Poznań: Darmowe karnety do wyjaśnienia

Maciej Roik
archiwum
Nie milkną echa po wczorajszej publikacji, na temat darmowych karnetów VIP, które radni z komisji kultury fizycznej i turystyki otrzymują od poznańskiego Lecha. Koszt jednego to 2,1 tysiąca złotych. Marek Sternalski, przewodniczący klubu radnych PO zapowiada spotkanie, w sprawie określenia jasnych zasad udziału radnych w wydarzeniach nie tylko sportowych.

- Nie powinno być tak, że ktoś dostał karnet i chodzi tylko na mecze Lecha, ale na wioślarstwie już się nie pojawia - mówi Marek Sternalski. - W najbliższym czasie chcę zorganizować spotkanie w sprawie udziału radnych z różnych komisji w wydarzeniach, które powinni nadzorować - zapowiada Sternalski.

Choć data spotkania nie jest jeszcze pewna, niektórzy radni już postanowili pozbyć się karnetu, przekazanego w niejasny sposób.

- W środę zadzwonił do mnie wiceprezes Lecha Arkadiusz Kasprzak z reprymendą, że jak nie chcemy karnetów to nie musimy ich brać - mówi Jakub Jędrzejewski, przewodniczący komisji kultury fizycznej i turystyki z PO. - Ja swojego nie używam, więc zapytałem, czy mam przesłać go kurierem, czy pocztą?

W czwartek będę na spotkaniu, gdzie prawdopodobnie będzie wiceprezes więc karnet za pokwitowaniem oddam. Wiem, że niektórzy członkowie klubu chcą zrobić to samo.

Jakub Jędrzejewski uważa, że to dziwne, że nie powinno być sytuacji, że radni chodzą na stadion z łaski klubu. To nie powinno być zależne od władz Kolejorza. Tym bardziej że miasto płaci Lechowi w ramach umowy promocyjnej ponad milion złotych.

Zdaniem radnych, którzy z karnetów korzystają, sprawa powinna zostać wyjaśniona z wielu powodów. - Pobrałem karnet - przyznaje Andrzej Bielerzewski, z klubu radnych "Jeszcze więcej dla Poznania". - Powinno być jednak jasne, czy z tego tytułu powinien być pobierany podatek. Mam nadzieję, że kolega, który zajmuje się tą sprawą, wyjaśni to na najbliższej sesji.

Zdaniem Lidii Dudziak z PiS, karnety nie są niczym niezwykłym. - Otrzymałam karnet, tak jak wszyscy członkowie komisji - mówi. - Często chodzę na koszykówkę, siatkówkę czy mecze Warty. Tak jest odkąd pracuję w komisji. Uważam jednak, że powinno zostać wyjaśnione, do jakiej kwoty możemy tego typu prezenty przyjmować.

Tomasz Lewandowski z SLD mówi, że to za drogi prezent.
- Dostałem karnet, ale nie wiedziałem, jaka jest jego wartość - twierdzi radny. - Na mecze chodzę okazjonalnie. Na ostatniej komisji radny Jędrzejewski pisał o wyjaśnienie tej sprawy więc czekam na finał. Uważam , że radni nie powinni dostawać tak drogich prezentów.

Współpraca Janusz Ludwiczak

Panie Tomczak!
Komentarz Michała Kopińskiego, kierownika działu Poznań
Rozczulają mnie tłumaczenia radnych, którzy w większości korzystają z VIP-owskich karnetów od Lecha.
Urząd Miasta i jego jednostki (POSiR) robią z klubem interesy, radni mają - między innymi - je kontrolować, więc przyjmowanie drogich prezentów od Lecha jest nie na miejscu. Radni widzą to inaczej.
Najbardziej wzruszył mnie Michał Tomczak z PO, który wczoraj tłumaczył nam, że karnet za 2,1 tys. zł wziął, ale z niego "nie korzysta, bo kupuje swój oddzielny". Ja Panu oczywiście wierzę. Dlatego mam propozycję: proszę przekazać nam karnet od Lecha, a my go zlicytujemy na cel dobroczynny. Czekamy na Pana przez cały dzień w redakcji "Głosu".

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Plwacz
Nowy operator kiepsko zaczyna...od delikatnego korumpowania radnych ? Oj będa przekręty, niektórzy maja to w genach. I w aktualnym serialu złych wieści z Poznania dowiemy sie że gangsterzy zarządzaja stadionem miejskim. Nic mnie tu zdziwi.
Dodaj ogłoszenie