Należy chronić wodę i żywność, nie złoża węgla – mówili uczestnicy konferencji, którzy sprzeciwiają się budowie kopalni odkrywkowych w Wielkopolsce.

– Wydobycie archaicznymi metodami węgla brunatnego, przy pomocy kopalni odkrywkowych, zagraża całej Wielkopolsce. Nie zgadzamy się, by dla jednej grupy zawodowej niszczyć rolnictwo, przetwórstwo, a także źródła wody – mówił Tomasz Waśniewski, prezes fundacji Rozwój Tak - Odkrywki Nie.

W piątek w stolicy Wielkopolski przeciwnicy budowy kopalni odkrywkowych, przedstawiciele stowarzyszeń, a także samorządowcy mówili o negatywnym wpływie odkrywek na całą Wielkopolskę.

Zaznaczali, że plany inwestycyjne, takich spółek jak ZEPAK z Konina, są sprzeczne z wolą mieszkańców gmin. Przypomnijmy, że w Wielkopolsce odkryto dwa złoża węgla brunatnego - Oczkowice (na terenie powiatu gostyńskiego i rawickiego) oraz Ościsłowo (na terenie powiatu konińskiego).

– Problem złoża Oczkowice, to problem każdego mieszkańca Wielkopolski. Gdyby rozpoczęła się tu produkcja węgla, stracimy nasze zasoby żywności, a przecież dziś jesteśmy liderem w produkcji żywności w skali kraju – zaznaczył Robert Marcin-kowski, starosta gostyński.

Jak podkreślił - problem powstania kopalni na tym obszarze stał się realny, kiedy złoże zostało wpisane przez Ministerstwo Środowiska do Białej Księgi Ochrony Złoż Kopalin. Tym samym zablokowany dalszy rozwój rolnictwa w tym regionie Wielkopolski.
– Dziś żyjemy w niepewności. Nie wiemy jaki jest dalszy los naszych regionów, rolnictwa, czy nie zagraża nam lej depresyjny i utrata wody – podkreślił Adam Sperzyński, starosta rawicki.

Głos w dyskusji zabrali także mieszkańcy gmin w powiecie konińskim i kolskim, gdzie także planowane jest wydobycie węgla brunatnego. – Referendum w gminie Babiak pokazało, że ponad 90 procent mieszkańców sprzeciwia się odkrywce. W gminach powiatu konińskiego mamy przykłady studni, które wyschły z powodu kopalni, i gdzie produkcja rolna spadła o 50 procent – opowiadał Szymon Siemiński, radny gminy Babiak.

Dla uczestników konferencji jasne więc było, że chronić należy wielkopolskie rolnictwo, wodę, dziedzictwo kulturowe tych regionów, nie złoża węgla brunatnego. Wspierali ich w tym także eksperci.

– Polski system klasyfikacji zasobów nie przystaje do międzynarodowych standardów. Nie bierzemy pod uwagę ekonomii. A ta pokazuje, że wydobycie węgla się nie opłaca – podkreślił dr Michał Wilczyński, niezależny ekspert ds. paliw i energii.
Marek Bryl, dyrektor Wielkopolskiego Biura Planowania Przestrzennego podkreślił, że w planie zagospodarowania przestrzennego województwa na zachodzie Wielkopolski nie jest przewidziana produkcja przemysłowa, natomiast na wschodzie tylko tam, gdzie dziś trwa już eksploatacja węgla.

Co więc w zamian węgla? – Zasoby Wielkopolski są dwa razy wyższe w odnawialnych źródłach energii, niż w węglu. Potrzebne są jednak regulacje prawne do rozwijania się OZE. Niestety, rząd rozwój OZE blokuje – dodał prof. Jan Popczyk z Politechniki Śląskiej.

ZOBACZ TAKŻE
Protest pracowników firmy budowlanej w Poznaniu: