Poznańska sieć sklepów delikatesowych Piotr i Paweł nie zamierza zniknąć z rynku. Pozbywa się jednak części sklepów w ramach restrukturyzacji. Jednak niektórzy wynajmujący spółce lokale chcą zerwać z nią umowy.

Od 12 września poznańska sieć sklepów Piotr i Paweł jest objęta postępowaniem sanacyjnym. Od momentu otwarcia postępowania sanacyjnego wszystkie długi, które miała spółka uległy czasowemu zamrożeniu. Firma musi jedynie regulować płatności na bieżąco. Ma to pozwolić spółce stanąć na nogi i wyjść z zadłużenia. Spółka ma też w tym czasie przejść restrukturyzację.

Jednym z jej elementów jest pozbycie się nierentownych sklepów, a także znalezienie inwestorów branżowych zainteresowanych kupnem niektórych lokalizacji od sieci. We wrześniu Biedronka stała się właścicielem 5 takich obiektów.

– Wychodzimy na prostą - zarówno pod względem wyników finansowych, jak i zatowarowania sklepów – mówi Aleksander Rosa, rzecznik sieci Piotr i Paweł.

Piotr i Paweł musi się jednak zmierzyć z kolejnym problemem. Wynajmujący lokal poznańskiej sieci w Rumi (koło Gdyni) narzeka na problemy z płatnościami i najchętniej zakończyłby współpracę z Piotrem i Pawłem. Podobnie właściciel lokalu w warszawskim Centrum Handlowym Skorosze.

To tylko fragment artykułu. Zobacz całość w serwisie Plus:

Piotr i Paweł nie znika z rynku, ale czy się na nim utrzyma?

W dalszej części tekstu przeczytasz:

  • Jak spółka Piotr i Paweł komentuje te doniesienia?
  • Jakie ma plany na restrukturyzację firmy?
  • Gdzie otworzy się pierwszy wzorcowy sklep sieci?

Zobacz też: Strajkujący w LOT: Warunkiem rozmów jest zmiana zarządu i przywrócenie pracowników do pracy

(Źródło: TVN24)