Poznań: Radni przyjęli budżet i wkrótce go zmienią [FILM]

Bogna Kisiel
- Dzięki naszym poprawkom, budżet jest lepszy - mówi Marek Sternalski, szef klubu Platformy
- Dzięki naszym poprawkom, budżet jest lepszy - mówi Marek Sternalski, szef klubu Platformy Waldemar Wylegalski
Radni Poznania po kilku godzinach dyskusji uchwalili tegoroczny budżet. Myli się jednak ten kto sądzi, że na tym sprawa się skończy. - Prawdopodobnie w marcu będziemy ciąć kolejne wydatki - zapowiada prezydent Ryszard Grobelny.

Czytaj także:
Budżet Poznania: PiS chce racjonalizować wydatki
Poznań: Budżet miasta na 2012 rok - będą wielkie cięcia!
Budżet Poznania dopiero w styczniu

Do tego czasu trzeba będzie rozliczyć poprzedni rok i czekać na informacje z ministerstwa finansów, dotyczące przewidywanych wpływów z podatków: PIT i CIT. Jeśli potwierdzą się doniesienia z grudnia, zabraknie ok. 43 mln zł. Ale to nie jedyna kwota, która może nie wpłynąć do miejskiej kasy.

- To budżet fikcji i niezrealizowanych oczekiwań - uważa Tomasz Lewandowski, szef klubu radnych SLD. Dlaczego? - Prezydent nie zdecydował się na korektę PIT i CIT. Przychody ze sprzedaży nieruchomości mogą być o 80 mln zł niższe (W ubiegłym roku plan zakładał 140 mln zł, a sprzedano za 22 mln zł.). Prywatyzacja MPGM (45 mln zł) też jest zagrożona - wyjaśnia T. Lewandowski.

Radnemu SLD wtóruje Michał Grześ z PiS.

- Ten budżet nie spełnia oczekiwań mieszkańców - twierdzi M. Grześ. - Nie ma w nim polityki prorodzinnej z wyjątkiem symbolicznych działań. Brak pomysłu na konkurencyjność komunikacji z wyjątkiem podwyżek cen biletów. Za to coraz większe są obciążenia mieszkańców. Mamy dublowanie zadań w wydziałach i jednostkach miejskich co prowadzi do nieuzasadnionego wzrostu biurokracji i nietrafione wydatki na kulturę promujące starych, przyssanych do władzy miejskiej wypalonych artystów.

Zarówno PiS, jak i SLD wskazują, że prezydentowi nie wystarczyło odwagi do przedstawienia bardziej oszczędnościowego budżetu.

- Żadna z naszych propozycji oszczędności nie została uwzględniona - mówi Szymon Szynkowski vel Sęk.

Dlatego radni PiS oraz SLD byli przeciwko przyjęciu budżetu. Jego losy jednak były przesądzone, bo PO porozumiała się z prezydentem i przy poparciu Poznańskiego Ruchu Obywatelskiego uchwaliła budżet. Jak twierdzi M. Grześ, ceną tego kompromisu była "główna, najdroższa i najważniejsza poprawka PO" czyli 6,1 mln zł na budowę teatru dla Łejerów. R. Grobelny nie ukrywa, że Łejery czy inwestycje w Schronisku dla Zwierząt to ustępstwo na rzecz PO, by budżet zyskał poparcie.

- To budżet pozornych i naiwnych poprawek - skwitował T. Lewandowski. I na dowód wskazał na poprawkę PO, którą przyjął prezydent, dotyczącą 200 tys. zł na zieleń. - Te pieniądze trafią do Zarządu Zieleni Miejskiej. Z drugiej strony prezydent kazał ściął ZZM 500 tys. zł.

Z tymi opiniami ostro polemizował Marek Sternalski, szef klubu radnych PO. Jego zdaniem, przeforsowanie poprawek do budżetu o wartości ok. 13 mln zł w trudnej sytuacji finansowej nie było łatwe. Po pierwsze są wydatki, z których nie wolno ciąć np. na oświatę. Oszczędności w urzędzie nie mogą wpłynąć na jakość obsługi mieszkańców. Trzeba realizować inwestycje z dofinansowaniem unijnym (odnowa infrastruktury transportu publicznego, budowa trasy tramwajowej na Franowo, przedłużenie PST do Dworca Zachodniego, przebudowa Kaponiery, rozbudowa Biblioteki Raczyńskich, budowa Interaktywnego Centrum Historii Ostrowa Tumskiego) oraz te które są w trakcie realizacji np. wiadukt Antoninek czy Bukowska.

M. Sternalski zwrócił uwagę, że poprawki PO, przyjęte przez prezydenta, są istotne dla miasta i jego mieszkańców. I wymieniał: 200 tys. dla seniorów, rezerwa na żłobki - 3 mln zł, usprawnienie transportu publicznego - 500 tys. dodatkowe patrole policji - 200 tys., zewnętrzne siłownie - 250 tys., granty na wyposażenie integracyjnych placów zabaw - 250 tys., Wartostrada - 565 tys., szlak rowerowy Twierdzy Poznań - 100 tys., granty na kulturę - 1,5 mln, strefa Tempo 30 i rozszerzenie strefy parkowania - 200 tys. czy milion dla biura obsługi inwestorów i promocji inwestycji.

- To budżet na miarę ciężkich czasów, które mamy - mówi M. Sternalski i dodaje, że Platforma w tej trudnej sytuacji finansowej zachowuje się odpowiedzialnie. Dlatego poparła budżet.

Jedynym wyjątkiem był przewodniczący Rady Miasta, Grzegorz Ganowicz z PO. Nie wiadomo czy celowo, czy też przez pomyłkę głosował przeciw.

Na sesję przyszły też pracownice żłobków miejskich, które domagają się podwyżki pensji o 400 zł. Obecnie ich wynagrodzenie netto wynosi 1,,3 -1,5 tys. zł.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Adam
Zostaw nauczycieli.
300 milionów kosztują urzędasy w Urzędzie Miasta.
D
Dariusz
wszystko sie wali a nauczyciele otrzymują 14 pensje bo oni ,,ciężko" pracują bo 3 miesiące wolnego w roku to zbyt mało,natychmiast to towarzycho pogonić a jak będą szumieć to wezwać Policje i walić pałami po plechach aż będą gluta leciały w gacie.
Dodaj ogłoszenie