Sąd i komornik umorzyli sprawę. Sąd ją wznowił. Dlaczego?

Łukasz Cieśla
archiwum polskapresse
Poznański sąd najpierw warunkowo umorzył Pawłowi sprawę karną o groźby karalne. Prawomocne orzeczenie zapadło 1,5 roku temu. Teraz sąd wznowił zakończone postępowanie. Przyczyną jest niezapłacenie 700 złotych przez Pawła, mimo że wcześniej postępowanie egzekucyjne umorzył komornik. Sąd argumentuje, że wszystko odbywa się zgodnie z przepisami.

W styczniu 2012 roku sąd warunkowo umorzył Pawłowi sprawę gróźb karalnych. W trakcie burzliwego rozstania groził byłej już konkubinie. Przyczyną gróźb miał być m.in. konflikt o kontakty Pawła z dwójką ich wspólnych dzieci.

W sprawie gróźb, na początku 2012 roku, sąd uznał, że postępowanie warunkowo umorzy Pawłowi na 2-letni okres próby. Zobowiązał go jednak do zapłaty 700 zł na cel społeczny. Orzeczenie stało się prawomocne w marcu 2012 roku.

WIĘCEJ
Była konkubina zarzuciła Pawłowi molestowanie ich córki

Mężczyzna nie zapłacił 700 zł. Od wielu miesięcy nie ma pracy, zarejestrował się jako bezrobotny. Jak twierdzi, wszystkie siły postanowił skupić na sprawie rodzinnej: odzyskaniu kontaktów z dziećmi oraz obronie przez oskarżeniami byłej partnerki o molestowanie młodszego z dzieci. Paweł podaje, że utrzymuje się z 500 zł za wynajem pokoju w zadłużonym mieszkaniu, którego jest właścicielem. Pożycza także od znajomych.

Paweł uznał sprawę gróźb za zamknięte. Bo przecież zapadło prawomocne orzeczenie, a w marcu tego roku komornik przysłał mu pismo, że umarza postępowanie egzekucyjne wobec niego. Bo mężczyzna nie ma majątku, który można by zająć. Jednak po pewnym czasie odebrał pismo z poznańskiego sądu rejonowego. Wskazano w nim, że sąd z urzędu podejmuje warunkowo umorzone postępowanie. Powód: Paweł nie zapłacił 700 złotych na cel społeczny.

Przed weekendem odbyło się posiedzenie sądu z udziałem Pawła i jego byłej konkubiny. Oboje zdezorientowani, oboje nie bardzo wiedzieli, dlaczego sąd wraca do zakończonej, wydawałoby się, sprawy. Sprawę wyjaśniła prowadząca posiedzenie sędzia:

– Sąd ma aż 10 lat na domaganie się zapłaty świadczenia pieniężnego na rzecz funduszu. Umorzenie postępowania przez komornika nie oznacza, że roszczenie jest niebyłe. Mógł pan złożyć zażalenie na postanowienie o podjęciu umorzonego postanowienia – zwróciła się pani sędzia do Pawła.

Paweł: – Nie zauważyłem pouczenia, że mogę się zażalić. Liczę na rozsądek i ludzkość sądu, nie tylko na przepisy.

Sędzia: – Sąd oczywiście kieruje się rozsądkiem, ale też przepisami. Pan nie złożył zażalenia, w świetle prawa wszystko jego „lege artis”.

Paweł: - Ale ja już odbyłem prawie cały okres próby.

Paweł jest rozżalony, bo jak mówi, jego sądowa sprawa o kontakty z dziećmi toczy się już kolejny rok, a sąd jego zdaniem działa wolno. Ale kiedy chodzi o postępowania wszczynane przeciwko niemu, jak twierdzi, sądy działają bardzo sprawnie i szybko.

Sędzia zaproponowała Pawłowi, że sprawę o groźby można ponownie warunkowo umorzyć na minimalny okres jednego roku próby. Mężczyzna się na to nie zgodził. Wskazał, że okres próby biegłby mu od nowa, a przecież niebawem, bo w marcu 2014 roku, skończyłby mu się okres próby orzeczony w 2012 roku.

W związku z taką postawą Pawła, sąd musiał od nowa prowadzić proces za groźby karalne. Protokolantka odczytała kilkuzdaniowy akt oskarżenia, Paweł raz jeszcze składał wyjaśnienia, zeznania złożyła jego była konkubina. Przed sądem raz jeszcze "prali" stare brudy. Na następnym posiedzeniu mogą być przesłuchiwani świadkowie.

Obecnie prowadzona sprawa, która została wznowiona z powodu niewpłacenia 700 złotych, generuje koszty. Sądowe i adwokackie. Co prawda Paweł zrezygnował niedawno z kolejnego już adwokata z urzędu. Ale jego była konkubina korzysta z pomocy adwokata.

Zapytaliśmy poznański sąd o sensowność wznawiania prawomocnie zakończonej sprawy.

– Tu nie tyle chodzi o pieniądze, ile o zasady – tłumaczy sędzia Jarema Sawiński, rzecznik poznańskiego Sądu Okręgowego. – Sąd najwidoczniej uznał, że ten pan zbagatelizował poprzednie orzeczenie. Przecież żyjemy w dużym mieści, gdzie można podjąć dorywczą pracę i zapłacić na wskazany cel społeczny, jeśli nie całą kwotę, to choćby 100 złotych. Gdybym ja orzekał w tej sprawie i oskarżony powiedział mi, że miał ciężką sytuację, ale wpłacił choć małą kwotę, uznałbym, że mu zależy.

Niebawem sąd wyda nowe orzeczenie w starej sprawie, które za jakiś czas się uprawomocni. Niewykluczone, że znowu sprawa będzie warunkowo umorzona na okres próby, a Paweł zostanie zobowiązany do zapłaty świadczenia na cel społeczny. Czy jeśli Paweł znowu nie zapłaci, za jakiś czas będzie miał kolejne, trzecie postępowanie, w tej samej sprawie?

Rzecznik poznańskiego sądu mówi, że sprawa nie będzie się ciągnęła w nieskończoność.

- Ten pan może odwołać się od orzeczenia sądu pierwszej instancji do Sądu Okręgowego. Nie wiem, jakie dokładnie on wyda rozstrzygnięcie, ale będzie ono słuszne - mówi sędzia Jarema Sawiński, rzecznik Sądu Okręgowego.

WIDZIAŁEŚ COŚ CIEKAWEGO? ZNASZ INTERESUJĄCĄ HISTORIĘ? MASZ ORYGINALNE ZDJĘCIA?
NAPISZ DO NAS NA ADRES [email protected]!

Możesz wiedzieć więcej! Kliknij i zarejestruj się: www.gloswielkopolski.pl/piano

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

y
yhha!

Asinus asino pulcherrimus

h
henio

Czy gdyby to było Pana 700 zł również pisałby Pan o "bezsensowności postanowień sądowych" ?
Facet miał zapłacić ? Miał. Nie zapłacił ? Nie.
Powinien więc zapłacić i kropka. Żeby takie rzeczy ludziom w stolicy Wielkopolski trzeba było tłumaczyć.

m
maciek

Jakim cudem facet nie może znaleźć pracy w Poznaniu? Choćby dorywczej, choćby za 1000 zł. Magazynów pełno i cały czas szukają ludzi do pracy.

Ignorantia iuris nocet! Nie chciało się wpłacić kasy, to trudno - teraz gość ma większy problem.

n
nick

Ale ten p. Paweł i przy okazji Redaktor są naiwni!
Liczą na "rozsądek" sądu? To już się przeliczyli.
Pan rzecznik sądu tłumaczy, że można się odwołać od decyzji sądu (bo jak usłyszałem od p. sędzi z Wydziału Ksiąg Wieczystych Sądu Rejonowego w Poznaniu - "jak sąd orzeknie, że Ziemia jest kanciasta i płaska i nikt się od tego orzeczenia nie odwoła, to Ziemia jest kanciasta i płaska").
Panie Rzeczniku, jest wiele ważniejszych spraw w życiu niż odwoływanie się od bezsensownych postanowień sądów. A może sądy przestały by wydawać postanowienia kompletnie oderwane od rzeczywistości. Może by przestały marnotrawić pieniądze podatnika na takie "postępowania".

Dodaj ogłoszenie