Łukasz Frajtag: Z tego sezonu futsal ekstraklasy wycisnęliśmy absolutnego maksa – mówi trener Red Dragons Pniewy, zdobywcy Pucharu Polski

Dawid Dobrasz
Dawid Dobrasz
- Zawodnikom ten sukces da dużo radości. To nagroda za wszystko, co tutaj robią - mówi Łukasz Frajtag, trener Smoków.
- Zawodnikom ten sukces da dużo radości. To nagroda za wszystko, co tutaj robią - mówi Łukasz Frajtag, trener Smoków. Red Dragons Pniewy
Rozmowa z Łukaszem Frajtagiem – trenerem zespołu Red Dragons Pniewy, który zaskakująco zdobył Puchar Polski w Futsalu. Szkoleniowca zapytaliśmy o sukces i finałową rywalizację oraz kształt ligi, w której zapowiada się zmiana systemu.

Pierwsza myśl po zdobyciu pucharu?
- Duża radość. Z tyłu głowy cały czas miałem, że dla nas to ogromna szansa na trofeum. Nastawiałem siebie i drużynę, że wygramy. Ciężko opisać tę radość.

Futsalistki AZS UAM Poznań chcą sięgnąć po podwójną koronę

Zapytam dla tych, co mniej interesują się futsalem. Dlaczego nie byliście faworytem tego meczu? Bukmacherzy skazywali was na porażkę.
- Zgoda. Nie byliśmy faworytem. Zresztą wystarczy spojrzeć w ligową tabelę. Piast ma obecnie 17 punktów więcej od nas i walczy o wicemistrzostwo Polski, a już ma zapewniony medal. Rywale mają szerszą kadrę i teoretycznie lepszych zawodników. My operujemy głównie na kilku dobrych futsalistach, a sam zespół mamy nieco skromniejszy. Ludzie związani z futsalem dobrze znają nazwiska piłkarzy z Gliwic i także wskazaliby Piasta jako faworyta. Główna różnica w finale polegała na szerokości kadry.

Czytaj też: Red Dragons Pniewy zdobywcą Pucharu Polski w futsalu w sezonie 2020/2021. Największy sukces w historii klubu stał się faktem!

Jaki był najtrudniejszy moment tego dwumeczu?
- Jeśli patrzymy na dwumecz, to na pewno przerwa po pierwszym spotkaniu (0:3 przyp. Red.). Musieliśmy sobie wszystko pookładać i to się udało. Drugi moment to czerwona kartka Hołego przed końcem rewanżowego meczu. Wiedziałem, że jak teraz Piast zdobędzie bramkę, to my musimy strzelić dwa gole i to byłoby bardzo trudne do zrobienia, ale wtedy też zagralibyśmy inaczej – bez bramkarza. Różnie mogło być.

Warto dodać, że grając w osłabieniu, strzeliliście – jak się później okazało – kluczowego gola.
- Szczerze? Nie pamiętam takiej sytuacji. Może kiedyś... coś mi świta w głowie, ale w futsalu to jest bardzo rzadka sytuacja. Taka akcja ma miejsce może raz w sezonie.

Zobacz też: Futsalistki AZS UAM Poznań chcą sięgnąć po podwójną koronę. Podopieczne Wojciecha Weissa mają w tym sezonie patent na Rekord Bielsko-Biała

Czy to największy sukces klubu i Twój w karierze futsalowej?
- Przede wszystkim dla klubu to największy sukces, bo jest zdobyte trofeum. Trenersko też jest to dla mnie największe osiągnięcie. W naszym pierwszym sezonie na najwyższym szczeblu zajeliśmy czwarte miejsce w ekstraklasie. To było zrobione jako beniaminek i też byliśmy inaczej traktowani. W sumie rywale patrzyli na nas tak samo, jak teraz – też nie byliśmy faworytami. Naszą siłą od zawsze był kolektyw, przygotowanie taktyczne i pomysł na grę.

Co ten sukces może dać Red Dragons Pniewy?
- Zawodnikom ten sukces da dużo radości. To nagroda za wszystko, co tutaj robią. Niektórzy są w klubie wiele lat i mogę to powiedzieć: czasami to było granie dla grania. Nie mamy szans co roku walczyć o medale. Warto dodać, że nie jesteśmy profesjonalistami. Każdy oprócz grania ma swoją pracę i robi w życiu coś innego. Futsal zawsze był dodatkiem.

W końcówce sezonu gracie o 5. miejsce w tabeli. Puchar Polski już jest. Da się jeszcze rozegrać lepszy sezon albo chociażby powtórzyć wynik?
- Jasne. Obronić puchar będzie bardzo ciężko. Z tym potencjałem, który mamy, to wycisnęliśmy z tego sezonu maksa. Nawet gdybyśmy nie obronili piątego miejsca, to na więcej niż zrobiliśmy teraz, już nas nie stać. Mamy cztery punkty do czwartego Clearexu Chorzów, ale moim zdaniem to byłoby już aż za dużo w tym sezonie. Chcemy się rozwijać i aby ten sukces był kolejnym bodźcem to rozwoju. Może uda się złapać większy budżet i wtedy wzmocnimy jeszcze naszą kadrę.

We wtorek na stronie Futsal Ekstraklasy pojawił się artykuł, który w pewien sposób można uznać za zapowiedź wprowadzenia play-offów w następnych rozgrywkach. Jak patrzy na to trener zdobywcy Pucharu Polski, gdzie w pewien sposób była namiastka rozgrywek w takim stylu?
- Problemem nie jest sam play-off, bo wszyscy są za tym. Problem jest, jak to rozwiązać i jak to wpłynie na terminarz. To są najważniejsze sprawy. Sam play-off nam nic nie daje. Trzeba to dobrze zaproponować, bo ten na cztery drużyny nic nie zmieni. Oprócz tego, że ta czwórka, która i tak jest topowa w Polsce, dodatkowo sobie zagra. Dla drużyn środka nie zmienia to nic, bo dalej nie mamy celu. Trzeba to mądrze zaproponować i zrobić play-off 1-8. Nie kupuje argumentów: „Nie ma terminów”. Wiadomo, będzie ciężko, natomiast padła całkiem ciekawa propozycja od Rafała Gnybka z naszego klubu, aby play-offy przeciągnąć do czerwca i znaleźć terminy, które można wyciągnąć. Ktoś podawał przykład Akademickich Mistrzostw Polski. W nich bierze udział bardzo mało drużyn i inni przez to nie grają, to jest to dosyć dziwne. Play-off pomiędzy drużynami 1-8 to jedyne rozsądne rozwiązanie. W przyszłym sezonie będzie 16 drużyn i jeśli dobrze się rozplanuje, to uda się to zrealizować. Play-off wtedy do dwóch wygranych meczów (finał do trzech) i drużyna wyżej w tabeli ma wtedy handicap spotkań u siebie.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie