Prokuratura wróci do sprawy nękania mieszkańców domu przy ul. Bosej w Poznaniu przez właściciela. Sąd przyjął zażalenie

Monika Kaczyńska
Monika Kaczyńska
W budynku przy ul. Bosej państwo Lisewscy mieszkali blisko 40 lat.
W budynku przy ul. Bosej państwo Lisewscy mieszkali blisko 40 lat. Archiwum prywatne
Poznański sąd nakazał prokuraturze zbadanie sprawy nękania mieszkańców domu przy ul. Bosej. Właściciel miesiącami utrudniał im życie, zastraszał, a nawet, mimo zakazu sądowego, podjął próbę zdemontowania na stałe przyłącza wody. Sąd uznał jednak, że o ile prokurator ma zająć się nękaniem, o tyle nie ma powodów, by prokuratura zajmowała się także złamaniem zakazu sądowego, wydanego w ramach procesu cywilnego.

Sąd rozpatrywał zażalenie państwa Lisewskich na decyzję prokuratury, która umorzyła postępowanie w sprawie podejrzenia popełnienia przestępstwa przez właściciela kamienicy przy ul. Bosej w Poznaniu.

Czytaj także

Doniesienie złożyła rodzina, zajmująca jedno z dwóch mieszkań w budynku, gdy właściciel zlecił Aquanetowi demontaż przyłącza wodnego do budynku. Było to jedno z serii działań, utrudniających rodzinie życie. Zastraszanie, groźby, niewyjaśnione próby włamania do garażu i znajdującego się po sąsiedzku warsztatu ostatecznie zmusiły rodzinę do opuszczenia mieszkania, jeszcze w czasie toczącego się w drugiej instancji procesu o zasiedzenie.

Mimo, że w I instancji państwo Lisewscy wygrali, a sąd zabezpieczył ich powództwo, co oznacza, że zakazał właścicielowi wszelkich działań, których nie mógłby przeprowadzić, gdyby Lisewscy byli właścicielami zajmowanego przez siebie mieszkania, właściciel miał zamiar trwale pozbawić budynek wody. Nie stało się tak tylko dzięki błyskawicznej interwencji państwa Lisewskich.

Czytaj także

Prokuratura uznała, że nie zaszło podejrzenie popełnienia przestępstwa i postępowanie umorzyła. Państwo Lisewscy złożyli zażalenie na tę decyzję. 1 kwietnia poznański sąd rozpatrywał je. Nakazał prokuraturze zajęcie się sprawą nękania rodziny Lisewskich przez właściciela kamienicy. Nie znalazł jednak podstaw, by ścigać go za złamanie sądowego zakazu, obowiązującego w ramach zabezpieczenia powództwa. Sąd uzasadnił to faktem, że do złamania zakazu doszło w ramach postępowania cywilnego.

Oto najbardziej niebezpieczne dzielnice Poznania [RANKING]

Sprawdź też:

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie