Przemoc w przedszkolu Gaudium et Studium? Nic takiego nie widzieliśmy - twierdzą inni rodzice. - Jesteśmy transparentni - mówi dyrekcja

Monika Kaczyńska
Monika Kaczyńska
Zdjęcie ilustracyjne: Matka dziecka uczęszczającego do prywatnego przedszkola Gaudium et studium twierdzi, że w placówce doszło do przemocy
Zdjęcie ilustracyjne: Matka dziecka uczęszczającego do prywatnego przedszkola Gaudium et studium twierdzi, że w placówce doszło do przemocy Consueling/pixabay
Matka dziecka uczęszczającego do poznańskiego przedszkola Gaudium et Studium oskarża opiekunkę o zastosowanie wobec pięciolatki przemocy, a dyrekcję o brak chęci wyjaśnienia sprawy i ukrywanie faktów. Dyrekcja na dowód zapewnień o transparentności zaprosiła do obejrzenia nagrania rodziców innych dzieci pozostających pod opieką przedszkola. Ci, którzy z tej możliwości skorzystali, stanowczo bronią pedagogów.

Internet obiegła informacja opublikowana na Instagramie i Facebooku przez jedną z matek, że jej córka w poznańskim przedszkolu Gaudium et Studium padła ofiarą przemocy. Z relacji matki - pierwszej, którą opublikowała na Instagramie, wynika, że w czasie zajęć jedna z dwóch pań opiekujących się grupą podnosiła na córkę głos, rzucała się na nią, szczypała, wykręcała ręce i na koniec znikała z dzieckiem w toalecie. Jak twierdzi matka, dziecko wcześniej skarżyło się, że do podnoszenia głosu na dzieci czy publicznego zawstydzania w przedszkolu dochodziło wcześniej.

Przedszkole Gaudium et Studium - co się zdarzyło?

W publicznie dostępnym oświadczeniu, podpisanym przez matkę i jej męża, które na profilu matki pojawiło się kilka godzin po pierwszej informacji - sytuacja z przedszkola jest opisana jeszcze bardziej dramatycznie. Opiekunka miała nie tylko dziewczynkę agresywnie przenieść, ale jeszcze położyć na podłodze, uklęknąć nad nią i wykręcić jej rękę. Dyrekcja zaś miała jakoby najpierw przepraszać, później zmienić postawę.

Wszystkiego (której wersji?) ma dowodzić nagranie z monitoringu w przedszkolu, które na żądanie matki miała zabezpieczyć policja.

Dyrekcja przedszkola opisuje sytuację zupełnie inaczej.

- Rodzice zgłosili do pani wicedyrektor przedszkola, że dziecko zgłasza akty agresji wobec siebie - mówi Piotr Gulewicz, dyrektor szkoły podstawowej i liceum Gaudium et Studium, przy których działa przedszkole. - Była mowa o szczypaniu, krzykach, wykręcaniu rąk, co miało sprawić, że dziecko płacze, boi się, nie chce chodzić do przedszkola. Trudno było ustalić, która to z pań, w związku z tym dyrektorka zaprosiła mamę do obejrzenia monitoringu. Przejrzały większość dnia. Nic nie wzbudzało niepokoju do godziny 12.47. Wtedy na jednym z nagrań widać, że dziewczynka chodzi za innym dzieckiem, które od niej ucieka. Opiekunka - pomoc nauczyciela gestykuluje, prawdopodobnie zwraca jej uwagę. Dziecko nie wykonuje polecenia. Wtedy podchodzi do dziewczynki podnosi ją za ramiona i sadza w innym miejscu. Wszystko trwało pięć sekund. Koniec całej sytuacji. Robi to energicznie, widać, że jest zirytowana. Pani opiekunka została upomniana i wysłana na urlop Przeglądamy monitoringi z wcześniejszych dni i nie znaleźliśmy niczego co wzbudziłoby nasz niepokój. Jedyne co możemy zrobić. to mówić prawdę i być transparentni. Zbyt długo jesteśmy pedagogami, prowadzimy placówki oświatowe już 23 lata, by nie wiedzieć, że sytuacje trudne z dziećmi zdarzają się codziennie i musimy na nie właściwie reagować - podkreśla.

Czytaj także

Dyrekcja zaproponowała rodzicom pozostałych dzieci, zaniepokojonych sytuacją, obejrzenie nagrania z monitoringu, od którego wszystko się zaczęło.

Jedną z mam, która skorzystała z tej możliwości jest Marta Kompiel, mama dziecka, z tej samej grupy, w której doszło do opisywanych wydarzeń. Jak twierdzi, nie wahała się ani chwili, by obejrzeć nagranie, ale też sama propozycja nie zdziwiła jej zupełnie.

- Moja młodsza córka chodzi do tego przedszkola już trzeci rok, starsza jest już w szkole - mówi. - Przeglądanie monitoringu to tutaj normalna procedura, gdy coś trzeba wyjaśnić, czy to odnośnie relacji dziecko - nauczyciel, czy to odnośnie konfliktów między dziećmi. Ta sprawa była zbyt ważna, by ją zignorować. Spora część z nas zdecydowała się na oglądanie tego nagrania, bo tu przecież chodzi o bezpieczeństwo naszych dzieci.

Rodzice bronią przedszkola

Jak podkreśla, nagranie zostało pokazane na dużym ekranie, po kolei niewielkim grupom rodziców.

- Szczerze mówiąc, oglądając je, nie mogłam się nadziwić o co cała sprawa - mówi. - Przez cały czas zwracałam baczną uwagę na zachowanie tej dziewczynki. Nie była smutna, nie trzymała się z boku, także po tym, gdy została podniesiona i przesadzona w inne miejsce ani nie płakała, ani nie wyglądała na zdenerwowaną. Przez chwilę siedziała jak inne dzieci po turecku, później wyciągnęła nogi i przyjęła pozycję półleżącą. W łazience, gdzie zdaniem mamy miało dojść do kolejnej przykrej sytuacji, też nie była sam na sam z panią i wyszła z niej wesoła. Kiedy ktoś z innych rodziców pyta mnie, co się zdarzyło - namawiam do obejrzenia nagrania. Chcę podkreślić jedno - większość z nas bardzo wiele wymaga od przedszkola i szkoły. Zawsze byliśmy bardzo uważnie słuchani i wszelkie sprawy były zawsze wyjaśniane. Nie mam powodów myśleć, że tym razem jest inaczej. Proszę mi wierzyć, gdyby cokolwiek było nie tak - pierwsza żądałabym stanowczych reakcji. Teraz na szkołę bez powodu wylała się fala hejtu. To bardzo krzywdzące - podkreśla.

Czytaj także

Co dalej? Wiele zależy od tego jakie dalsze kroki podejmie mama rzekomo skrzywdzonej dziewczynki. Co planuje? Odmówiła rozmowy z "Głosem Wielkopolskim" i odesłała nas do dyrekcji przedszkola.

Sprawdź też:

ZUS weryfikuje wypłacane świadczenia antykryzysowe

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Problem polega też na tym, że Pan Gulewicz nie może wypowiedzieć się obiektywnie ze względu na rodzinny konflikt interesów. Dyrektorką przedszkola i zarazem właścicielką szkoły Gaudium et Studium jest jego żona Marlena. On z kolei jest wlascicielem przedszkola i dyrektorem szkoły u żony, czyli nie może wypowiedzieć się przeciwko żonie i zarazem szefowi

A
Antek

Szkoła prywatna (wysokie czesne) to i rodzice roszczeniowi. Myślą, że do prawników świat należy (co nie zmienia faktu, że nauczyciele nie mają prawa pastwić się nad uczniami).

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3