Premier chce zlikwidować marki własne marketów. Będą wielkie podwyżki

MONZaktualizowano 
W dyskontach udział marki własnej w ogólnej sprzedaży to od 62 proc. do blisko 30
W dyskontach udział marki własnej w ogólnej sprzedaży to od 62 proc. do blisko 30 Krzysztof Piotrkowski / Glos Pomorza / Polskapress
Premier zapowiedział ustawę, która zakaże marketom sprzedaży produktów pod ich własną marką. Dla klientów oznacza to znacznie wyższe rachunki za zakupy. Niektóre produkty zdrożeją o ponad 100 proc.

Własne marki produktów mają obecnie wszystkie, nie tylko zagraniczne sieci. Sama zasada ich działania jest taka, że producenci wytwarzają na zlecenie sieci określone produkty: od masła, mleka czy serków począwszy, skończywszy na kawie czy czekoladzie czy artykułach chemii gospodarczej
Na ich likwidacji najbardziej straciliby ci klienci, którzy kupują produkty najtańsze.

Jak wynika z badań instytutu Aber Sesta marki własne to nawet 52 proc. kupowanej żywności, 35 proc. art. kosmetycznych i 44 proc. towarów chemii gospodarczej.

Nie wszędzie udział marek własnych jest jednakowy. Jak wynika z raportu najwięcej produktów tego typu sprzedaje Lidl, nieco mniej Biedronka i Netto (odpowiednio 62, 49 i 27 proc.)

Z reguły wybierają je osoby o najskromniejszym budżecie, bo różnice w cenach są bardzo znaczące.

Największa różnica jest w cenie żelu pod prysznic marki własnej, a najtańszego żelu pod marką producenta - to aż 165 proc.

- Następnie należy wymienić czekoladę - 107 proc., sok jabłkowy - 68 proc., chipsy - 64 proc., a także wodę mineralną - 61 proc. - mówi Sebastian Starzyński, prezes Instytutu Badawczego ABR Sesta. - Producenci tego typu markowych produktów komunikują, że dają one określone benefity, np. wysoką jakość lub pozytywny ładunek emocjonalny. Niestety, koszty związane z budowaniem określonego wizerunku są przenoszone na konsumentów. Marki własne nie inwestują w reklamy i dlatego są tańsze.

Produkty podstawowe marek własnych także są tańsze, ale nie aż tak znacząco. Różnica w cenie masła to 35 proc., mleka 24 proc., ale już mąki i cukru odpowiedni 13 i 10 proc.
– Trzeba podkreślić, że wielu polskich producentów produkuje na rzecz marek własnych z korzyścią dla siebie – zwraca uwagę dr Michał Gazdecki z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. – Dostawy do sieci handlowych stanowić stabilny rynek zbytu, ich wytwarzanie może obniżać koszty związane z komunikacją z rynkiem oraz koszty transakcyjne (np. negocjowania umów).

Czym dla nich skończy się zakaz sprzedaży produktów pod markami własnymi sieci handlowych, trudno dziś przewidzieć.
To, że podobny zakaz odczują klienci marketów i dyskontów jest właściwie pewne. Część ekspertów wieszczy ogromne podwyżki cen. Na szczęście to nic pewnego.

– Zakaz handlu pod markami własnymi może znacznie wpłynąć na mechanizmy rynkowe i na pewno wpłynęłaby na ceny – przyznaje dr Michał Gazdecki. – Ale może być i tak, że niektórzy producenci będą musieli pogodzić się z tym, że będą sprzedawać produkty pod swoją marką taniej niż dotąd. Klienci mogą bowiem nie zaakceptować wyższych cen.

Marki własne sieci kojarzą się z najniższymi cenami, ale to nie zawsze prawda. – Rynek potrzebuje różnych produktów: budżetowych, takich dla osób, które szukają lepszej jakości za korzystną cenę, i wreszcie wyrobów ekskluzywnych. Wśród marek własnych można znaleźć produkty z każdej kategorii – podkreśla dr Gazdecki..

Jakie są różnice w cenach poszczególnych produktów

O ile tańsze są produkty marek własnych? Sprawdź

polecane: Flesz: otyłość zabija Polaków, problem rośnie i dotyczy nastolatków

Wideo

Materiał oryginalny: Premier chce zlikwidować marki własne marketów. Będą wielkie podwyżki - Głos Wielkopolski

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
G
Gość

Niższe ceny na sklepowych półkach to niższe wpływy do budżetu z podatku VAT. A stugębna budżetowa biurokratyczno-urzędnicza hydra domaga się podwyżek płac - żadnych dóbr materialnych nie produkuje, a żreć chce."Państwo policyjne to państwo, w którym policjant zarabia więcej od nauczyciela." - aut.Włodzimierz Lenin. Niestety ten "geniusz" nie powiedział jakie to państwo, w którym nauczyciel zarabia więcej od policjanta. Taką rywalizację w dostępie do budżetowego koryta Lenin nazywał "walką klas" i piał z zachwytu.
A p.Broniarz kontynuuje dzieło.

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3