnic.

Władze miasta powinny pójść w koncepcje sprawdzone i postarać się o trasę tramwajową na Naramowice i Podolany. To na pewno się sprawdzi i zaprocentuje.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

&22
to takie hasło urzędnicze jak rewitalizacja i karta PEKA.
Środek do osiągnięcia celu staje się celem. A czasem wystarczy szklanka zimnej wody!
Nie ma szczęścia Grobelny do swoich zastępców, pewnie dlatego że już ma inne pasje, i one stają się jego motywacją!
I
Insajder
Przyczyna zapaści komunikacji zbiorowej w Poznaniu jest jedna, a w zasadzie jeden: p. Mirosław Kruszyński (który nomen omen zasiada w radzie nadzorczej naszego MPK).

Pewnie nie wszyscy pamiętają, ale w roku 2008 rzeczony Pan usilnie udowadniał, że utworzenie ZTM jest po pierwsze konieczne z puntu prawnego (bo UE tak każe - a to była bzdura do kwadratu), poza tym pozwoli to na usprawnienie komunikacji i PRZEDE WSZYSTKIM - obniżenie jej kosztów.

Tylko urzędnik (synonimu tego słowa nie podam, bo się nie nadaje do publikacji) potrafi stwierdzić, że kolejny wydział ds. niepotrzebnych pozwoli na obniżenie kosztów - dzisiaj wystarczy dodać budżety MPK i ZTM i zobaczyć, ile płacono na transport 5-6 lat temu, a ile dzisiaj.

Pamiętajmy też, że kolejnym genialnym posunięciem p. Kruszyńskiego była decyzja o przejęciu od MPK wszystkich torów wraz z pozostałościami i... w tym samym dniu oddaniu ich w dzierżawę właśnie MPK. Ciekawe, o ile spadną koszty utrzymania tego bajzlu. Jak na razie zwiększono ilość etatów w ZTM, związanych z utrzymaniem torowisk.
Dodaj ogłoszenie