Od machania ręka im uschnie

Marta Danielewicz
Marta Danielewicz
Duszący dym ulatniający się z kominów fabryk. Ciężki smog, który spowija okolice. Wiem, brzmi to jak opis filmu katastroficznego, ale jeśli ktoś chce wyjść pobiegać na Cytadelę lub zaczerpnąć tam świeżego powietrza, wie, że wcale nie przesadzam. Każda aktywność, gdy zanieczyszczone powietrze wdziera się do płuc, jest tragiczna.

Oczywiście, dymimy i smrodzimy wszyscy. Ci, którzy palimy w piecach, ci, którzy jeździmy starymi samochodami. Ale smrodzą też fabryki. Są takie, które faktycznie stosują nowoczesne ekologiczne rozwiązania, z których ulatnia się piękna biała para.

Ile jest jednak takich, które zatrzymały się w latach 90., gdy ostatnią rzeczą o której można było pomyśleć, była ochrona środowiska?

Nie jestem wojującym ekologiem. Wkurza mnie jedynie to, że ochronę środowiska starzy wyjadacze z wielkich fabryk traktują jak wrzód na tyłku. Machają więc ręką na zatrucie Warty, machają ręką na zatrucie powietrza. Ciekawe, kiedy ta ręka od machania im uschnie.

CZYTAJ KOMENTOWANY TEKST: Smog w Poznaniu przez fabryki? Kontrole są, ale... zapowiadane

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie