Poznańskie zoo odzyskuje status ogrodu zoologicznego

BLD
Decyzja byłego powiatowego lekarza weterynarii, pozbawiająca ogród zoologiczny możliwości swobodnej wymiany zwierząt z innymi placówkami, została uchylona.

Na początku maja poznański ogród zoologiczny, decyzją powiatowego lekarza weterynarii stracił status jednostki zatwierdzonej.

Zgodnie z zapisami dyrektywy unijnej z 1992 r. ogród nie mógł brać udziału w wymianie zwierząt z innymi ogrodami zoologicznymi i instytucjami, mającymi właśnie status jednostek zatwierdzonych. Do tej pory na liście Głównego Lekarza Weterynarii, w całej Polsce było 71 takich ośrodków.

Dyrekcja zoo już wcześniej wniosła skargę na działania Sobiaka do wojewódzkiego lekarza weterynarii

Poznańskie zoo traci status ogrodu zoologicznego

- Zoo to nie azyl o czym mówiłem wcześniej. Osobniki znajdujące się w ogrodach zoologicznych mają bardzo wysoki statut zdrowotny i nie można do nich dołączać zwierząt nie wiadomego pochodzenia, o nieustalonym statucie zdrowotnym, bez właściwych badań i kwarantanny - tłumaczył swoją decyzję Ireneusz Sobiak, powiatowy lekarz weterynarii.

Kilka dni po podjęciu tych kroków I. Sobiak został odwołany ze swojego stanowiska, a jego decyzja została cofnięta. Kierownictwo zoo jest opracowuje procedury, by w przyszłości uniknąć podobnych sytuacji.

- Jesteśmy przekonani, że wobec wątpliwości interpretacyjnych w zakresie stosowania przepisów prawa Unii Europejskiej dotyczących wymiany i handlu zwierzętami, jesteśmy w stanie opracować procedury, które w sposób kompleksowy opisywać będą zasady postępowania przy przyjmowaniu zwierząt ze źródeł innych, niż zatwierdzone w myśl dyrektywy– mówi Tomasz Lewandowski, zastępca prezydenta Poznania.

T. Lewandowski dodaje, że wypracowanie odpowiednich procedur w tym zakresie leży w interesie zarówno miasta, jak i inspekcji weterynaryjnej.

Wideo

Komentarze 19

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

o
ona

a mogliśmy mieć tak kompetentnego dyrektora :(

h
harpagan

Prawo nie jest znane Lewandowskiemu tylko wtedy kiedy to dla niego i jego protegowanej "dyrektorki" nie jest wygodne. Łamanie prawa, nadużycia, samowola i trzymanie zwierząt w pokojach biurowych i gościnnych zoo jest zgodne z prawem zdaniem tego supermecenasa. Wszystkie zoo znają prawo i go przestrzegają, nikt nie łamie wyraźnych dyrektyw europejskich. Jedynie biedny poznański zoolog jest nieświadomy, strasznie krzywdzony i niezrozumiany a przecież ma taki świetny zarząd i nadzór wiceprezydenta. Tchórzliwy wojewódzki weterynarz sam łamie prawo akceptując takie postępowanie.

w
wrednydziad

Komentarze Zastępcy Prezydenta Miasta Poznania wskazują, że coś do niego dotarło z istoty problemu przyjmowania zwierząt. Lepiej późno, niż wcale. Jego blond partyjna koleżanka nadal nic nie zrozumiała!

D
DDD

Czy te podane przepisy nie OBLIGUJĄ prokuratury do działania i postawienia zarzutów dyr. zoo i stowarzyszeniu ?
Dziekuję za RZECZOWE I MERYTORYCZNE informacje. Szkoda, że dziennikarze opierają się tylko na newsach i populiźmie....

D
DDD

Ale nikt nie kazał pani dyrektor przyjmować dzikich zwierząt do "azylu". Dla nich powinny byc azyle przy leśniczówkach na terenach gdzie takie zwierzęta występują. Ciekawe jest to że zoo usilnie pozbyło się azylu dla ptaków a utworzyło azyl dla misiów czy lisów. . .

l
legalista

To, co mówi T. Lewandowski w gruncie rzeczy potwierdza słuszność zarzutów i decyzji b. Powiatowego Lekarza Weterynarii. Ot, łobuziak!

l
legalista

To, co mówi T. Lewandowski w gruncie rzeczy potwierdza słuszność zarzutów i decyzji b. Powiatowego Lekarza Weterynarii. Ot, łobuziak!

l
legalista

Ciekawe kiedy i kto został powołany oraz na jakiej podstawie tak szybko zmienił decyzję?! Sprawa śmierdzi z daleka!

G
GOŚĆ

ten l. powiatowy nie był bez racji! tylko jego decyzja eliminuje ogród z wielu spraw stąd cofnięta decyzja! lepiej kombinować niż spojrzeć prawdzie w oczy ! te przyjęcia zwierząt pochodzenia niewiadomego są zagrożeniem jak by na to nie patrzeć!

G
Gość

Organizator najlepiej powinien wiedzieć jakie niebezpieczeństwa czyhają na uczestników imprezy.
Pomocne mu są w tym najrozmaitsze przepisy np.pożarowe, sanitarne.
Nikt inny tylko organizator-właściciel zwierząt powinien wiedzieć,
które zwierzęta są niebezpieczne dla ludzi i podjąć stosowne środki zapobiegawcze.
Lew morski nie został należycie odgrodzony od publiczności.
Sprawa jest tak ewidentna, że amerykańskie "papugi" na wyścigi rzucą się z "pomocą",
by wysępić z właściciela lwa morskiego wielomilionowe odszkodowanie.

G
Gość

Bakterie z różnych środowisk są również niebezpieczne dla ludzi.

P
Pyrek

nagina prawo, wyrzucając człowieka. Dura lex, sed lex

m
mk

ale temat dotyczy ZOO w Poznaniu a nie incydentu z lwem morskim ??

p
poznaniak2

Niech pani dyrektor może z takim samym zapałem jak bawienie sie w schronisko może w końcu zrobi coś w sprawie zwiększenia atrakcyjności Starego ZOO ??

p
poznaniak

"W pewnym momencie pływający przy brzegu lew morski, niespodziewanie złapał siedzącą na krawędzi dziewczynkę i wciągnął ją pod wodę."

Czyja to jest wina?
- w pewnej części ogrodu zoologicznego, że nie przewidziało nieodpowiedzialnego zachowania zwiedzających i nie wykonało odpowiednich zabezpieczeń, jednak znając życie nie da się wykonać całkowicie odpowiednich zabezpieczeń ponieważ ludzka głupota nie zna granic i jest nie do przewidzenia
- główną winę za ten wypadek ponosi opiekun (dziadek) tej dziewczynki który dopuścił do takiego jej zachowania

Końcowe pytanie powinno brzmieć:
- czy chęć zapewnienia dziecku zabawy, powinna zwalniać opiekuna od myślenia

Dodaj ogłoszenie