Kultowy finał Rock in Arena

TR
Rock in Arena
Rock in Arena Waldemar Wylegalski
Udostępnij:
Trzecia edycja Rock in Arena należy już do historii. Do udanej historii. W sobotę poznańska Arena pękała w szwach, a to, co działo się na scenie, jeszcze długo będzie się pamiętać.

Magnificent Muttley oraz Snowman okazały się rozgrzewką dla kilkutysięcznej publiczności zgromadzonej w sobotę w Arenie. To, że Rock In Arena przyciągnie tłumy, nie było żadną niespodzianką, ale już niespodzianką było to, że jako pierwszy porwał je... Grechuta.

To właśnie przy "Dniach, których jeszcze nie znamy" Star Guard Muffin, który włączył je do swojego repertuaru, rozgrzał publiczność. I tak zostało już do końca. Niemal do stanu wrzenia doprowadziła Arenę Luxtorpeda, zwłaszcza dedykowanym wielkopolskim powstańcom muzycznym hymnem "Za wolność". Luxtorpeda udowodniła przy tym, że wystarczy kawał mocnej muzyki z dobrymi tekstami, by już po roku mieć pod sceną tysiące fanów. Publiczności nie uda się oszukać.

Niczego po tylu latach nie musiała udowadniać już Armia. Tomasz Budzyński po 20 latach na tej samej scenie zaśpiewał "Trzy bajki" i inne utwory z legendarnej "Legendy". I o ile przy Armii było głośno, to przy Heyu było słychać głównie Kasię Nosowską. Repertuar wypełniły w większości piosenki z ostatniego albumu, łącznie z tytułową "Miłość! Uwaga! Ratunku! Pomocy!".

Słuchając ich na żywo, trudno było oprzeć się wrażeniu, że Hey z zespołu, przy którym zdzierało się gardła, coraz bardziej staje się zespołem do słuchania. Nowych piosenek nikt już nie śpiewał.

Gardła, które publiczność zaoszczędziła na Heyu, straciła na Kulcie. I chociaż ten, jak na koncert Kultu był dość krótki, to z pewnością był najlepszy, jaki usłyszała Arena. Widać było po Kaziku, że stracił trochę kilogramów, ale na pewno nie stracił głosu. Do tego Kazika na scenie wręcz rozsadzała energia. Wcześniej rozsadziła publiczność.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

n
nikt
Z ogarnięciem dźwięku nie mieli kłopotu tylko Star Guard Muffin i Kult.
n
nikt
Z ogarnięciem dźwięku nie mieli tylko Star Guard Muffin i Kult.
I
Inez
Na Heyu było słychać głównie Nosowską, gdyż wcale nie było słychać śpiewającej z nią publiczności, jak miało to miejsce na Luxtorpedzie, Armii czy Kulcie, a co do nagłośnienia, to było w porządku, co było słuchać choćby na Kulcie. Jeżeli Nosowską było słabo słychać, to była to wyłącznie wina akustyka Heya. Dużo zależało też od miejsca, w którym się stało. A co do tego, który koncert był najlepszy, to najlepiej widać po publiczności. ona jest najlepszym papierkiem lakmusowym. a poza tym, nie ma obiektywnych recenzji: każda jest zabarwiona subiektywnym odbiorem autora.
y
yyyyy
"Heyu było słychać głównie Kasię Nosowską"
Chyba szanowna redakcja ma problemy z słuchem. Koncert był tak źle nagłośniony, że w spokojniejszych utworach Nosowskiej w ogóle nie było słychać. A który koncert był najlepszy, sorry ale to już indywidualna sprawa...
Przejdź na stronę główną Głos Wielkopolski
Dodaj ogłoszenie