Seks-gang z Podkarpacia rozbity. Wynajmowali prostytutkom mieszkania "do pracy", miało dla nich pracować sto kobiet

Kinga Dereniowska
Kinga Dereniowska
Piotr Krzyzanowski/Polska Press
Wynajmowali im mieszkania, dawali im klucze, dbali o każdy szczegół. Jedyne, co miały robić kobiety, to "świadczyć usługi". W ten sposób sutenerzy z Podkarpacia mieli zarobić nawet 1,5 mln zł. Prokuratura Krajowa oskarża 7 osób o udział w grupie przestępczej. Dla seks-gangu miała pracować nawet setka kobiet.

- Zasada była taka: jeżeli prostytutka chciała nawiązać współpracę z oskarżonymi, to jednym z warunków umowy było to, że za możliwość korzystania z lokalu, miała płacić od 150 do 200 zł za dzień - tłumaczy Rafał Teluk, szef podkarpackiego oddziału Prokuratury Krajowej w Rzeszowie.

Seks gang wynajmował mieszkania na terenie pięciu województw. Na Podkarpaciu były to takie miasta jak Rzeszów, Krosno, Dębica, Stalowa Wola, Jarosław, Łańcut, Mielec, Tarnobrzeg i Sanok. Po kilku miesiącach, 29-letni mężczyzna, jeden z oskarżonych, rozpoczął kierowanie „własną” zorganizowaną grupą przestępczą. Nadzorował "mieszkaniówki" w Przemyślu, Jarosławiu, Krośnie i Starachowicach.

Nikogo nie interesowało, czy kobieta dziennie miała kilku klientów, jednego czy w ogóle nie pracowała. Stawka była niezmienna. W zamian nie musiała się o nic martwić. Miała zapewnioną ochronę i...

- Wszystko to, co jest potrzebne do wykonywania tego zawodu, łącznie z ogłoszeniem erotyczno-towarzyskim, było organizowane przez osoby, objęte przez nas aktem oskarżenia

- dodaje prok. Rafał Teluk.

Czyli dziewczyna przychodziła do mieszkania, dostawała klucze i jedyne, co miała robić, to "świadczyć usługi".

Niecny proceder trwał około roku - od lutego 2019 roku, do stycznia 2020. Jak słyszymy w oddziale Prokuratury Krajowej w Rzeszowie, 29-latka i 49-latka połączyła... kobieta. Partnerka jednego z oskarżonych, była następnie partnerką drugiego.

2 czerwca 2020 roku Podkarpacki Wydział Zamiejscowy Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Rzeszowie skierował do Sądu Okręgowego w Rzeszowie akt oskarżenia wobec 7 osób. Dwóch mężczyzn i pięciu kobiet. 29-latek i 49-latek przebywają obecnie w areszcie. Wszyscy oskarżeni "złożyli obszerne wyjaśnienia dotyczące przedmiotu prowadzonego postępowania". Zarzuty dla mężczyzn kierowania grupą przestępczą (art. 258 par. 3 kk). Kobietom (w wieku od 30 do 42 lat) zarzucane jest przestępstwo sutenerstwa (art. 204 par. 2 kk.) oraz udział w grupie przestępczej (art. 258 par. 3 kk).

Nikt nikogo nie zmuszał do prostytucji

Prok. Rafał Teluk zaznacza, że wszystkie osoby zaangażowane w seks-biznes, pracowały z własnej woli. A według ustaleń śledczych, mogła ich przez ten rok, przewinąć się nawet setka.

- Tu wszystko opierało się na dobrowolnych działaniach. Tu nie było nakłaniania ani zmuszania do prostytucji. Każdy był zainteresowany osiągnięciem finalnego celu, jakim był zarobek

- zaznacza prokurator.

Zarobek nie byle jaki, bo przez cały okres trwania procederu, uzbierało się 1,5 miliona złotych. W toku śledztwa prokurator zabezpieczył prawie 300 tys. zł oraz 3 samochody.

29-latek i 49-latek mogą za kratkami spędzić nawet 10 lat.

Podobny seks-biznes i wojny gangów

Proceder z seksem i mieszkaniami nie jest niczym nowym. W marcu 2021 funkcjonariusze CBŚP zatrzymali 40-letniego Daniela S. z Tarnowa, który także miał tworzyć sieć "mieszkaniówek" także na terenie Podkarpacia. Swój seks-gang założyć miał w 2020 roku. W marcu 2021 został on zatrzymany wraz z pięcioma członkami grupy. W rozbiciu gangu wzięło udział 150 funkcjonariuszy. Zatrzymanym przedstawiono łącznie 30 zarzutów, w tym m.in. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, rozbojów, wymuszeń rozbójniczych, posiadania broni palnej bez wymaganego pozwolenia oraz niszczenia mienia.

Wpadli, bo zaczęli grozić tym kobietom, które ośmieliły się pracować dla konkurencji na podobnych zasadach. Udawali ich klientów, a kiedy kobiety wpuszczały ich do środka, wyciągali broń lub inne niebezpieczne narzędzia. Kradli im pieniądze, biżuterię czy komórki. Następnie składali "propozycję nie do odrzucenia": jeśli chcą nadal pracować, to mogą to robić, ale tylko dla nich.

Czy wzrośnie opłata za ZUS?

Wideo

Materiał oryginalny: Seks-gang z Podkarpacia rozbity. Wynajmowali prostytutkom mieszkania "do pracy", miało dla nich pracować sto kobiet - Nowiny

Dodaj ogłoszenie