Owoce krzewu przypominają zarówno kształtem, barwą jak i wielkością borówkę czy aronię. W dodatku świdośliwa ma szereg zalet uprawowych. Czy na dobre wpisze się w polski rynek?

Wśród plantatorów i konsumentów rośnie  zainteresowania mało jeszcze znanym owocem o wdzięcznej nazwie - świdośliwa. W rzeczywistości owoc ten nie jest taki nowy, bo w Polsce pojawił się ponad 300 lat temu, a badania nad jego produkcją prowadzone są od wielu lat. Od jakiegoś czasu uprawiają go właściciele działek i ogrodów. Od trzech lat obserwuje się znaczny wzrost produkcji towarowej.

Owoce krzewu przypominają zarówno kształtem, barwą jak i wielkością borówkę lub aronię.

- To ciekawe uzupełnienie oferty owoców jagodowych.

Świdośliwa olcholistna nie jest wymagającą rośliną, jej zbiór dobrze wpisuje się w kalendarz, pomiędzy jagodą kamczacką a borówką. Można go zmechanizować, co ułatwia pracę, a owoce mają wysokie walory zdrowotne - wyjaśnia Wiesław Kosonóg, prezes Kwiaciarskiego Zakładu Doświadczalnego Instytutu Ogrodnictwa Nowy Dwór Sp. z o. o. - To też istna bomba witaminowa. Ma dziecięciokrotnie wyższe wartości witaminowe i mineralne od aronii i pięciokrotnie od borówki, które są bardzo łatwo przyswajalne przez ludzki organizm.

 


Owoce świdośliwy są bardzo słodkie, doskonale nadają się do jedzenia na surowo, jak również do produkcji dżemów, konfitur czy nalewek.

 

 Krzewy owocują w 3-4 roku od posadzenia, a pełną produktywność osiągają po 6-8 latach uprawy. Krzewy są samopylne i nie wymagają zapylacza, zatem na plantacji może być uprawiana jedna odmiana. Jagody dojrzewają od końca czerwca do połowy lipca. Owoce świdośliwy są bardzo słodkie, doskonale nadają się do jedzenia na surowo, jak również do produkcji dżemów, konfitur czy nalewek. Owocem interesują się już cukiernicy. Ponadto roślina nie ma zbyt dużych wymagań co do jakości gleby, doskonale znosi też przymrozki. Cena sadzonek w Nowym Dworze waha się w granicach 2,50-6,50 zł.

- Świdośliwa jest bardzo wytrzymała na przemarzanie,  bez problemu znosi wiosenne  przymrozki. Jest też odporna na szkodniki i choroby. To niemal idealna roślina owocowa, zarówno dla amatorów jak i producentów. Można śmiało powiedzieć: gdzie posadzisz tam urośnie.

W całym wachlarzu walorów jest jedno małe „ale”. Najlepsze sadzonki otrzymuje się dzięki rozmnażaniu in vitro.  

- Metoda in vitro jest gwarancją szybkiego plonowania. Inne metody już tego nie gwarantują. Na plony można czekać nawet 8 lat - mówi Wiesław Kosonóg. - A niestety in vitro  jest sposobem stosunkowo drogim i  dzisiaj jeszcze mało dostępnym.         

I tak w Kwiaciarskim Zakładzie Doświadczalnym Instytutu Ogrodnictwa w Nowym Dworze od ubiegłego roku sprzedano na teren Polski ponad 100 tysięcy sadzonek. Zamówienia jednak spływają z całego świata, m.in.Rumunii, Bułgarii, Finlandii, Litwy.

Według prezesa, zainteresowanie rośliną pojawiło się także po tym, jak cena skupu świdośliwy w roku ubiegłym  wynosiła od 8 aż do 14 złotych za kilogram.

- Cena aronii za kilogram to około złotówki - przypomina prezes. - W tym roku obstawiam, że w związku ze wzrostem produkcji będzie to 4 złote za kilogram, ale to i tak bardzo dobra cena.

Czy roślina jest zagrożeniem dla polskiej porzeczki czy borówki? - To jest alternatywna opcja, urozmaicenie - mówi Wiesław Kosonóg. - Należy to traktować tak samo, jak pojawienie się aronii w latach 80. Owoc znalazł swoje miejsce, nie ograniczając uprawy porzeczki.