Później na emeryturę? Wielkopolanie są przeciw!

Monika Kaczyńska, współpraca: A. Kledzik, I. Kolasińska , E. Bielewicz, DAN
Później na emeryturę? Wielkopolanie są przeciw!
Później na emeryturę? Wielkopolanie są przeciw! Fot. Andrzej Szozda
Oj, popracujemy przez kolejne, dodatkowe lata. Propozycja rządu Donalda Tuska, by podnieść granicę wieku przechodzenia na emeryturę wzbudziła ogromne emocje.

TABELA OPRACOWANA W KANCELARII PREMIERA - TUTAJ ZOBACZ KIEDY PRZEJDZIESZ NA EMERYTURĘ

Zwłaszcza, że dłużej będą pracować także ci, którzy mają do emerytury zaledwie dwa lata! Mężczyźni urodzeni w styczniu 1948 roku osiągną wiek emerytalny miesiąc po 65. urodzinach. Ich o rok starsi koledzy popracują już 9 miesięcy dłużej. A panowie, którzy urodzili się w październiku 1953 roku przejdą na emeryturę po ukończeniu 67 lat.

Podniesienie wieku emerytalnego dotyczy także kobiet. Będą one podobnie jak mężczyźni pracować do ukończenia 67 roku życia, z tym, że pierwsze, które przejdą na emeryturę tak późno to panie urodzone w październiku 1973 roku. Urodzone w styczniu 1953 roku przepracują miesiąc po 60. urodzinach, a te z października 1967 roku osiągną wiek emerytalny po ukończeniu 65 lat.
Spokojnie mogą spać tylko przedstawiciele służb mundurowych. Nowe zasady (praca do 55 roku życia i 25 lat pracy) będą dotyczyły tych dopiero wstępujących do służby.

- Dla mężczyzn to nie jest jakaś tragedia, bo te dwa lata więcej to nie jest długo - mówi Grzegorz Kamiński, 54-letni prywatny przedsiębiorca z Konina. - Przeraża mnie emerytura kobiet. Siedem lat to szmat czasu. Wydaje mi się, że Tusk przesadził. Większość mężczyzn może nie dożyć tego wieku, a jeżeli dożyją, to państwo będzie ich miało na garnuszku przez 2-3 lata. I o to chyba chodzi. To jakaś czarna komedia, jakiś horror, żeby państwo czekało, żeby ludzie na emeryturze jak najszybciej umierali.

Choć nie wszyscy zapatrują się na sprawę aż tak radykalnie, to dla wielu perspektywa dłuższej pracy jest trudna do wyobrażenia. - Na początku swojej kariery pracowałam z koleżanką tuż przed emeryturą - opowiada Ewa Jędrzejczak, 44-letnia pielęgniarka z Poznania. - Miała 55 lat, a wielu rzeczy już nie była w stanie zrobić. Było jej trudno dźwigać, gorzej widziała, szybciej się męczyła. Ja mam pracować 10 lat dłużej, moje koleżanki jeszcze dwa lata dłużej. 67-letnia pielęgniarka to będzie wrak - komentuje.

Także Iwona Uzarowicz, 43-latka z Kalisza nie wyobraża sobie pracy po 60. urodzinach. - Zarabiam sprzątając biura. Mam 43 lata, ale nie najlepsze zdrowie - mówi kobieta. - Już dziś mi ciężko, gdy trzeba wymyć kilka dużych okien, czy duże powierzchnie. A co będzie za kilka lat? Nie dam sobie rady, albo umrę ze ścierką w ręce... No, jeśli oczywiście pracodawca będzie chciał zatrudniać kogoś po sześćdziesiątce! Bo o tym się nie mówi. Nawet gdybym chciała pracować, to jestem pewna, że nie znajdę zatrudnienia. Jak mam konkurować z trzydziestolatkami? Czarno widzę swoją przyszłość - wzdycha Iwona Uzarowicz.

Panie wysuwają też jeszcze jeden argument - zarówno przeciwko wydłużeniu im czasu pracy do emerytury, jak i zrównaniu wieku emerytalnego z męskim. - Jestem przeciwko zrównaniu wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn - mówi Katarzyna Siwiak z Piły. - Kobiety pracują na dwóch etatach w pracy i w domu, więc podejrzewam, że chodzi o to, byśmy tej emerytury nie dożyły.

Także znacznie młodszym dłuższa kariera zawodowa nie wydaje się wcale kuszącą perspektywą. - Z kulą będę chodził i pizzę rozwoził?- pyta retorycznie Adam Zdobych, 21-letni dostawca pizzy z Konina. - W pracy jest za dużo stresu. Polak w wieku 67 lat może od razu umrzeć. Nic więcej. Ludzie w tym wieku umierają z przepracowania, z przemęczenia, ze stresu. Pracuję dopiero 3 lata, więc przede mną długa kariera!

- Nie wiem, śmiać się, czy płakać! - mówi Zbigniew Buśka, przewodniczący ostrowskiego oddziału Zarządu Regionu NSZZ "Solidarność" Wielkopolska Południowa. - Pracuję jako ładowacz w zakładzie oczyszczania miasta. Czy ja tam dożyję emerytury? To ciężka, fizyczna praca na mrozie, zimnie, w deszczu. Myślę, że rząd zamiast oszczędzać na biednych, którzy i tak ledwo wiążą koniec z końcem powinien rozpocząć od siebie.

Jednak statystyka jest nieubłagana - społeczeństwo się starzeje i już za kilkanaście lat na jednego emeryta będzie przypadało o połowę mniej pracujących niż obecnie. Za to żyjemy coraz dłużej. Kobieta dożywa przeciętnie 80 lat, mężczyzna żyje o 8 lat krócej. Łatwo obliczyć, że w obecnym systemie emerytalnym kobieta korzysta ze świadczeń 20 lat, mężczyzna 7 lat. Przedłużenie okresu aktywności zawodowej sprawi, że panie będą pobierały emeryturę przez 13 lat, panowie jedynie przez 5.

- I chyba nie ma innego wyjścia - mówi Lechosław Rybka, rocznik 1962, geograf, dyrektor XX LO w Poznaniu. - Z racji wykształcenia zdaję sobie sprawę, że tendencje demograficzne są nieubłagane. I mówiąc szczerze, mam wrażenie, że na tym się nie skończy. Sądzę, że ja i moi rówieśnicy będziemy zmuszeni pracować do 70.

Młodym pracy nie ubędzie, a dojrzałe osoby są coraz chętniej zatrudniane - mówi dr Marcin Gołembski z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu w rozmowie z Moniką Kaczyńską

Czy podniesienie wieku emerytalnego zarówno dla mężczyzn i kobiet to dobry pomysł?

Marcin Gołembski: - Nie ma tego co rozpatrywać w tych kategoriach. To pomysł konieczny, aby system emerytalny w ogóle był wydolny. Problemem Polski jest niski wskaźnik zatrudnienia. O ile obecnie na jednego emeryta przypada 3,71 osoby w wieku produkcyjnym, to w 2040, gdyby nie wprowadzać żadnych zmian, byłyby to już tylko 2 osoby. A średnia życia się wydłuża. Stąd konieczność, aby ludzie byli dłużej obecni na rynku pracy i dłużej płacili składki.

Sytuacja osób dojrzałych na rynku pracy nie jest łatwa. Czy podniesienie wieku emerytalnego jej jeszcze nie pogorszy?

Marcin Gołembski - Nie sądzę. Zwłaszcza, że zwolnienia z pracy, które oczywiście w gospodarce rynkowej się zdarzają, nie dotykają wcale w większym stopniu ludzi z grupy 45 plus. To raczej młodzi pracownicy częściej tracą zatrudnienie.

Nikt jednak nie jest w stanie zmusić pracodawców do zatrudniania starszych osób. Czy podniesienie wieku emerytalnego nie sprawi, że dorobimy się kolejnej całkiem licznej grupy bezrobotnych?

Marcin Gołembski - Mamy już za sobą etap kultu młodości wśród pracodawców. Wiele badań pokazało, że większa wydajność, kreatywność i efektywność młodych to mit. Pracodawcy zaczynają zdawać sobie z tego sprawę i coraz częściej poszukują pracowników z doświadczeniem. Trend, aby zatrudniać młodych odwraca się, więc z tej strony nie widzę problemów. Jeśli przewiduję jakiś kłopot, to w absorpcji nowych technologii. Z tym, że trudność ta wynika raczej z obawy przed nowymi technologiami, a nie możliwości poznawczych.

Czy pracownik zbliżający się do nowego wieku emerytalnego będzie jeszcze w stanie pracować?

Marcin Gołembski - Nie ma powodów, by sądzić, że będzie inaczej. Nie mówię już o pracownikach umysłowych, ale także osoby pracujące przy taśmie z dużym doświadczeniem popełniają znacznie mniej błędów, a przez to są efektywniejsze. Poza tym średnia długość życia rośnie.

Czy jednak zatrzymywanie ludzi na rynku pracy dłużej ma sens przy kilkunastoprocentowym bezrobociu, dotykającym zwłaszcza młodych?

Marcin Gołembski - Nie ma prostego związku między wiekiem emerytalnym a miejscami pracy dla młodych ludzi. Po pierwsze dlatego, że młody człowiek nie zajmie stanowiska zwolnionego przez odchodzącego na emeryturę pracownika z kilkudziesięcioletnim doświadczeniem. Po drugie - i to jest nie mniej ważne - przedłużanie okresu aktywności zawodowej będzie następowało stopniowo przez dwadzieścia lat. Jednocześnie, w tym okresie z przyczyn demograficznych będzie malała liczba ludzi w wieku produkcyjnym. Być może gdyby zmiana wieku emerytalnego dokonała się natychmiast, z dnia na dzień mogłoby się to na krótką metę odbić na szansach młodych ludzi. Jednak przy stopniowym podnoszeniu i zrównywaniu wieku emerytalnego mężczyzn i kobiet takiego zagrożenia nie ma.

Wideo

Komentarze 13

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Arek.
Teraz jesteście zdziwieni macie swojego idola,patriote pana tuska a przepraszam premiera przeciez tego chcieliście,pragneliście mówiliście to jest mniejsze zło to je macie he he i nie narzekać tylko za robote się brać.
Q
Q
Słoneczko Peru zaczyna się miotać, ale niektórym to nadal nie daje do myślenia. Więc proponuję wydłużyć czas pracy tylko dla zwolenników PO aż do setki. ALE JAKĄ POTEM BĘDZIECIE DOSTAWALI WYSOKĄ EMERYTURĘ !!!!
-
Ok. Ja zatem proponuje aby politycy z rządu przechodzili na emeryture w wieku 70 lat... i nich wyborcy zdecyduja, czy chcą Tuska w wieku 70 lat, czy kogos mlodego w wieku 40 lat....
A tak poza tym, czy Tusk przed wyborami twierdził, że po wyborach wprowadzi takie reformy ?? Może juz teraz trzeba go za to rozliczyć ?? Bo ten pomysł jest absurdalny panie premierze !!!
007
Mundurowi po szybkim nabyciu praw emerytalnych rezygnują ze służby, odbierają wysokie emerytury i... pracują dalej. Tyle, że u innych pracodawców - np. jako ochroniarze i mogą zarabiać bez limitów. Po pierwsze mundurowi powinni pracować minimum do skończenia 55 lat i jeśli chcą zostać dalej w służbie, to niech pracują, tak długo, jak starczy im sił. Jeśli jednak zdecydują się na emeryturę, to z zakazem jakiegokolwiek dorabiania. Dzięki temu zwolnią miejsca pracy innym, spadnie bezrobocie i więcej osób będzie opłacało składki na ZUS.
M
Michał
My mamy pracować dłużej, a posłowie i europosłowie chcą iść na emerytury po jednej kadencji. ZUS nie ma na emerytury, więc hołoto pracuj dłużej, by starczyło na emeryturkę byłego posła. PO - Polskę Okradniemy
J
Jotgie
Ale tam po wypracowaniu odpowiedniej ilości lat można iść na emeryturę prędzej!
J
Jotgie
Zgadzam się ta przesunięcie wieku emerytalnego pod jednym warunkiem - że równocześnie zostanie wprowadzona górna granica lat pracy (np. 45), po której będzie można uzyskać pełną emeryturę! Bo inaczej mój kolega, równolatek na równorzędnym stanowisku będzie miał 32 lata pracy a ja 52 lata (pracuję od 15-go roku życia) i będziemy mieli dokładnie te same warunki i tę samą emeryturę! Czy to sprawiedliwe?!
p
przyszły emeryt
zapowiada się wydłużenie wieku emerytalnego o 3 miesiące na rok a w tabeli jest o 4 miesiące na rok .Kto to liczył i podaje do wiadomości?Czy to jest celowe wprowadzanie ludzi w błąd?
e
emeryt
wam poznaniakom jedna rzecz bardzo dobrze wychodziła przez ostatnie lata : lizanie d.py tuska i jego bandy !! liżcie dalej !! smacznego !!
e
emeryt
Tylu "uczonych "współpracujących z autorką i same błędy.Jeżeli ustawa miałaby wejść w życie od 2013 roku,to logicznie czas zaczyna się liczyć od stycznia 2013.Urodzony od maja do sierpnia 1948 przejdzie na emeryturę o 1 miesiąc później, urodzony od września do grudnia 1948- 2 miesiące później.itd....A o rok starsi koledzy już dawno będą na emeryturze.Chodziło o młodszych kolegów,ale na podstawie jakich obliczeń urodzony w styczniu 1949 miałby pracować o 9 miesięcy dłużej?.Autorzy!Proszę wrócić do szkoły podstawowej i dobrze nauczyć się matematyki .Nie straszcie ludzi błędnymi tabelkami.Starsi potrafią liczyć i czytać tekst ze zrozumieniem.Jeszcze nie ma ustawy i nie wiadomo w jakim ostatecznie kształcie będzie przyjęta a już tradycyjnie "pismaki" sieją zamęt.
K
KILA
A kto tak bardzo się darł, by w Polsce było jak na zachodzie?. Każdy mający dostęp do netu, niech sobie wklepie właśnie "Wiek emerytalny na zachodzie"! Wpierw trzeba myśleć, później się drzeć! Macie krzykacze, to czego żeście chcieli! ZACHÓD!!
K
Kubuś
Proszę odjąć od średniej długości życia kobiet i mężczyzn wiek emerytalny i okaże się o ile lat krócej przeciętny Polak będzie korzystał z emerytury. A wydłużenie długości życia w perspektywie najbliższych lat to fikcja przy zapaści służby zdrowia. POzdrawiam wszystkich POlaków.
W
Widukind
Przecież Poznań jest bastionem PO , tu uzyskuje ona największe poparcie . No to macie co chcieliście . A cel nie-rządu jest oczywisty : jak najmniej wypłacanych emerytur bo po 60 najwięcej zgonów. Czyli eutanazja tyle że inaczej nazwana.
Dodaj ogłoszenie