Seksuolog: Zapraszanie trzeciej osoby do łóżka jest spowodowane lękiem przed utratą partnera

Krystian Lurka
Natasza Chmielewska, seksuolog: - Takie eksperymenty kończą się fatalnie dla związków
Natasza Chmielewska, seksuolog: - Takie eksperymenty kończą się fatalnie dla związków archiwum prywatne
Rozmowa z Nataszą Chmielewską, seksuolog z "SELF Przyjazne Terapie" w Poznaniu, na temat tego, że coraz więcej par chce urozmaicić swe życie seksualne. Mowa o tym, że małżeństwa szukają zabawy w trójkącie albo z druga parą. Ogłoszenia tych, którzy chcą spróbować seksu minimum we troje bez problemu można natknąć się zarówno w lokalnej prasie, jak i w internecie.

Podstawowe pytanie: dlaczego ludzie decydują się zapraszać trzecią osobę do swojego łóżka?
Z kilku przyczyn. To między innymi potrzeba nowych bodźców lub silniejszej stymulacji seksualnej. Człowiek przyzwyczaja się do bodźców seksualnych, które "ma" na co dzień i które z czasem stają się mniej atrakcyjne i pobudzające. Stąd chęć wprowadzania zmian w sferze łóżkowej. Inny powód to chęć urzeczywistnienia swoich fantazji seksualnych lub chęć wzbudzenia poczucia własnej atrakcyjności i stanie się bardziej pociągającym obiektem pożądania innej osoby. Czasami może to być powodowane lękiem przed rozpadem relacji i stanowić formę ratowania związku.

Czytaj też: Przepisy ograniczające dostęp do leków, którymi odurza się młodzież, są... martwe

Czy osoby uprawiające seks w trójkątach, mogą być szczęśliwe na co dzień w relacjach ze swoim stałym partnerem?
Poczucie szczęścia jest kwestią bardzo indywidualną. Każdy człowiek tworzy sobie własną definicję szczęścia. Dlatego poszukiwanie dodatkowych atrakcji seksualnych poza związkiem może niektórym osobom dawać poczucie szczęścia, o ile jest akceptowane przez obojga partnerów. Jednak obustronna akceptacja jest obserwowana niezwykle rzadko. Często dzieje się tak, że jeden z partnerów zgadza się na seks pozarelacyjny z lęku przed opuszczeniem. Stanowi to wówczas sposób na zatrzymanie partnera. Boi się, że gdy odmówi, to spotka się z krytyką, odrzuceniem, a w skrajnych przypadkach - utratą partnera. Takie zjawisko jest niezwykle destrukcyjne dla relacji. Tylko w przypadku obustronnej akceptacji możemy mówić o poczuciu szczęścia w związku.

Czy zgłaszają się do Pani osoby, które po współżyciu w trójkącie ostatecznie nie mogą sobie z tym poradzić emocjonalnie?
W gabinecie często pracuję z parami, które w ramach urozmaicenia swojego życia seksualnego próbują eksperymentować, zapraszając do swojego życia intymnego osoby z zewnątrz. Często jednak takie eksperymenty kończą się fatalnie dla związku. Partnerzy bowiem nie do końca są w stanie przewidzieć własne reakcje emocjonalne oraz reakcje emocjonalne partnera. A często trudno jest pohamować uczucia takie jak złość, frustracja, lęk czy poczucie odrzucenia.

SPRAWDŹ NOWĄ STRONĘ GŁOSU WIELKOPOLSKIEGO! KLIKNIJ!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie