Tarcza antykryzysowa: Przedsiębiorcy z Poznania i powiatu dostaną szybciej pieniądze

Bogna Kisiel
Bogna Kisiel
Pracownicy Powiatowego Urzędu Pracy w Poznaniu codziennie pracują w nadgodzinach oraz w soboty, by rozpatrzyć, jak największą liczbę wniosków o pomoc od przedsiębiorców.
Pracownicy Powiatowego Urzędu Pracy w Poznaniu codziennie pracują w nadgodzinach oraz w soboty, by rozpatrzyć, jak największą liczbę wniosków o pomoc od przedsiębiorców. Robert Woźniak
Około 46 tysięcy przedsiębiorców z Poznania i powiatu poznańskiego czeka na pomoc w ramach tarczy antykryzysowej. Pieniądze wkrótce do nich trafią. Jan Grabkowski, starosta poznański twierdzi, że może to nastąpić w ciągu miesiąca, najdalej półtora.

Pracownicy PUP pracują codziennie w nadgodzinach oraz w soboty, by móc obsłużyć jak najwięcej wniosków. Pożyczkami i dofinansowaniami w ramach tarczy zajmuje się 51 osób (w tym trzy na umowie zleceniu). Dodatkowo starostwo powiatowe wsparło PUP 16 swoimi pracownikami. Na tym nie koniec. Na odsiecz ruszył też prezydent Poznania.

- W poniedziałek udało się osiągnąć porozumienie dotyczące wsparcia kadrowego. Na pewno skorzystamy z tej propozycji – zapowiada starosta Grabkowski. I dodaje: - Oddelegowanie pracowników będzie możliwe po wejściu w życie tarczy 4.0, którą zajmie się w tym tygodniu Senat.

Sprawdź też:

Do pracy na rzecz PUP zostanie oddelegowanych 25 pracowników poznańskiego magistratu. W biurowcu przy ul. Za Bramką zostaną dla nich przygotowane stanowiska pracy wyposażone w komputery, podłączone do systemu Syriusz. - Od tygodnia system pracuje szybciej, może obsłużyć około dwóch tysięcy wniosków, a nawet więcej - twierdzi Katarzyna Wozińska-Gracz, dyrektor gabinetu starosty.

Do tej pory Powiatowy Urząd Pracy rozpatrzył pozytywnie zaledwie ponad 17 tysięcy wniosków, a trzeba pamiętać, że codziennie wpływają nowe – średnio 283 wnioski papierowe i 214 elektronicznych.

Czytaj też: Firmy czekają na pomoc w ramach tarczy antykryzysowej. W rozpatrywaniu ich wniosków PUP wspiera starostwo, a wkrótce też poznański magistrat

Przyczyn, które doprowadziły do tej sytuacji, jest wiele. Na obszarze obsługiwanym przez PUP – Poznań i powiat poznański – funkcjonuje prawie 176 tys. podmiotów gospodarczych, którym przysługuje pożyczka z tarczy antykryzysowej. To najwięcej po Warszawie.

Do tego należy dodać niewystarczającą liczbę pracowników w stosunku do wyzwania przed jakim stanęli, ułomny program komputerowy Syriusz w urzędach pracy, który był dopiero udoskonalany po wejściu w życie pierwszej tarczy (np. do 15 kwietnia nie było technicznej możliwości automatycznego wczytania wniosku z systemu praca.gov.pl do systemu informatycznego PUP, a dopiero 26 maja dodano wariant uproszczonej obsługi wniosków o pożyczkę) oraz fakt, że 70 proc. wniosków wymaga korekty.

Biorąc to wszystko pod uwagę, trudno się dziwić, że doszło do „zakorkowania” PUP, a przedsiębiorcy czekają długo na pieniądze, które potrzebne im są natychmiast.

ZOBACZ TEŻ:

15 najbardziej poszukiwanych zawodów w czasach epidemii COVID-19

Sprawdź też:

Założył firmę w czasie pandemii. Pomogła mikropożyczka

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie