reklama

KSW 34: Starcie legend z podtekstami i poznańskimi wątkami

Radosław PatroniakZaktualizowano 
Krzysztof Kułak chce w sobotę wyrównać osobiste porachunki z Maciejem Jewtuszko
Krzysztof Kułak chce w sobotę wyrównać osobiste porachunki z Maciejem Jewtuszko Fot. Archiwum Głosu Wlkp.
W sobotę święto MMA, czyli gala KSW 34 New Order na warszawskim Torwarze (początek o godz. 19). W walce wieczoru wystąpi Karol "Coco" Bedorf (Ankos MMA Poznań), ale największe emocje będą towarzyszyć starciu legend KSW. W wadze średniej Krzysztof „Model” Kułak (Adrenalina Fight Częstochowa) zmierzy się z Maciej „Irokezem” Jewtuszko (Berserkers Team Szczecin). Obaj często gościli na treningach w Poznaniu. Na tym ostatnim w stolicy Jewtuszko pojawił się w koszulce Legii. Choćby z tego względu sympatia Wielkopolan raczej nie będzie po jego stronie...

Kułak i Jewtuszko nie tylko będą chcieli pokazać się z dobrej strony po ostatnich porażkach, ale również będą chcieli wyjaśnić między sobą personalne animozje. Nie jest tajemnicą, ż obaj panowie się nie lubią i chcą w okrągłej klatce KSW rozstrzygnąć swój prywatny spór.


Szarpanina w Łodzi

Pięć lat temu przed galą KSW w Łodzi w jednej z miejscowych dyskotek doszło do szarpaniny. – Nie pamiętam o co poszło, ale wiem, że przy barze zrobiło się gorąco. Od tego czasu nie pałamy miłością do siebie, ale też z drugiej strony pewnie nie byłoby dalszego ciągu tego incydentu, gdyby nie fakt, że walczymy w MMA. W tym dzieleniu się złośliwościami jest sporo gry medialnej, ale też sporo osobistej niechęci – tłumaczył 34-letni Kułak, który jest w Polsce chyba największym symbolem KSW.
Dwa i pół roku minęło od jego ostatniego występu w MMA. Częstochowianin ma na swoim koncie ponad 40 walk, z tego aż 26 wygranych. Swoją przygodę z profesjonalnymi startami rozpoczął w marcu 2003 r., czyli w czasie, gdy mieszane sztuki walki w Polsce dopiero się raczkowały. Zanim trafił do KSW stoczył już 16 pojedynków. W największej organizacji MMA w Polsce zadebiutował dziesięć lat temu podczas szóstej gali na... Torwarze. W turnieju dotarł do finału, pokonując dwóch przeciwników.

W ostatniej walce musiał jednak uznać wyższość Michała Materli. Mimo to kibice zobaczyli go w kolejnych czterech galach KSW.
– Jak wspominam tamte czasy i jakie widzę różnice? Kiedyś zamiast klatki był ring i nie można było używać łokci. Poza tym teraz wszyscy trenują bardziej przekrojowo i nie muszą mierzyć się z takim wyzwaniami jak ja na gali KSW Extra w Dąbrowie Górniczej. Dwa dni przed walką ściągnięto wtedy cięższego ode mnie o 10 kg Alexandra Gustafssona. Stoczyłem ze Szwedem wyrównaną walkę, ale obecnie na pewno na coś takiego bym się nie zgodził – dodał popularny „Model” (pseudonim wziął się z... Poznania, bo na jednym z treningów Kułak świetnie sobie radził, mimo że przyszedł do sali przy ul. Bukowskiej prosto z imprezy, i jeden ze sparingpartnerów stwierdził wówczas, ale z niego model...).

Zdaniem Kułaka rozwój MMA w Polsce jest bardzo dynamiczny i ma niewiele złych stron. – Wszystko poszło w kierunku profesjonalizmu. Organizatorzy mają większe zyski z biletów i sprzedaży praw telewizyjnych, a zawodnicy wyższe gaże z kontraktów, bo przybyło też sponsorów. Najważniejsze jednak jest to, że jest większa świadomość w społeczeństwie, że nasze walki to nie są uliczne burdy. Coraz mniej osób nazywa je mordobiciem – dodał Kułak.
Według niego zmieniła się też świadomość zawodników. – Młodzi gotowi są do większych poświęceń. Klasycznym przykładem takiego wzorcowego wojownika, który wszystko podporządkował MMA jest poznaniak Borys Mańkowski. 22-23-latkowie dbają o dietę i chodzą wcześnie spać. Inna sprawa, że ich organizmy są już mocno wyeksploatowane, bo teraz sporty walki to sposób na życie, a nie sposób na jego urozmaicenie – przekonywał legendarny zawodnik.


Wielki głód walki

W styczniu Kułak był na 3-dniowej konsultacji w Poznaniu, aw lutym uczestniczył w tygodniowym zgrupowaniu w Szczyrku, prowadzonym przez trenerów Wrestlera24 Poznań. Najczęściej pracował z Mateuszem Gucmanem, byłym zapaśnikiem, uczestnikiem igrzysk w Pekinie i wielokrotnym reprezentantem kraju na MŚ i ME, a obecnie specjalistą od przygotowania fizycznego i wytrzymałościowego.

–Im dłużej walka trwa, tym kondycja odgrywa większą rolę. Nie byłem z Krzyśkiem przez cały okres przygotowawczy, ale mam nadzieję, że nasza praca na siłowni nie pójdzie na marne. W przeszłości miał on „żelazne płuca”. Teraz wraca do klatki po dwóch latach przerwy, więc są jakieś powody do niepokoju. Z drugiej strony nie była to przerwa pod hasłem „stąd do wieczności”. Myślę, że obaj będą mieli głód walki. Sam jestem ciekaw, co z tego wyniknie – przyznał Gucman.

Uważa on, że osobiste porachunki nie mają w tym przypadku dużego znaczenia. – Do pojedynku MMA nie da się wyjść po koleżeńsku, nawet jak się kogoś dobrze zna. O scysji na dyskotece w ogóle z Krzyśkiem nie rozmawiałem. Może gdybym był reporterem Polsatu Sport, a nie trenerem, to bym pogłębił temat. I tak jednak uważam, że przed wejściem do octagonu o takich rzeczach się nie myśli – zauważył były zapaśnik Grunwaldu Poznań.

Siły są wyrównane
Jewtuszko przed walką chciał wyrzucić Kułaka na śmietnik i sugerował, że jego czas już dawno minął. Ten drugi nie chciał być dłużny i wypominał rywalowi „małpowanie” jego wyjść do walk („Model” wjeżdżał kiedyś do hali amfibią, a „Irokez” wysiadał z kolei z wozu strażackiego) i pokazywanie języka po wygranych pojedynkach.

– Nie patrzę na ten cyrk medialny. Bardziej na moją wyobraźnię działa to, że śledzę MMA od wielu lat i wiem, że czasami walki rozstrzygają się w ułamku sekundy. W zapasach można przegrać przed czasem tylko przez położenie na plecy. W MMA tych możliwości jest więcej i dlatego nie chcę prorokować kto wygra. Myślę, że siły są wyrównane. Znam i lubię obu zawodników, ale tym razem wolałbym, żeby wygrał Krzysiek, bo razem z Michałem Włodarkiem i Piotrem Wawrzyniakiem pomagaliśmy mu ona obozie w złapaniu jak najlepszej formy – dodał Gucman.

Trener z klubu Wrestler24 będzie trzymał kciuki podczas warszawskiej gali też za innych, dobrze mu znanych zawodników, a mianowicie za Karola Bedorfa i młodego Jędrzeja Maćkowiaka (obaj z Ankosu MMA Poznań).

– Bedorf też ćwiczył z trenerem Gucmanem i będzie dla mnie faworytem w starciu z Jamesem McSweeneyem. Z kolei w pojedynku Maćkowiaka z Michałem Bajorem, który jest moim kolegą, spodziewam się ostrej wymiany ciosów i dużej zmienności akcji – podkreślił częstochowski wojownik.


Kontuzja kręgosłupa

U szczytu sławy Kułak znalazł się 7 maja 2010 r. podczas KSW 13. Zawodnik z Częstochowy pokonał wtedy Vitora Nobregę. Na jego biodrach został zapięty mistrzowski pas KSW w wadze średniej. Jeszcze w tym samym roku „Model” stoczył kolejną wygraną walkę. Niestety odnawiająca się kontuzja kręgosłupa wyeliminowała Kułaka z dalszych występów, co spowodowało, że w listopadzie 2011 r. zrzekł się mistrzowskiego pasa i przez dwa lata nie walczył dla KSW. Powrót do organizacji nastąpił trzy lata temu. Dwie ostatnie walki podczas KSW nie były jednak dla niego udane. Teraz wraca na Torwar, gdzie zaczął swoją przygodę z Konfrontacją, by pokazać, że prawdziwy weteran MMA ma jeszcze coś do udowodnienia.

– 10 lat temu Kułak był gwiazdą KSW. Nie wiem jakie ma plany, ale ja bym go nie skreślał. Tydzień temu słynny 40-letni Brazylijczyk Anderson Silva walczył z taką werwą jak 20-latek, dlaczego więc Krzysiek nie mógłby jeszcze wrócić na salony MMA – zastanawiał się Gucman. Droga na nie wiedzie przez Torwar. Sam zainteresowany nie chce sobie dokładać presji. – Jak ja to mówię albo zysk, albo w pysk. Dla mnie to ważna walka, ale jak ją przegram to nie będzie koniec świata. Czuję się już bowiem spełniony – zakończył Kułak z Częstochowy i... „Model” z Poznania.

Chcesz skontaktować się z autorem informacji? r.patroniak@glos.com

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3