Rozdanie dotacji - równe czy bezpieczne?

Kamil Babacz
Kamil Babacz.
Kamil Babacz.
Dziwić może to, że miejskich wieloletnich dotacji na działalność w obszarze kultury nie zdobyli organizatorzy flagowych wydarzeń kulturalnych Poznania, wpisujących się w jego strategię promocyjną - Transatlantyk i Mediations Biennale. Cóż, być może inne podmioty przygotowały po prostu lepsze projekty.

Znacznie bardziej zaskakują zapewnienia wydziału kultury o wyrównaniu szans małych i dużych organizatorów wydarzeń dzięki nowym zasadom konkursu. Idą w sprzeczności z wymogiem 40-procentowego wkładu własnego - to aż 4 razy więcej niż dotychczas.

Znamy zwycięzców na projekty kulturalne w latach 2013-2016

To zrozumiałe, że miasto, przy coraz mniejszym budżecie, chce motywować organizatorów wydarzeń starających się o dofinansowanie do samodzielnego pozyskiwania pieniędzy. Ciężko jest jednak w tym przypadku mówić o równości. Tak duży wkład własny jest o wiele większym problemem dla małych organizacji pozarządowych, niż NGO-sów gigantów. Do Fundacji Malta trafia więc połowa łącznej kwoty przyznanych środków. Jednocześnie małym wydarzeniom może być coraz trudniej zadebiutować - ich organizatorzy nie mają po co startować w konkursie.

Czy to dobrze, czy nie - trudno ocenić. Z pewnością, a to istotne przy wieloletnich projektach, dotowanie samodzielnych podmiotów wiąże się z mniejszym ryzykiem. Dlatego przede wszystkim warto docenić, że pieniądze nie trafią wyłącznie do organizatorów festiwali, które często są jedyną formą działalności kulturalnej preferowaną przez miasto, ale też do podmiotów prowadzących ciągłą, a nie wyłącznie wydarzeniową działalność.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

31 węzłowy Burke
Żadnych dotacji nikomu. Albowiem od dawien dawna prowadzi to do demoralizacji i poddaństwa . I mamy całe tabuny kuców - buców i wajdów- niedorajdów co to czynią na zamówienie i za państwowe . Ale nie za swoje... Prawdziwa sztuka, prawdziwy autor, prawdziwy twórca... to synonimy wolności a nie wiszenia na klamce towarzysza sekretarza czy prezydenta. Żaden wolny twórca nie będzie lamentował że jego obrazy " nie idą" . A nie-wolny będzie żebrał aby sobie urzędas powiesił jego dzieła w poczekalni albo korytarzu urzędu. Istnieje pogląd że bez mecenatu się obyć nie da , może nawet słuszny, no to nich sobie szukają sponsorów ale nie z naszej kasy. Niech żebrzą u Kulczyka, na przykład. 31
Dodaj ogłoszenie