sportowy24
    Lech Poznań: Kolejorz wyraźnie wyhamował. Trener Djurdjević...

    Lech Poznań: Kolejorz wyraźnie wyhamował. Trener Djurdjević ma czas, by przywrócić mu moc

    Zdjęcie autora materiału

    Maciej Lehmann

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    W Lechu Poznań ostatnio tylko Kamil Jóźwiak odróżnia się od ligowej przeciętności

    W Lechu Poznań ostatnio tylko Kamil Jóźwiak odróżnia się od ligowej przeciętności ©Waldemar Wylegalski

    Remisowy mecz z Piastem Gliwice pokazał, że Lech Poznań wpadł w dołek. Zadyszkę fizyczną była widać zwłaszcza w ostatnim kwadransie, kiedy to nasza drużyna bardziej walczyła o to, by nie przegrać, niż by strzelić zwycięskiego gola.
    W Lechu Poznań ostatnio tylko Kamil Jóźwiak odróżnia się od ligowej przeciętności

    W Lechu Poznań ostatnio tylko Kamil Jóźwiak odróżnia się od ligowej przeciętności ©Waldemar Wylegalski

    Trener Lecha Ivan Djurdjević ma przed sobą dwa tygodnie, by odbudować drużynę. Czasu jest dużo, ale problemów jest tak wiele, że ta przerwa może być zbyt krótka, by wszystkie rozwiązać. Największy to kontuzje, które stały się ostatnio plagą Kolejorza. Lista piłkarzy niezdolnych do gry jest niepokojąco długa i trudno powiedzieć, ile nazwisk będzie mógł z niej skreślić szkoleniowiec po tej przerwie.

    Na dodatek drobne dolegliwości nie pozwoliły dokończyć meczu reprezentantom: Makuszewskiemu oraz Jóźwiakowi. Jeśli po 12 meczach drużyna jest zdziesiątkowana urazami, to nasuwa się pytanie, czy nie został popełniony jakiś błąd w przygotowaniach. Co prawda, Ivan Djurdjević twierdzi, że to wynik dużej intensywności spotkań, jakie Lech rozgrywał od połowy lipca, ale choć ostatnio było więcej czasu na regenerację, cały zespół fizycznie i motorycznie wyglądał źle.

    Przerwa na kadrę cieszy też szkoleniowca z tego względu, że będzie mógł trochę czasu przeznaczyć na treningi taktyczne. Przede wszystkim szkoleniowiec musi sobie odpowiedzieć na pytanie, czy do gry z trzema obrońcami ma odpowiednich wykonawców, dlaczego gra defensywna całej drużyny mocno kuleje i co trzeba zrobić, by przyspieszyć tempo wprowadzania piłki z własnej połowy. Dlaczego w grze Lecha jest tyle niedokładności, dlaczego ma takie kłopoty z utrzymywaniem się przy piłce.

    Oglądaj: Wokół Bułgarskiej: Wielkie rozczarowanie po remisie Lecha Poznań [WIDEO]

    Wydawało się, że transfery Tiby czy Amarala będą lekarstwem na słabości Kolejorza, które tak bardzo uwidoczniły się w rundzie finałowej poprzedniego sezonu. Portugalczycy mieli dać zespołowi jakość, ale mają tylko przebłyski, nie potrafią grać na równym poziomie przez cały mecz. Po początkowych zachwytach nad ich umiejętnościami, szybko okazało się, że sami nie pociągną Kolejorza do zwycięstw. Mogą być ważnymi dla Lecha piłkarzami, pod warunkiem, że zostaną dobrze wkomponowani w zespół, będą mieli jasne zadania i mocne wsparcie kolegów. Z tym jak dotąd bywa różnie. Tylko Kamil Jóźwiak odróżnia się od ligowej przeciętności, a przecież nie jest najlepiej zarabiającym zawodnikiem przy Bułgarskiej i to nie na nim spoczywa ciężar odpowiedzialności za grę Lecha.

    Przed Djurdjeviciem więc bardzo ważne dwa tygodnie i trzeba mu kibicować, by ten czas maksymalnie wykorzystał. Szkoleniowiec po czterech zwycięstwach przyznał, że pozwolił sobie na pewne eksperymenty, ale były one nieudane i znów musi odbudowywać zaufanie kibiców. Frekwencja na ostatnim meczu, to też dowód, że nie wszystko co robi i mówi jest odbierane bezkrytycznie.

    A przecież najbliższe mecze będą bardzo trudne. Lech jedzie do Warszawy, potem do Gdyni i Łodzi, gdzie w rozgrywkach o Puchar Polski zmierzy się z ŁKS. - Mogliśmy zbudować sobie przewagę w tabeli, a znów musimy gonić. Sytuacja robi się trudna, ale sami ją sobie skomplikowaliśmy - przyznał Matus Putnocky.

    Djurdjević musi więc znów poukładać przede wszystkim grę tylnej formacji, bo taka jest najpilniejsza potrzeba. Na razie budowa „nowego Lecha” jest dosyć chaotyczna, co ma przełożenie też na rozczarowujące wszystkich ostatnie wyniki.

    Zobacz nasz apel: Lechu, masz okazję pomóc Warcie!



    POLECAMY:




    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Lubański miał 16 lat jak zagrał w reprezentacji.

    Kibic z Łazarza (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    Ktoś na te eksperymenty pozwala. Portugalczyki wychodzą na boisko bo kosztowali pieniądze a nasi wychowankowie pilnują aby ławka nie odfrunęła. To jest szkodnictwo. Nie zdziwią się jak Józiu...rozwiń całość

    Ktoś na te eksperymenty pozwala. Portugalczyki wychodzą na boisko bo kosztowali pieniądze a nasi wychowankowie pilnują aby ławka nie odfrunęła. To jest szkodnictwo. Nie zdziwią się jak Józiu odejdzie w zimie po co ma się kopać z koniem. Kolejny jugol go odstawia na bok tak jak Tomczyka i innych.zwiń

    Lotto Ekstraklasa

    Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
    Awans do grupy mistrzowskiej
    Miejsce w grupie spadkowej
    1 Jagiellonia Białystok Live 12 23 7 2 3 19-14
    2 Lechia Gdańsk Live 12 22 6 4 2 21-14
    3 Legia Warszawa Live 12 22 6 4 2 19-15
    4 Wisła Kraków Live 12 21 6 3 3 23-13
    5 Piast Gliwice Live 12 21 6 3 3 18-16
    6 Lech Poznań Live 12 20 6 2 4 19-15
    7 Korona Kielce Live 12 19 5 4 3 16-14
    8 Arka Gdynia Live 12 17 4 5 3 14-12
    9 Zagłębie Lubin Live 12 17 5 2 5 20-20
    10 Pogoń Szczecin Live 12 13 3 4 5 14-15
    11 Śląsk Wrocław Live 12 12 3 3 6 17-17
    12 Miedź Legnica Live 12 12 3 3 6 16-23
    13 Wisła Płock Live 12 11 2 5 5 17-23
    14 Zagłębie Sosnowiec Live 12 10 2 4 6 18-25
    15 Cracovia Live 12 10 2 4 6 10-17
    16 Górnik Zabrze Live 12 9 1 6 5 11-19

    Wyniki

    Herb godpodarza Herb gościa
    Brak danych
    Więcej

    Wywiady

    Twitter