Ostatnia droga Jerzego Bzdęgi, byłego bramkarza Olimpii i Warty Poznań, piłkarza niezwykle solidnego i lubianego przez kolegów

Radosław Patroniak
Radosław Patroniak
Pogrzeb Jerzego Bzdęgi, byłego bramkarza Olimpii i Warty Poznań.
Pogrzeb Jerzego Bzdęgi, byłego bramkarza Olimpii i Warty Poznań. Robert Woźniak
Udostępnij:
W piątkowe przedpołudnie (8 października) na cmentarzu na Miłostowie rodzina, przyjaciele, znajomi i przedstawiciele klubów pożegnali Jerzego Bzdęgę, byłego bramkarza Olimpii i Warty Poznań w ostatnich trzech dekadach minionego wieku. Jerzy Bzdęga miał 66 lat i zmarł tydzień temu.

Przez większość swojej kariery ten niezbyt wysoki golkiper (174 cm) reprezentował barwy Olimpii Poznań. W latach 1987/88 i 1990/91 występował też w Warcie Poznań. Na zakończenie pięknej przygody z piłką wyjechał na dwa lata na Wyspy Owcze do klubu B71 Sandoy, gdzie przez jakiś występował ze swoim bratankiem, Krzysztofem Bzdęgą, również znanym piłkarzem wielkopolskich klubów. Ostatnim jego klubem był Kłos Zaniemyśl.

Zobacz też: Falstart i zimny prysznic w Grodzisku Wielkopolskim

W sezonie 1990/91 jako podstawowy bramkarz Zielonych wywalczył z drużyną awans do II ligi (dzisiejszej I ligi). – To był bardzo doświadczony piłkarz. Był opoką tej drużyny, bo wielokrotnie pomagał zespołowi w odnoszeniu zwycięstw – wspominał Andrzej Żurawski, trener Warty Poznań w sezonie zakończonym awansem. – Zawsze swoje obowiązki traktował bardzo poważnie i stanowił wzór dla młodszych kolegów – dodał Żurawski na stronie klubowej warciarzy.

O pierwszym okresie gry Bzdęgi przy Drodze Dębińskiej opowiedział nam z kolei Dariusz Preiss, prezes Klubu Seniora Warty, a wówczas wiceprezes Zielonych.

- Był solidnym, utalentowanym i wszechstronnym bramkarzem, który nie tylko popisywał się wspaniałymi interwencjami, ale miał przemożny, pozytywny wpływ na drużynę. Niemal wszyscy zawodnicy go bardzo lubili. Gdyby nie słabe warunki fizyczne, na pewno zrobiłby poważniejszą karierę w piłce reprezentacyjnej, bo trudno było wskazać słaby punkt w jego umiejętnościach. Właśnie z uwagi na wzrost zaliczył tylko jeden występ w kadrze młodzieżowej - zauważył Preiss.

Bzdęga przecierał szlaki polskim piłkarzom na Wyspach Owczych jako jeden z pierwszych, choć jeszcze wcześniej wywędrował do Farerów inny poznaniak, Jan Kaczyński. - Na pewno zyskał tam uznanie swoim zaangażowaniem w treningi i doświadczeniem. Trudno mi sobie wyobrazić, by Jurek potraktował ten wyjazd jako wycieczkę. O tym, że bardzo go tam ceniono najlepiej świadczy fakt, że na Wyspach Owczych rozegrał dwa pełne sezony - dodał Preiss.

Interesujesz się sportem? Tu znajdziesz najciekawsze, najnowsze, najważniejsze informacje:
Interesujesz się sportem? Tu znajdziesz najciekawsze, najnowsze, najważniejsze informacje

Chcesz skontaktować się z autorem informacji? [email protected]

Iga Świątek zmieniła trenera. Co się stało? KOMENTARZ

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie