Lech Poznań - Ivan Djurdjević przed starciem z Koroną Kielce: Drużyna rośnie, zwiększa się rywalizacja, z meczu na mecz będzie coraz lepiej

Maciej Lehmann
Maciej Lehmann
Szkoleniowiec Kolejorza nie kryje, że jest zadowolony z pracy, którą zespół wykonał w czasie dwutygodniowej przerwy reprezentacyjnej.
Szkoleniowiec Kolejorza nie kryje, że jest zadowolony z pracy, którą zespół wykonał w czasie dwutygodniowej przerwy reprezentacyjnej. Lucyna Nenow
W sobotę o 20.30 Lech Poznań zmierzy się przy Bułgarskiej z Koroną. - Atmosfera przed tym meczem jest bardzo dobra, zespół mentalnie rośnie, zwiększa się rywalizacja, z meczu na mecz będzie coraz lepiej - deklaruje trener Ivan Djurdjević.

Szkoleniowiec Kolejorza nie kryje, że jest zadowolony z pracy, którą zespół wykonał w czasie dwutygodniowej przerwy reprezentacyjnej.

- Widać, że wraca pewność siebie, ale też powrót po kontuzjach wielu zawodników zwiększył rywalizację i to też ma dobry wpływ na zespół - mówi „Djuka”.

- Przez ostatnie dwa tygodnie widziałem jak drużyna trenowała, jak jest skoncentrowana i jakie są w niej morale. Widać, że jesteśmy na dobrej drodze. Musimy w takim samym nastroju, z taką samą koncentracją, wyjść na mecz z Koroną i pokazać, że każdy z nas jest dobrym zawodnikiem. Jesteśmy dobrym zespołem - dodaje obrońca Wołodymyr Kostewycz.

Ukrainiec na jednym z treningów pełnił rolę... asystenta trenera Jevtica. Djurdjević bowiem zdecydował, że te zajęcia poprowadzą piłkarze i oni będą odpowiadali za intensywność zajęć. „Kostia” dobrze nadaje się do tej roli, bo w tym roku ukończył studia na Akademii Wychowania Fizycznego. To jego drugi fakultet. Jest też magistrem geodezji.

Czytaj także: Lech Poznań pożegna się z pomocnikiem. Trener stracił cierpliwość

- Musiałem ich wyganiać do szatni, bo Darko jeszcze po dwóch godzinach nie miał dosyć i chciał przedłużyć trening. Było trochę żartów, ale widać też było, że zespół chce dobrze pracować i robić postępy - twierdzi Djurdjević.

Po pięciomiesięcznej przerwie spowodowanej kontuzją pierwszy mecz podczas tego weekendu ma zagrać Robert Gumny. Na razie w rezerwach, bo brakuje mu ogrania i trener chce ostrożnie wprowadzać go do drużyny.
Na grę w pierwszej drużynie jest natomiast już gotowy Dioni. Hiszpan wyleczył kontuzję, nadrobił zaległości treningowe i będzie miał okazję udowodnić, że jego transfer to wzmocnienie siły ofensywnej Kolejorza.

- W meczu z Koroną chcemy zrobić pierwszy krok, w kierunku regularnego wygrywania. Ostatni mecz z Koroną na pewno już nie siedzi w głowach piłkarzy. Mamy nowe mecze, nowe cele, na tym jesteśmy przede wszystkim skupieni - przekonuje trener Kolejorza.

Zdecydowanie więcej problemów przed sobotnim meczem ma Gino Lettieri, trener Korony. Włoch musi zastąpić dwóch bocznych defensorów - Bartosza Rymaniaka i Michała Gardawskiego, którzy pauzują za żółte kartki.

Sprawdź też: Ranking bramkarzy Kolejorza. Czyj potencjał zmarnowano najbardziej? [TOP 8]

- Z jednej strony mamy szeroką kadrę i ma kto zastąpić tych piłkarzy, na boisku gra przecież jedenastu, a nawet więcej zawodników. Z drugiej strony zmienia się połowa defensywy i to jest kłopot - przyznaje Lettieri.

Lech Poznań w tym sezonie gra w kratkę, ale trener Korony komplementuje Kolejorza. - To zespół, który ma dużo jakości i jestem przekonany, że na koniec sezonu będzie w czołówce tabeli. Ta jakość jest widoczna szczególnie w drugiej linii, dlatego musimy zagrać bardzo odpowiedzialnie - ocenia Lettieri.

Zobacz także:

Do Lecha trafił z Bytovii Bytów przed sezonem 2013/14. Wydawało się, że trudno mu będzie wyprzeć ze składu Jasmina Buricia i Krzysztofa Kotorowskiego, a tymczasem wykorzystał kontuzje i gorszą formę kolegów, wskakując do bramki. W Lechu spędził 2,5 sezonu, rozgrywając ponad 50 meczów, w tym 42 w ekstraklasie. Zdarzały mu się klopsy przypominające, że do Kolejorza przyszedł z II ligi, ale miał też swój udział w wyłączonym przez Lecha mistrzostwie.Po LechuTak, jak w 2014 roku nie spodziewano się, że wywalczy miejsce w składzie, tak dwa lata później trudno było uwierzyć, że z Poznania ruszył na zachód. A ruszył i został zawodnikiem Glasgow Rangers grających wówczas w Championship. Na zapleczu szkockiej ekstraklasy nie dostał jednak szansy gry. Wrócił do Polski i dziś występuje w Cracovii.Zmarnowany potencjał?Gostomski znalazł się w odpowiednim miejscu i w odpowiednim czasie. Potrafił odwdzięczyć się Lechowi za daną szansę i może jego możliwości oszałamiająco wysokie nie są, ale w Poznaniu wspiął się na ich szczyt.Zobacz kolejne miejsce ----->

Lech Poznań: Ranking bramkarzy. Czyj potencjał zmarnowano na...

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie